niedziela, 18 sierpnia 2019

Zasoleni! :D


Nasze zielone tereny to dla naszej ekipy zbyt mało, dziś wybraliśmy się do tężni solankowej w Sołonce. Śmiechoterapia połączona z wzdychaniem soli sprawi, że będzie zdrowi, jak ryby 😊. Humory, jak zawsze dopisywały, co widać na fotografiach. Czasem trzeba wybyć z domu, by dowiedzieć się, że wyglądam staro w okularach😋. W sumie szczerość to cecha, która dla mnie jest mega w cenie😎. Do następnego👊





wtorek, 13 sierpnia 2019

NIGDY NIE LEKCEWAŻ SERCA MISTRZA!!! Czyli zagramy na IO.

źródło: Fanpage Polska siatkówka 

POLSKA BIAŁO-CZERWONI!!! Ta melodia towarzyszy mi od niedzieli i pewnie nie tylko mnie 😊. Czy może być inaczej? Plan w 100% na ten moment został wykonany! Z pełnym optymizmem patrzę na turniej IO, z udziałem naszych siatkarzy. Mecz z Tunezją (3:0) był dla mnie meczem, który trzeba było wygrać i o nim zapomnieć. Prawdziwa wojna miała mieć miejsce w sobotę, w meczu z Francuzami (3:0). Wszystko wypaliło Earvin N’Gapeth i spółka choć robili, co mogli – podbijali nasze ataki, jak zwariowani. To koniec końców byli bezradni na świetną grę naszych chłopaków. Nie zawaham się użyć stwierdzenia, że nasi  zagrali tak świetny mecz, jak drugi mecz z Serbami, na bułgarsko-włoskim mundialu. Trójkolorowi zginęli od naszego świetnego systemu blok-obrona po, których rodziły się zabójcze kontry dla naszej ekipy. Nawet jeśli podopiecznym Laurent Tillie udawało się obronić nasze zabójcze ataki, to świetnie nasi „kilerzy” na środku siatki „gasili światło” rywalom. Dokładając do tego zagrywkę, która obok bloku i obrony ustawiła mecz. Czyli jednym słowem mecz paluszki lizać😎. Do pełni szczęścia brakowało nam tylko seta, Słoweńcy do meczu z nami podeszli na zupełnym luzie (3:1). Ustawiając sobie półtora zagrywką i atakami bez respektu dla Mistrzów Świata. I my kibice musieliśmy przeżywać stany przedzawałowe czy, aby na pewno uda się nam wygrać tego jednego seta, by dostać się do siatkarskiego raju. Nagle to, co było naszymi atutami, w meczu z Francją, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, Jednak końcówkę drugiego seta na naszą korzyść rozstrzygnęła zagrywka Wilfredo Leona. I znaleźliśmy się w siatkarskim raju! Oszalałem ze szczęścia krzycząc – JEDZIEMY!!!💗 Jednak dbając o swoje serce, bo przecież tych horrorów z udziałem naszych Orłów, w tym sezonie będzie jeszcze, co nie miara (EuroVolley Pań i Panów), a nie jestem już taki młody😛. Zrezygnowałem z oglądania dwóch kolejnych setów. Na poważnie nie zazdroszczę trenerowi selekcji przed ME, bo może zabrać jedynie dwunastu, a my mamy taki kłopot bogactwa. Ufam, że i tym razem wybory przyniosą pozytywne zakończenie.    

niedziela, 11 sierpnia 2019

Idę i nie zatrzymuję się! :)


