Strony

niedziela, 29 marca 2026

Asseco Resovia Rzeszów zrobiła krok w stronę strefy medalowej PlusLigi.

Wczorajszego popołudnia na rzeszowskim Podpromiu rozpoczęła rywalizację według kibiców najciekawsza para ćwierćfinalistów PlusLigi.

A tę parę tworzą oczywiście Asseco Resovia Rzeszów i Indykpol AZS Olsztyn. Kibice drużyny gospodarzy mogli się zastanawiać, jak ich idole zareagują mentalnie po porażce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z zespołem z Ankary.
Jak na najciekawszą parę ćwierćfinałową fazy play-off przystało, kibice obu drużyn mogli się spodziewać bardziej wyrównanego spotkania (oczywiście nie narzekam😂). Zanim powiem, co było kluczem do tego, że na rzeszowskim Podpromiu oglądaliśmy spotkanie do jednej bramki, myślę, że gracze trenera Daniela Plińskiego nie udźwignęli presji, jakie niosło za sobą to spotkanie. Oczywiście spory w tym udział Asseco Resovii Rzeszów, która swoją grą nie pozwoliła rywalom na wiele. Wyłączając z gry ich lidera  Moritza Karlitzka "gasząc mu światło", bo jego skuteczność ataku to zaledwie 41%. Kluczem do zwycięstwa Asseco Resovii Rzeszów była praca zagrywką, gra blokiem (13). Gra tym elementem sprawiła, że zespół Massimo Bottiego obdarł ich z marzeń o tym, by przybliżyć się do półfinału PlusLigi. Nawet jeśli przebili aię w ataku na drugą stronę, to na nic się to zdało, bo świetnie w drużynie Asseco Resovii Rzeszów funkcjonowały blok pasywny (8) oraz obrona (33). Choć dobre spotkanie na prawym skrzydle rozegrał Karol Butryn (13 punktów/as/3 bloki - 53% skuteczność ataku) oraz duet środkowych.
To niekwestionowanym liderem drużyny Asseco Resovii Rzeszów we wczorajszym spotkaniu był Yacine Louati i poprowadził swój zespół do jakże ważnego zwycięstwa. Będący ostatnio w fenomenalnej formie francuski przyjmujący doprowadzał do szewskiej pasji rywala, bawiąc się w każdym siatkarskim elemencie na lewym skrzydle💪. Zdobył we wczorajszym spotkaniu 18 punktów/6 asów/4 bloki. Jak widać, taka gra nie jest wystarczająca do tego, by Louti w przyszłym sezonie w dalszym ciągu grał w "Pasiaku” 😕. 
Choć na ten moment drużyna z Podpromia jest bliżej gry w strefie medalowej PlusLigi. To pamiętajmy o tym, że w tej parze może się jeszcze wiele wydarzyć i w olsztyńskiej Uranii łatwo nie będzie. A droga do niej wiedzie przez Ankarę, gdzie już we wtorek Asseco Resovia Rzeszów rozegra rewańzowe spotkanie w siatkarskiej Lidze Mistrzów.

*foto: www.plusliga.pl


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz