Nasi siatkarze dopiero co obronili złoto Ligi Narodów – a już w poniedziałek zameldują się w stolicy polskich Tatr, by przygotowywać się do Mistrzostw Europy, które są tuż „za rogiem”.
Czyli tak naprawdę czasu na świętowanie obrony złotej „blachy” Ligi Narodów i odpoczynek — za wiele nie mieli. Taki jest los zawodowego sportowca. Do łatwych zadań nie należy też odstrzelenie jednego zawodnika, a tego właśnie będzie musiał dokonać Nikola Grbić, bo na Mistrzostwach Europy może zagrać tylko 14 siatkarzy. Dlatego niewykluczone, że na Memoriale Huberta Jerzego Wagnera zobaczymy już Orłów, którzy staną do obrony tytułu mistrza Starego Kontynentu. Kto wie 😉.
Rozegranie:
Ten dylemat nie będzie dotyczył tejże pozycji, bo od początku sezonu reprezentacyjnego było wiadomo, że jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy — za rozegranie na imprezie sezonu będą odpowiadać Marcin Komenda i Jan Firlej. Obyśmy tylko rozgrywającego PGE Projektu Warszawa częściej widzieli na parkiecie.
Atak:
I na tej pozycji jest już wszystko jasne – widać, że szef naszych Orłów liczy na grę Kewina Sasaka na podwójnym bloku. Ale czy tak naprawdę potrzebny nam jest drugi nominalny atakujący? Nie żebym był przeciwnikiem atakującego Bogdanki LUK Lublin ani chciał zamęczyć Bartłomieja Bołądzia, który jest przecież w dużym gazie🔥. Raczej chodzi mi o to, że z powodzeniem na ataku może grać Wilfredo Leon, co pokazał w finałowym meczu z Amerykanami. Nie jest jednak wcale powiedziane, że tak nie będzie na Mistrzostwach Europy – oj, rywale mają się czego obawiać 😎.
Przyjęcie:
Czy na tej pozycji możemy spodziewać się odstrzału? Teoretycznie tak. Tylko kogo? Bo nikt sobie nie wyobraża, że trener odstrzeli kapitana, który — choć sportowo odstaje od reszty przyjmujących — jest jednym z filarów mentalnych tej drużyny, podobnie jak Tomek Fornal. Z kolei Artur Szalpuk swoim wejściem może pobudzić zespół pozytywnym vibe’em, przebojowością na lewym skrzydle i popsuć przyjęcie rywala serwisem. Coś mi mówi, że podobnie jak podczas turnieju finałowego Ligi Narodów, tak i na Mistrzostwach Europy zobaczymy pięciu przyjmujących😉.
Środek:
Po tym, jak przebojem i trochę z konieczności miejsce w podstawowej szóstce wywalczyli sobie Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak i byli postrachem dla rywali w Lidze Narodów — nikt sobie nie wyobraża składu na imprezę sezonu bez tej dwójki. Jakub Nowak już w fazie grupowej Ligi Narodów zasygnalizował powrót do wysokiej formy, więc myślę, że to on zapisze do swojego siatkarskiego CV udział w Mistrzostwach Europy. A Jakub Majchrzak szybciej rozpocznie przygotowania do sezonu ligowego z Energą Indykpolem AZS Olsztyn.
Libero:
Nikt już sobie nie wyobraża tej pozycji w kadrze bez Jakuba Popiwczaka i Maksymiliana Graniecznego, i basta😊!
Czy trener Nikola Grbić nas zaskoczy kadrą na Mistrzostwa Europy, gdzie obrona tytułu da nam bilet na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku? A może mój kibicowsko‑blogerski nos będzie miał 100% rację? Oto jest pytanie😉!
*foto: fb/TauronLiga

.png)





