Archiwum prywatne
…Daleko stąd marzenia są… Jeszcze przed 03 sierpnia 2017, sam tak myślałem. Powiem pół żartem, pół serio – wystarczyło trochę szaleństwa, by marzenia stały się rzeczywistością😜. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a może powiem inaczej, Każdy kolejny „mały” sukces rodził jeszcze większą determinację, by próbować wspiąć się wyżej. 01 sierpnia moi ulubieńcy rozpoczynali walkę w MHJW, w krakowskiej Tauron Arenie. Ja zaś udałem się do jednej z krakowskiej klinik, by rozpocząć kolejnego „seta” celem oczywiście jeszcze większa samodzielność. Kochani, gdy podpisywałem potrzebne dokumenty nie miałem, ani chwili zawahania. Jeszcze przed podaniem narkozy dr. spytał  mnie -boisz się? Moją odpowiedzią był uśmiech😊. Nic, że boli. Boleć musi, bo jeszcze większy zakres nacięć, niż za pierwszym razem. Wykonanych jest, aż 19 punktów. Byłem bardzo zdziwiony, przy ściąganiu opatrunków. To pokazuje, że to co wykonywałem przez te dwa lata od pierwszej fibrotomii miało sens. Nie zawsze było łatwo, ale było warto. Dziękuję mojemu teamowi fizjo, za znoszenie moich głupich tekstów i wykonywanie ciężkiej pracy😂. Ja nie zamierzam osiąść na laurach, a wręcz przeciwnie. Ręce ćwiczę już od dnia powrotu domu, a za cztery dni pierwsza pionizacja. Więc nie leniuchuję. Jednak prawdziwa rehabilitacja dopiero przede mną, będą pot i łzy, tylko z jakiego powodu to nie wiem😝. Na szczęście mój człowiek od zadań specjalnych, wie na co mnie stać. Jednak zanim treningi pełną parą, to wcześniej zaczynam coś zupełnie nowego, w moim życiu. Mam na myśli staż w moim wymarzonym zawodzie, a wszystko dzięki udziale w projekcie FAR. A więc będzie się działo! Przystępuję do walki ze słowami osoby, która we mnie kilkanaście lat temu uwierzyła: Cinek jeszcze nie raz siebie zaskoczysz. Zrobię, co w mojej mocy, by tak było.  

środa, 31 lipca 2019

Czy bez odrzuconych "klocków Heynena" będzie awans?

źródło: Fanpage Czas siatkówki

Do chwili obecnej nie wiem co myśleć, zadając sobie przy tym pytanie: Czy ja nie za bardzo kocham tę dyscyplinę? Nie wiem czy tak bym rozmyślał jakby mnie dziewczyna rzuciła😂.  Wszyscy mówiliśmy zgodnie, że nie zazdrościmy trenerowi wyboru, składu na najważniejszą imprezę tego sezonu. Wliczając oczywiście to, co wydarzyło się w Chicago. Wczoraj, gdy trener ogłosił „14” na MHJW i batalie o bilet do Tokio. Tj. pisałem wcześniej nie wiem co myśleć… Jak widać znalezienie się w „6” chicagowskiego F6, nie jest wcale gwarantem, by być w drużynie, która będzie bić się o bilet na IO. Do wczoraj myślałem, że o grze u trenera Heynena decydują tylko i wyłącznie walory sportowe, w tym forma, jak widać siatkówka cały czas mnie czegoś uczy. O tyle, o ile wybór środkowych mogę spróbować zrozumieć, bo nie boję się użyć słowa, że: „Bieniu”, „Kłosik”, ”Kochan” i „Pit”, to światowa czołówka i decydowały detale o tym, kto z „midlle blockers” będzie „gasił światło” rywalom najpierw, w „Tauron Arenie”, a potem w „Ergo Arenie”. To wyboru Artura Szalpuka już nie i nie przemawia do mnie fakt, że jest bardziej ograny międzynarodowo niż „Bedni” oraz fakt, że jest bardziej zintegrowany z ekipą. W moim mniemaniu i pewnie nie tylko moim oznacza to, że Bednorz jest skreślony u Heynena całkowicie, bo jest do tyłu z turniejami międzynarodowymi. Tylko, gdzie ma się ogrywać skoro na najważniejszą imprezę tego roku jedzie zawodnik, który przez większość sezonu ligowego leczył kontuzję😊. Ktoś powie, że są jeszcze ME i Puchar Świata. Tylko pytanie - Czy "Bedni" i "Kochan" będą chcieli grać jeszcze u Heynena, w tym sezonie?  Cóż możecie się z tym, co napisałem nie zgodzić. Oby naszego trenera nie zawiódł i tym razem trenerski nos, a będziemy się cieszyć z awansu na IO. A od jutra kibicujmy naszym w MHJW, nie zapominającym przy tym o naszych siatkarkach, które od piątku będą walczyć także o bilet do Tokio.

niedziela, 28 lipca 2019

Jest ekipa, jest fun! :D


NAM wiele do szczęścia i wygłupów nie potrzeba wiele, wystarczy ładna pogoda, a banany na buzi same się pojawią. Bo mamy zryte banie😆😊😊😀 Tak było właśnie dzisiejszego popołudnia, zabraliśmy aparat i dobre humory, niestety nie wszyscy mieli ochotę na nasze towarzystwo. W sumie to się Tolkowi nie dziwię, bo kto przy zdrowych zmysłach, by z NAMI wytrzymał😋. 
Skoro mijali nas rowerzyści widmo, a samochody miały nieciekawy widok. Zaś niektórzy wyglądali wehikułu czasu😝😜😂😀. Ja byłem tak spragniony ochłody, że pół loda zmieściłem do paszczy na raz, na szczęście nie była potrzebna pomoc😎. Cóż to był dopiero drugi spacer tego roku, aż jesteśmy zaskoczeni, ale nadrobimy. Jednak na razie robimy przymusową pauzę… W ten czwartek zaczynam kolejny SET o SAMODZIELNOŚĆ – kolejny zabieg fibrotomi metodą Ulzibata. Wiem, że będzie dobrze, ale trzymajcie kciuki, kto może niech poprosi Bozię, by starczyło mi siły do walki😊. Kochani wiem, gdzie byłem i jaki byłem jeszcze dwa lata temu.  Dlatego nie boję się zacząć kolejnego SETA!! A jeszcze nie jedna fotorelacja ze spaceru się pojawi, bo mam THE BEST EKIPĘ💕💕!!! Czołem👊




*fotografie archiwum prywatne

niedziela, 21 lipca 2019

Czas w mega towarzystwie, bardzo szybko płynie.

Archiwum prywatne

Już po pierwszych słowach zamienionych na naszym obozowym debiucie (FAR) miałem niemal pewność, że ta znajomość nie skończy się wraz z powrotem do szarej niekiedy rzeczywistości. I nie pomyliłem się 😉. Połączyła nas nie tylko limuzyna, ale chyba przede wszystkim ta nasza „mądrość” i zamiłowanie do literatury i wszystkiego, co wiąże się z humanem. Nie będę mówił, jakiego epitetu określającego siebie używamy, gdy rozmawiamy na tematy związane z humanem😊. Wczoraj naszedł tak długo wyczekiwany i jakże radosny dla mnie i mojego najlepszego Przyjaciela dzień. Dzień naszego spotkania. Nie brakowało dobrego humoru, browarów, pizzy, czy rozmów na poważne tematy. Jednak jeszcze bez elektrolitow doszliśmy do wniosku, że musimy bardzo głęboko przemyśleć sens naszej znajomości. Oczywiście żartując😜😃😂. Jednak mówię Wam przebywanie w naszym towarzystwie, grozi bardzo poważnymi i nieodwracalnymi defektami psychicznymi😁😝. Ani się obejrzeliśmy, a przyszedł czas pożegnania. Jednak my się dopiero rozkręcamy i nie zamierzamy na tym poprzestać. Ziomusiu dobrze, że jesteś 😊👊.       

czwartek, 18 lipca 2019

Chłopaki też lubią brąz! :)

źródło: Fanpage Magia siatkówki

To się narobiło! Mieli lecieć zdobywać doświadczenie, a wylądowali na „pudle”. Ogrywając dwukrotnie Brazylię i Iran. Brazylię, która do Chicago przyleciała w najsilniej składzie i celowała w wygraną. I co? Wszyscy wiemy, jak się skończyło. Na tym właśnie polega piękno tego sportu, że nic nie jest pewne, a faworyci są tylko na papierze. Cóż z czegoś środowisko dziennikarskie musi żyć – dmuchanie baloników. Po raz kolejny moja siatkarska intuicja mnie nie zawiodła możecie się śmiać, ale ja wiedziałem, że to nie będą tylko dwa mecze i powrót do domu, a walka zakończona medalem 😊. Mówiono, że poleciał drugi, lub trzeci garnitur naszej reprezentacji. To prawda pojechali zawodnicy, którzy nigdy ze sobą w takim zestawieniu nie zagrali i nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek, w takim zagrają.  Znów trener Heynen pokazał, że wie co, robi. Żonglując grupą dwudziestu sześciu zawodników, w czasie zmagań grupowych. Po to, by narodziła się DRUŻYNA, która z luzem na parkiecie i bez respektu sięgnęła po brąz. Pokazując przy tym, że młodzież wsparta MŚ z 2014, potrafi grać w siatkówkę, która jest ładna i widowiskowa dla siatkoholika znad Wisły. Opłacało się zarywać nocki, a w dzień być, jak Zombie😂. Karol Kłos szalał nie tylko z fryzurą pokazał, że jest nie tylko świetnym wsparciem dla młodszych kolegów i zastępcą „Kubiego”. Wysyłając sygnał do „Benia”, „Pita” i „Kochana”, że nie mogą spać spokojnie przed turniejem kwalifikacyjnym do IO, bo konkurencja nie śpi 😊. Największym wygranym na środku siatki całej Ligi Narodów, w moim mniemaniu jest – Norbert Huber. Grał bez respektu dla bardziej doświadczonych rywali, czy to „gasząc im światło”, czy to kończąc ataki niczym rutyniarz. Pokazując „starsi panowie” ja Wam jeszcze pokaże😃. 
źródło: Kuraś & Winiar FanPage
Czy ten rok reprezentacyjny będzie w końcu szczęśliwy dla gracza włoskiej Modemy? Pokazał Heynenowi, że nie składa broni, w walce o „14” na gdański turniej. Zagrywka, która powodowała, że wiatr we włosach i drżenie rąk u rywali i ataki po, których nie było czego zbierać i pewne przyjęcie. To dało wyróżnienie, w postaci miejsca, w dream team F6. Gratki „Bedni”. Mam nadzieję, że to co zaprezentował w F6, da mu bilet do Ergo Areny. Mówiło się, że Drzyzga, Łomacz i długo, długo nic na pozycji „sypacza”. Turniej w Chicago pokazał, że wcale tak nie jest, bo Marcin Komenda pokazał, że ma kwity na porządnego „sypacza” i może być zagrożeniem zwłaszcza dla zawodnika bełchatowskiej Skry. Jego postawa cieszy mnie nie tylko jako fanatyka reprezentacji Polski, ale i  kibica rzeszowskiej Asseco Resovi, bo Marcin po sezonie reprezentacyjnym przywdzieje „Pasiaka”. Dalej nie wiemy, kto wsparciem w ataku dla „Konara”, na turnieju kwalifikacyjnym. Jeśli mam być szczery zarówno Muzaj, jak i Kaczmarek, mnie do siebie nie przekonali. A może „Koala” zabierze trio atakujących? Popiwczak pokazał, że można o nim śmiało i głośno mówić jako o następcy „Zatiego”. Ten turniej pokazał, że nie tylko możemy spać spokojnie nie tylko myśląc o reprezentacji Polski siatkarzy, ale i trenerze. Jako następcę Vitala Heynena, widzę trenera Jakuba Bednaruka. „Diabeł” zaliczył debiut i od razu zdobył brąz. Niektórzy zamiast cieszyć się sukcesem, wolą komentować zachowanie belgijskiego szkoleniowca. Ja na szczęście należę do tych drugich😉. BO ROZWALILI SYSTEM!!!💗 Choć mógłbym zacytować „twitta” jednego z dziennikarzy Polsatu Sport, bo to było trafione w punkt😂. Brawa dla naszego kapitana i trenera Bednaruka, za przekazanie koszulki kapitana i brązowego medalu dla Fundacji „Herosi” – SZACUN PANOWIE!!!✊ Nie milkną głosy, że trener Heynen pominął: Hubera, Komendę i Popiwczaka, nie zapraszając ich na dalszą część treningów w Zakopanem, wszystkimi się na raz grać nie da, a pamiętajmy, ile jest jeszcze grania, w tym sezonie reprezentacyjnym. Na pewno jeszcze będą mieć szansę założyć koszulkę z orzełkiem na piersi, w tym sezonie. Tymczasem czekajmy na mecze towarzyskie i MHJW.