piątek, 27 marca 2026
Rozdarte serce kibica na Podpromiu, ale przynajmniej beforek przed fajny😍.
sobota, 20 grudnia 2025
Wojciech Sawicki Życie na kółkach - moja recenzja.
poniedziałek, 1 września 2025
Tradycja podtrzymana, czyli Z siatkówką na TY na Memoriale Huberta Jerzego Wagnera.
poniedziałek, 4 sierpnia 2025
Z nadzieją na wczasorekolekcjach w Dąbrowicy!
Nie zabrakło także karaoke czy dyskotek (chyba nie muszę mówić, kto był królem parkietu😋). Za wszelkie przejechane buty i pominięcie, którejś z wolontariuszek gorąco przepraszam😜.Dominik dziękuję za to, że mogłem Cię poznać i być Twoim współlokatorem i mówię do zobaczenia👊. Nasze wczasorekolekcje nie miałyby żadnego sensu, gdyby nie Ty Kuba, debiut w roli księdza moderatora w pełni udany. Byłeś nie tylko Kapłanem, który głoszonym Słowem Bożym dawał nam nadzieję. Byłeś też przede wszystkim Człowiekiem i Wolontariuszem, który nie bał się karmić, myć nas podopiecznych — takich Kapłanów dzisiejszy świat potrzebuje. Tutaj też wielkie podziękowania należą się reszcie Wolontariuszy, którzy byli naszymi rękami i nogami mimo narastającego z dnia na dzień zmęczenia. A przecież mogli wybrać bardziej przyjemną formę spędzania wakacji. To dzięki Wam mieliśmy odrobinę raju tu na ziemi 😊. Nie chcę by to źle, zabrzmiało, ale to już chyba tradycja, że na każdym samodzielnym wjeździe, mam dobrą opiekę — Tata czuwa😍. Mateusz i Mikołaj oraz Ania dziękuję za dobrą opiekę. Bycie przez Was pilnowanym to dla mnie była czysta przyjemność😊. A Ty Aniu wreszcie się doczekałaś, by po trzech latach znajomości zostać moim stołówkowym pilnowaczem. Dziękuję za nieubrudzone ubrania, co dla innych cyrenejczykowych pilnowaczy, było to mission impossible😎. Dziękuję za wspólne picie kawy i rozmowy przy nich o wszystkim i o niczym, także za wspólne spacery oraz za sesję zdjęciową. I chodzenie na "kawkę" z Nim do kaplicy, każdego dnia po obiedzie. Śladów wspólnego spędzania czasu, nie dało się ukryć, gdyż zostawiałaś swoje DNA na moich ubraniach (uspokajamy wszystkich, wszystko odbywało się po Bożemu😂). Nie wiem, jak Ty, ale ja polecam się na przyszłość i mówię do zobaczenia szybciej niż za rok😊. Te wczasorekolekcje były swego rodzaju dowodem, że relacje zawarte na oazach Cyrenejczyka, potrafią trwać po dziś dzień, jeśli się tylko chce to, nie mają znaczenia nawet kilometry, które nas dzieliły😎. Dzięki Waszym odwiedzinom mieliśmy namiastkę oaz, nie tylko w piosenkach, które śpiewaliśmy. Na koniec powiem fajnie, było po dwóch latach wrócić do Dąbrowicy i nie czuć się, jak zbędna rzecz. Do walizki spakowałem nie tylko brudne ubrania, ale przede wszystkim światło płynące od Niego, nie tylko podczas nabożeństwa Drogi Światła, w której uczestniczyliśmy, ale też nadzieję, którą On nam daje. Spakowałem też wiele obrazów i słów, które pozostały w mej pamięci 😪. Uzyskałem jeszcze jedną odpowiedź od tego, dla Którego tam pojechałem, na nurtujące mnie pytanie i mogę się z Wami nią podzielić 😊. Powiem wprost czas wreszcie zacząć pisać swoją autobiograficzną książkę. Do której napisania namawiano mnie już od dłuższego czasu. Warto było jechać do Dąbrowicy choćby po to, by usłyszeć odpowiedź na to pytanie😍. Czy ją napisze do następnych rekolekcji, pewnie nie, ale jeśli, ktoś jest spostrzegawczy to jej tytuł, znajduje się w tym wpisie😎.
sobota, 10 maja 2025
Świat Melody - moja recenzja.
niedziela, 6 października 2024
Mogę, Potrafię, Działam! Mimo upływu lat!
Październik poświęcony jest Mózgowemu Porażeniu Dziecięcemu, jak wiecie (albo i nie). Jestem jednym z 17 milionów na całym świecie posiadaczy tego "pakietu szczęścia" 💚. Spokojnie nie będę Wam tu przedstawiał zagadnień medycznych z nim związanych 😉. Po drugiej części tytułu wpisu domyślacie się, o czym będzie ten wpis, a jeśli nie to czytając ten wpis się, dowiecie. I już mówię, możecie to różnie odebrać 😎. W wielu tekstach na tym blogu podkreślałem, że przełomem w moim życiu była pełna akceptacja mojego "pakietu szczęścia" oraz zabiegi fibrotmii metodą Ulzbibata, po których odradzałem się, jak feniks. Jak i to, w jaki sposób nauczyłem cieszyć się z tego, co daje mi "pakiet szczęścia". Żartuję sobie, że dr Repetunov — którego serdecznie pozdrawiam, bo wiem, że czasem tu zagląda. Wraz z użyciem laserowego skalpela, "wstrzyknął mi" jakiś środek dopingujący, który mimo upływu tylu lat od zabiegów — nadal w moim organizmie się znajduje 😀. Bo w dalszym ciągu chce przekraczać swoje granice i spełniać swoje nowe marzenia 😉. Jakiś czas temu wspominałem Wam o dwóch rzeczach. Pierwsza to taka, że chciałbym podjąć zatrudnienie, gdzie będę mógł wykorzystać zdobytą wiedzę z kursu, z Excela. Który mogłem odbyć dzięki udziałowi w projekcje Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. Jak na razie ten plan idzie do szuflady. Wspominałem Wam też, że chciałbym spróbować nawiązać współpracę z portalem internetowym dla osób z "pakietami szczęścia" Rampa. Kilka tygodni temu wysłałem do nich maila z takowym zapytaniem, odpowiedź była, jak najbardziej pozytywna — zaproponowano mi trzymiesięczny staż redaktorski, który rozpocznę za kilka tygodni. Tutaj podziękowania dla mojego oddziału Fundacji Aktywnej Rehabilitacji za możliwość utworzenia go dla mnie 😍. Tak, więc za kilka tygodni stanę przed nowym wyzwaniem zawodowym, będzie to dla mnie okazja do nauki czegoś zupełnie nowego (zamierzam z tego czasu, wycisnąć maxa 😉). Zawsze, ciągnęło mnie do mediów — blog, praca w agencji filmowej. Uspokoję Was, będzie czas i na pisanie o siatkówce i rehabilitację, bo pierwsze dni po miesięcznej przerwie pokazały, że jest moc 😊. Jak widać po tym miejscu, lubię pisać, na wszelkie tematy, nie tylko o siatkówce. Za czasów szkolnych pisałem wiersze i opowiadania, do tej pory wiedzieli o tym tylko nieliczni, jakiś czas temu obudziło się to we mnie na nowo. I postanowiłem, że chcę do tego wrócić, jeśli coś się nabazgroli to może i przeczytacie 😎. Od wielu osób słyszę, kiedy wreszcie zacznę pisać książkę, bo podobno moje życie to dobry materiał na nią. Gdzieś w moich porażonych szarych komórkach ta decyzja zaczyna dojrzewać coraz bardziej — tytuł już jest.
Skoro już odfajkowałem na swojej liście marzeń, marzenie o kibicowaniu "na żywo" naszym biało-czerwonym "Orłom". Postanowiłem je zastąpić nowymi, wielu pewnie pomyśli teraz, że oszalałem, może i tak 😋. Zamarzyło mi się, by choć przez chwilę poczuć się, jak ptak, lecąc balonem oraz zrobić sobie "dziarę" na ręce. Której motywem przewodnim będzie moja miłość do tej, która jest motywem przewodnim tego miejsca. Nie boję się powiedzieć, że 💚 swój "pakiet szczęścia", jak i to, że ostatnie siedem lat, są najszczęśliwszymi latami mojego życia, mimo piasku sypniętego prosto w oczy przez los i nie tylko i chwil zwątpienia. We wszystkim widzę rękę Tego, który jest dla mnie fundamentem wszystkiego, Bo, jak mówi jedno z moich mott życiowych — Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali.
PS. Mam tylko nadzieję, że autor rozwinięcia skrótu naszej choroby, nie posądzi mnie o prawa autorskie 😉.
*grafika praca własna
sobota, 17 sierpnia 2024
Chodzi lisek koło drogi.
Po ostatnim gwizdku sędziego zostałem posądzony przez drugą z moich młodszych współtowarzyszek, iż nieprawidłowy post umieściłem po meczu, na blogowym fanpage, oto dowód. Ten wyjazd w piękny zakątek naszego województwa, był dla mnie trochę powrotem do przeszłości za sprawą odwiedzin po latach zagrody żubrów w Mucznem, Dobrze, że te żubry, nie wiedziały, co się działo w aucie podczas jazdy, ale trzeba było sobie jakoś umilić ten deszczowy dzień 😉. Na koniec prosimy Czytelników, by nie sugerowali się zdjęciem głównym posta. To tylko efekt temperatury, która panowała na zewnątrz, ale i piosenki Skolima o tym samym tytule 👊.

































.jpg)








