Strony

niedziela, 4 stycznia 2026

Tobias Brand "przypłynie" z gdańskiej Ergo Areny na rzeszowskie Podpromie 🤔!

Błyszczysz formą w szeregach plusligowych rywali Asseco Resovii Rzeszów musisz w następnym sezonie ligowym, ubrać "Pasiaka" lub, kto bogatemu zabroni.

Takie zasady od kilku dobrych sezonów stosują włodarze Asseco Resovii Rzeszów. Mając nadzieje, że zapewnią one powrót na plusligowe "pudło" i "pudło siatkarskiej Ligi Mistrzów. Polskie przysłowie mówi, że człowiek uczy się na błędach, jednak najwyraźniej tego przysłowia oni nie znają - ale w sumie, kto bogatemu zabroni😎.
Te dwie zasady, o których wspomniałem nagłówku, dotyczą jednego z "katów" drużyny z Podpromia, z piątkowego meczu w gdańskiej Ergo Arenie - niemieckiego przyjmującego Tobiasa Branda (jak dotąd zdobył 5 statutek MVP). Jak podaje statystyk Jakub Balcerzak na swoim X, kontrakt jest już podpisany i jeden z liderów drużyny z Gdańska. I w sezonie ligowym 2026/2027 przypłynie on znad Bałtyku do klubu znad Wisłoka. Oby tylko nie zgubił siatkarskiej jakości po zacumowaniu na rzeszowskim Podpromiu i ubraniu koszulki w biało-czerwone pasy, jak wielu siatkarzy, którzy ją ubrali😉. Przypomę tylko, iż tą samą drogą kilka sezonów temu, podążył choćby Barłomiej Mordyl i wszyscy wiemy, co się z nim stało. Aktualnym przykładem tego siatkarskiego zatracenia jest Mateusz Poręba. Zapewne włodarze oferując mu kilka więcej 0 w kontrakcie niż włodarze Energi Trefla Gdańsk, mają nadzieję, że niemiecki przyjmujący, będzie kontynuował to siatkarskie show - pozytywnym słowa  w barwach rzeszowskich "Pasów". Jak to ma miejsce w barwach Gdańskich "Lwów", umknął im jednak bardzo ważny szczegół, który widać w meczach drużyny znad morza, jest sam serce do walki, flow i dobry vibe💪. A w drużynie z Podpromia, jak na razie widać jedynie losowanie formy. I pełne zaangażowanie, w każdym meczu jedynie u Marcina Janusza i Artura Szalpuka 👏. Obok wysokich kontraktów oczywiście, które są głównym magnesem do ubrania "Pasiaka"😎. Pewnie to też zaważyło, iż niemiecki przyjmujący, zamieni Gdańsk na Rzeszów. By ocenić skutki tej zamiany, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Ten sam siatkarski statystyk podaje, iż kontrakt na kolejny sezon ligowy z rzeszowskimi 🐺, przedłużył wspomiany wcześniej "Szalupa". To akuurat dobra wiadomość, bo zostawia on, w każdym meczu "pasiaste" serce na parkiecie😍. Czy to onacza, że podstawowa linia przyjmujących w przyszłym sezonie ligowym to Brand, Szalpuk? Na papierze brzmi bajecznie, ale tę bajeczność trzeba potwierdzić na parkiecie, bo przecież papier wszystko przyjmie 😉.
Czy to będzie oznaczało koniec ery Klemena Cebulja na rzeszowskim Podpromiu? Który jest jednym z tych siatkarzy, którzy meczami "losują", na jakim poziomie, ma zagrać😀 . Ciekawe czy Massimo Botti będzie miał przyjemność w klubie patrzeć, jaki poziom podczas treningów, prezentuje reprezentant Niemiec, czy tylko podczas zgrupowania niemieckiej kadry 😉.

*foto: pochodzą ze strony www.plusliga.pl
 

sobota, 3 stycznia 2026

Po wywalczeniu biletu do Krakowa rzeszowskie Wilki zostały "zagryzione" w Ergo Arenie.

Po wywalczeniu awansu do Final Four Tauron Pucharu siatkarze Massimo Bottiego, powrócili do plusligowej rywalizacji. I w ramach 15 kolejki PlusLigi otrzymali lekcje siatkówki w gdańskiej Ergo Arenie (3:1).

Asseco Resovia Rzeszów lub zadbać o poziom ciśnienia tętniczego swoich kibiców 😎. Po spektakularnym meczu w Zawierciu, gdzie wywalczyli awans do półfinału Tauron Pucharu Polski. Kibice z Rzeszowa zapewnie liczyli na to, że Asseco Resovia Rzeszów pokona "gdańskie Lwy" i przywiezie punkty na Podpromie. Zapomnieli jednak o tymże Gdańszczanie umią grać w siatkówkę😊. Artur Szalpuk i Marcin Janusz to za mało, by pokonać gdański kolektyw😕. Może usłyszymy myślami byliśmy już przy meczu Ligi Mistrzów lub przy meczu półfinałowym w Krakowie. Trochę to słaba wymówka byłaby, bo proesjonaliści powinni się skupiać, na każdym kolejnym spotkaniu😉.  Już po pierwszych piłkach było widać, że to może być spotkanie, w którym nie zabraknie walki (jak na przydomki obu zespołów przystało). Zespół gospodarzy pokazał, że zrobi wszystko by punkty, zostały w Gdańsku. Zaś gracze w czarnych strojach wlali nadzieję w serca swoich kibiców - goniąc wynik i wygrywając seta 23-25. I choć w kolejnej partii byliśmy świadkami gry na przewagi to, jednak więcej zimnej krwi w końcówce okazali zawosnicy trenera Mariusza Sordyla, którzy rozkręcali się z akcji na akcje i doprowadzi do remisu w tym spotkaniu. Kolejne partie, choć miały miejsce zrywy siatkarzy z Podpromia to, na niewiele się one zdały, bo gdański kolektyw, był poprostu lepszy w przekroju całego spotkania i wygrał zasłużenie - łamiąc przy tym psychikę "Pasów", jak kredki dzieci w przedszkolu. Pokazując przy tym, iż potrafią, walczyć jak prawdziwie lwy w obronie i zadając ciosy w kontrataku. Dodając do tego wymienność puzycji, co wprowadzało w szeregi graczy z Rzeszowa - skuteczną dezorganizację gry. Ogólnie rzecz mówiąc Gdańszczanie przezentowali finezyjną dla oka siatkarskiego kibica siatkówkę😍. Udzielając przy tym przyjezdnym lekcji z tego, iż siatkówka to gra zespołowa, a nie gra, polegająca jedynie na ściąganiu siatkarza, który w danej chwili prezentuje wysoką dyspozycję 😂. Po raz kolejny śmiem twierdzić pół żartem, pół serio, iż "Pasy" losują, którego przeciwnika, mają pokonać.  Nazwa klubu już przed nikim nie robi wrażenia i punkty trzeba samemu wywalczyć - samo się, nie wygra😉.
Na koniec zapytam: Ciekawe, jaką dyspozycję przed kolejnymi spotkaniami, wylosują rzeszowskie "Pasy"?

*foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów