Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzostwa Świata 2025. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzostwa Świata 2025. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 września 2025

Złoto-brązowy sezon Gangu Łysego. Sukces czy też nie? Oto jest pytanie.

Tak właśnie było, co zresztą widzieliśmy, ściskając kciuki za reprezentację polskich siatkarzy prowadzoną przez Nikolę Grbicia od 12 stycznia 2022 roku — z sukcesami.

Bo tego ten, który zna się choć trochę na siatkówce, nie powinien podważać. Bo, z każdej najważniejszej imprezy sezonu przywozi "blachę". Odkrywając przy tym, co roku nowe siatkarskie perełki w naszym kraju, bo nie boi się wpuszczać "nowej krwi" do biało-czerwonej szatni.
Ten sezon był sezonem poolimpijskim i wiele nacji zdecydowało się na "przewietrzenie szatni", my także (było to także spowodowane kontuzjami oraz przerwami od występów w narodowych barwach naszych siatkarzy). Jednak nie bez powodu w tytule postawiłem to pytanie, bo wszyscy wiemy, po jaki kolor medalu, jechaliśmy na Filipiny 😎. Należę do tych kibiców, którzy nie potrafią cieszyć (jeszcze) z tego tak wycierpianego brązowego medalu, w przeciwieństwie do srebrnego medalu z Igrzysk Olimpijskich w Tokio (czekam na hejty, że kibicem się jest, a nie bywa😉). Może dlatego, że zostaliśmy medalowo rozpieszczeni przez Gang Łysego. Widać było gołym okiem, że nie byliśmy w topowej formie na tych Mistrzostwach Świata, moim zdaniem w tej topowej formie, byliśmy w turnieju finałowym Ligi Narodów. Czy to Liga Narodów była imprezą docelową tego sezonu? No chyba nie 😉. To nie jest pierwsza impreza docelowa, gdzie nie błyszczymy formą, chyba tylko na Mistrzostwach Europy w 2023 roku przez całe Mistrzostwa w niej byliśmy. Chyba najwyższa pora, by prezes Sebastian Świderski, przeprowadził z Nikolą Grbiciem męską rozmowę 😋. Nie jestem ekspertem w dziedzinie przygotowania fizycznego, ale może trzeba wprowadzić jakieś zmiany w planach treningowych. Jeśli chcemy obronić za rok Mistrzostwo Europy, a w 2027 roku na polskich parkietach, zdobyć Mistrzostwo Świata (nie wspomnę już o złocie w Los Angeles). Na pewno jest o czym myśleć 😊. Obrońcy trofeum nie pokazali wielkiej siatkówki w półfinale z nami i uważam, że byli do pokonania — wykorzystali po prostu naszą niemoc w ataku, problemy mentalne, gdy prowadziliśmy kilkoma punktami, w każdym z setów. A także to, iż mentalnie nie dźwignął tematu Kewin Sasak, sytuacja wyglądałaby może zgoła inaczej, gdyby najlepszy atakujący Ligi Narodów, zagrał choć jeden mecz w fazie grupowej, a tak to mówiąc wprost, przerosła go ranga spotkania 😎. Dobrze wiemy kim dla polskiej siatkówki, jest Bartosz Kurek, ale nie oszukujmy się PESEL-u się, nie oszuka. Chyba czas powiedzieć sobie otwarcie, że trener Nikola Grbić musi zacząć stawiać na Bartłomieja Bołądzia, Karola Butryna i ogrywać w większym wymiarze czasowym Aleksa Nasevicha.  Najjaśniejszymi postaciami w czasie tych Mistrzostw, w naszej drużynie byli: Marcin Komenda, Kamil Semeniuk i Jakub Kochanowski.  Widać było, jak rozgrywający Mistrza Polski z Lublina, "urósł" pod skrzydłami Nikoli Grbiciia w tym sezonie reprezentacyjnym. Co będzie tylko korzyścią nie tylko dla Bogdanki LUK Lublin, ale i reprezentacji Polski w następnym sezonie kadrowym. Jednym słowem Janek Firlej będzie się musiał bardzo starać, bo z dwoma Marcinami na rozegraniu, trudno będzie mu wygrać rywalizację tak, myślę 😂. Kamil Semeniuk, choć został wyeliminowany z gry przez nadal aktualnych Mistrzów Świata, bo przecież znają go, jak własne portfele. To i tak uważam, że razem z Wilfredo Leonem, zrobili dobrą robotę.
Co do "Kochana" po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym środkowym na świecie💪. I został wybrany do dream teamu turnieju. Na jego grę na środku siatki i w bloku patrzyło się z czystą przyjemnością. Można się chyba zacząć zastanawiać, czy ten zbliżający się dużymi krokami sezon PlusLigi. Nie będzie ostatnim sezonem "Kochana" na polskich parkietach. Nie sposób nie zwrócić uwagi na występ w "małym finale" Szymona Jakubiszaka, który dostał od trenera Nikoli Grbicia przysłowiowe 5 minut i je w pełni wykorzystał 👏. Gang Łysego dziękujemy Wam za wszystkie emocje w tym minionym już sezonie reprezentacyjnym. I z uwagą będziemy śledzić rozwój talentów Kuby Nowaka i Maksa Graniecznego i wypatrywać nowych 😎.  

foto: pochodzą z różnych stron


 

czwartek, 25 września 2025

Gramy o "blachę" polscy siatkarze w półfinale Mistrzostw Świata!

Reprezentacja polskich siatkarzy w meczu 1/4 Mistrzostw Świata na Filipinach pokonała reprezentację Turcji (3:0). I o finał zagra w sobotę z reprezentacją Włoch.

We wstępie powiem, że liczyłem na trochę większy opór ze strony Turków, nie myślcie jednak, że mnie to martwi 😂. I takim oto sposobem będziemy świadkami finału już w półfinale, można powiedzieć "mamy receptę na pokonanie Włochów, bo zmietliśmy ich z parkietu w finale Ligi Narodów". Każdy mecz to inna historia, zanim jednak półfinał to, wróćmy do tego, co widzieliśmy we wczorajszym spotkaniu 😉.
Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a nasza reprezentacja, nie pozwoliła na wiele za sprawą taktycznej zagrywki w I secie. Zagrywka taktyczna, która sprawiła, że nie mieliśmy praktycznie problemu z pierwszą akcją. A Marcin Komenda bawił w rozegraniu na czystej siatce, byliśmy świadkami widowiskowych pipe'ow z Kamilem Semeniukiem, dodajmy do tego grę w obronie i asekuracji, które pozwoliły na wyprowadzanie skutecznych kontr oraz "gaszenie światła" rywalom. W kolejnych dwóch partiach nasi siatkarze kontynuowali swoją dobrą grę, dopuszczając chwilowo do głosu rywali za sprawą serii zepsutych zagrywek, w kolejnych dwóch setach. Widać, jak nasza drużyna rośnie z meczu na mecz w tym turnieju.
Zespołowość i kolektyw to było naszą siłą we wczorajszym spotkaniu oraz rozkład ataku na wszystkie strefy — widać, że Marcin Komenda dźwiga temat bycia "1" na rozegraniu w koszulce z Orzełkiem na piersi 💪. Gra wszystkimi strefami jest pokłosie tego, w jakiej formie są nasi reprezentanci. Kamil Semeniuk po raz kolejny potwierdził, że jest absolutnym liderem naszej reprezentacji na tym turnieju. Rządził w ataku z lewego skrzydła, dokładał bloki, a także zagrywki. Nie był osamotniony w grze w ataku. Wilfredo Leon dołożył 13 punktów/3 bloki i jeden as. Zaś Bartosz Kurek we wczorajszym spotkaniu zdobył 10 punktów w tym jeden as. Mówi się, że nie wygrywa się meczów środkiem, polemizowałbym z tym stwierdzeniem po wczorajszym spotkaniu😎. Gra Kuby Kochanowskiego z Marcinem Komendą była dla Turków powodem do odebrania ochoty do grania w siatkówkę. "Kochan" zdobył 12 punktów/ 3 bloki/ 3 asy. Widać, że forma jego kompana na środku siatki rośnie — Norberta Hubera, rośnie w ataku. A jego stan licznika jeśli chodzi o bloki nadal 0. To taki malutki kamyczek na koniec tego posta 😉.

*foto: pochodzą z różnych stron

 
 

niedziela, 21 września 2025

Bez niespodzianki, polskie Orły ograły Kanadę i meldują się w 1/4 finału Mistrzostw Świata.

Po wygraniu swojej grupy, na drodze do medalu Mistrzostw Świata na Filipinach naszych siatkarzy, w 1/8 finału stanęła reprezentacja Kanady (3:1)

Co prawda do tej pory te Mistrzostwa Świata są pełne sensacyjnych rozstrzygnięć. To reprezentacja Polski nie jest w centrum tych sensacyjnych rozstrzygnięć i pewnie awansowała do ćwierćfinału, po umówmy się, nieporywającym spotkaniu, w wykonaniu obu drużyn. Bądź co bądź w meczu ćwierćfinałowym z reprezentacją Turcji będzie gorąco, oj będzie, myślę. Możemy być świadkami końcówek na styku, a może i tie-breaka. Bo reprezentacja Turcji prowadzona przez Slobodana Kovaca, będzie jeszcze bardziej "podkręcić", ten historyczny wynik na Mistrzostwach Świata dla męskiej reprezentacyjnej męskiej siatkówki 😉.

Rozpoczęliśmy to spotkaniu z tym, który wnosił sporo z ławki w meczach grupowych — mowa oczywiście o Kamilu Semeniuku. Kamilu Semeniuku, który w spotkaniu z Kanadą zdobył 18 punktów/3 blokiem, tym samym potwierdził, że zasługuje na to, by zaczynać spotkania w pierwszej szóstce. Jak i to, że potrafi być liderem zespołu niezależnie od tego, czy wchodzi "z bazy", czy też nie. To w dużej mierze na barkach lewego skrzydła spoczywał ciężar gry w ataku naszej drużyny. Wilfredo Leon we wczorajszym spotkaniu zdobył 14 punktów/ blok/3 asy serwisowe. Nie jedna nacja może nam zazdrościć takiego kłopotu bogactwa na przyjęciu, a pamiętajmy, że w obwodzie trener Nikola Grbić, ma jeszcze Tomasza Fornala i Artura Szalpuka.
Dopiero od trzeciego seta obudził się na dobre Bartosz Kurek, który w tym spotkaniu zdobył 15 punktów/blok, as. Jednym słowem "Łysy" budzi się do coraz lepszej gry podobnie, jak cały Gang Łysego. Przegrany drugi set był jedynie wypadkiem przy pracy. Wypadkiem, do którego sami doprowadziliśmy za sprawą nieskończenia kilku piłek. Kilku piłek, które reprezentacja Kanady wykorzystała i doprowadziła to wyrównania w tym spotkaniu. Skutkowało to chyba męską rozmową Nikoli Grbicia ze swoimi zawodnikami pomiędzy 2, a 3 setem. Bo od trzeciego seta, graliśmy "swoją" siatkówkę.
Na koniec poruszę dwie kwestie. Pierwsza to można by zapytać, co w kadrze na Mistrzostwa Świata, robi Norbert Huber, który jak dla mnie daleko jest od swojej topowej formy.
Gdzie widać, że Marcin Komenda nie ma do niego zaufania, bo wszystkie piłki w ataku, idą do Kuby Kochanowskiego, który zresztą znakomicie wywiązuje się ze swojej roboty 💪. We wczorajszym spotkaniu zdobył 9 punktów/2 bloki. Czy nie lepiej, by w pierwszej szóstce obok "Kochana", grał Kuba Nowak? Który przecież tak wyśmienicie radził sobie w rozgrywkach VNL. Nie mam nic przeciwko, by do końca imprezy z takimi niskimi liczbami w przyjęciu, nasz Gang Łysego tak dobrze radził sobie w ataku 😎.    

*foto: pochodzą z różnych stron

 

sobota, 6 września 2025

Test w Atlas Arenie przed mundialem zdany.

Już za 7 dni podopieczni Nikoli Grbicia rozpoczną walkę o złoty medal Mistrzostw Świata na Filipinach. Ostatnią okazją do doszlifowania formy był drugi w przeciągu 5 dniu mecz z reprezentacją Brazylii — rewanż udany (4:0).

Na początek postawię pytanie: Czy w Atlas Arenie zobaczyliśmy pierwszą szóstkę, która będzie walczyć w fazie pucharowej o medale? Bo nie jest to tajemnicą, że nasi grupowi, nie powalają poziomem siatkarskim (oczywiście nikogo lekceważyć nie można). I fazę grupową możemy potraktować trochę treningowo.
Patrzyłem na to spotkanie pod kątem tego, co zobaczyłem dokładnie tydzień temu w meczu obu ekip w II dniu  Memoriału Huberta Jerzego Wagnera w Krakowie. Choć wynik tego meczu jest całkowicie jednostronny to, wcale tak, nie było. Zwłaszcza w pierwszej partii, kiedy to reprezentacja Brazylii stawiała opór, a my musieliśmy wywalczyć zwycięstwo w tym secie po grze na przewagi. Co w Memoriale Wagnera się nie udawało (IV set z Argentyną), Jednak można śmiało powiedzieć, że Brazylijczycy słabli z akcji na akcje i można sobie zadać pytanie: Czy to zasłona dymna podopiecznych Bernardo Rezende przed siatkarskim mundialem?  W Krakowie też nie robiliśmy krzywdy naszym przeciwnikom naszym serwisem. Dobrze wiemy, że każdy mecz to inna historia i w tym meczu Brazylijczycy mieli spore problemy z jego przyjęciem. Za to rywale na dobrą sprawę nam go dostarczali, było wodą na młyn dla Tomka Fornala i Wilfredo Leona, którzy przyjmowali z łatwością te piłki. Choć zdarzało się, że Marcin Komenda gubił tempo gry z naszymi zawodnikami. To z przyjemnością patrzyło się na ataki Bartosza Kurka, które dla mnie są dobrym prognostykiem, przed turniejem na Filipinach, który tak na dobrą sprawę, meczem z Brazylią, rozpoczynał sezon w barwach narodowych. W tym meczu można było też zobaczyć rosnącą formę Norberta Hubera, który "gasił światło" rywalom. Myślę, że wraca powoli stary dobry "Noba Huba"💪, Taki mecz był mu potrzebny. Czy to oznacza, że Kuba Nowak będzie Mistrzostwa Świata oglądał "z bazy"? Jak pokazał IV (dodatkowy set), pokazał, że w razie słabszej gry, któregoś gracza z wyjściowego składu, możemy być spokojni o pomoc "z bazy". Z przyjemnością oglądało się grę Kewina Sasaka i Kamila Semeniuka. Kamila Semeniuka, który bawił się swoją grą, wbijając pipe'y czy wbijał "gwoździe" rywalom po ciasnym skosie. 
Być może tak motywująco na naszych siatkarzy podziałała obecność Aleksandra Śliwki, który mi kontuzji pojawił się na trybunach, by wspierać kolegów. To się nazywa jeden za wszystkich, wszyscy za jednego 👋.
A teraz fokus na siatkarski mundial, na Filipinach. Będzie się działo Polska!

*foto: fb/ Polska Siatkówka
 



 

czwartek, 28 sierpnia 2025

Nikola Grbić wybrał ta "14" przywiezie "blachę" z Filipin - mój komentarz.

To znak, że już coraz bliżej ostatniego i najważniejszego akordu sezonu reprezentacyjnego — Mistrzostw Świata, które zostaną  na Filipinach (12-28.09.2025).

Zanim przejdę do omawiania poszczególnych pozycji to, powiem pół żartem pół serio. Nikola Grbić  pewnie zjadł nie jedno opakowanie środków przeciwbólowych, odsyłając do domu kolejnych graczy. Czy dokonał właściwego wyboru? Moim zdaniem tak i mało tego obstawiam, że przywieziemy "blachę" koloru złotego 😊. A ja chyba muszę chyba zacząć bawić się w bukmacherkę, bo właśnie obstawiałem, że takiej "14" Nikola Grbić wręczy bilety na samolot, na Filipiny 😎.

Rozegranie:

Mając jeszcze niemalże świeżo w pamięci, jak Marcin Komenda, poprowadził Gang Łysego do zwycięstwa w tegorocznej Lidze Narodów. A przy tym patrząc na dokładność w rozgrywanych przez niego piłkach. To wydaje się być oczywistą rzeczą, że to kapitan Mistrza Polski z Lublina, będzie grał pierwsze skrzypce w reprezentacji Polski na najważniejszej imprezie tego sezonu. Choć z racji tego, że rywale w grupie nie powalają to, pewnie selekcjoner, będzie chciał mieć "pod prądem" Janka Firleja. To pewnie w meczach grupowych, częściej będziemy widywać w wyjściowym składzie "sypacza" drużyny z Warszawy.

Atak:

Nikt z kibiców nie wyobrażał sobie innego duetu atakujących, który wsiądzie do samolotu na Filipiny, jak Bartosz Kurek, Kewin Sasak. Choć ten pierwszy nie zagrał ani jednego meczu w tegorocznej VNL z powodu kontuzji. I trener mógł postawić na zdrowego Bartłomieja Bołądzia, który byłby realnym wsparciem dla Kewina Sasaka (nie znaczy, że Bartosz Kurek nim, nie będzie). To pamiętajmy ile dla naszej reprezentacji, znaczy "Kuraś" jako osobowość. Czy zobaczymy naszego Kapitana w jakimkolwiek meczu, w wyjściowym składzie na Mistrzostwach Świata? Tego nie wiem, natomiast wiem, że nie musimy się bać o punkty z prawego ataku. Skoro z przytupem miejsce w pierwszym składzie wywalczył sobie Kewin Sasak. Kewin Sasak, który demolował rywali w fazie pucharowej VNL, tym samym prowadził naszą reprezentację do wygrania tej prestiżowej imprezy i tym samym, został wybrany najlepiej atakującym tej samej imprezy.

Przyjęcie:

Po kontuzji Olka Śliwki obstawiałem właśnie, że to Artur Szalpuk będzie uzupełnieniem tego naszego eksportowego tria. Tria, które potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki i swoimi zagraniami, odwrócić losy setów, a czasem i meczów. Zapewne "kwity", które przedstawił "Szalupa" w turniejach interkontynentalnych. Zadecydowały o tym, że to on, a nie Bartosz Bednorz będzie czwartym przyjmującym naszej reprezentacji na zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostwach Świata. Czy przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów będzie miał okazję "posmakować" mistrzowskiej imprezy na siatkarskim parkiecie?

Środek:

Do końca fazy grupowej wierzyłem, że to Mateusz Poręba, będzie uzupełnieniem na Mistrzostwach Świata Kochanowskiego i Nowaka. Jednak, gdy on mecze finałowe oglądał z trybun, a jego miejsce w kadrze meczowej, zajmował Szymon Jakubiszak i przy tym, grał bardzo dobrze oraz, gdy na zgrupowanie w Zakopanem, pojawił się Norbert Huber. To pomyślałem Mateusz Poręba pewnie szybciej zamelduje się na Podpromiu, nie pomyliłem się 😉. Zatem, jak z presją grania na wielkiej imprezie poradzą sobie Jakub Nowak i Szymon Jakubiszak? Którzy przecież zadebiutują na imprezie takiego kalibru 

Libero:

Choć były przesłanki, że Maksymilian Granieczny będzie musiał poczekać na debiut w seniorskich Mistrzostwach Świata. To jednak się udało😍. Myślę, że podobnie, jak na pozycji rozegrania, Nikola Grbić będzie próbował "żonglować".

*foto: fb/Strefa Siatkówki



     
 
 

sobota, 9 sierpnia 2025

Spod samiuśkich Tater na Filipiny. Czyli kto w Zakopanem wywalczy bilet na Mistrzostwa Świata?

Zwykłemu Kowalskiemu końcówka wakacji może się kojarzyć wyłącznie z urlopem i przygotowaniami do roku szkolnego. Ta prawidłowość nie dotyczy zwycięzców tegorocznej Ligi Narodów, którzy pod Giewontem będą budować formę na najważniejszą imprezę tego sezonu — czyli wrześniowe Mistrzostwa Świata ma Filipinach. 

To zgrupowanie będzie się wiązało nie tylko z wylewaniem potu naszych siatkarzy na treningach, ale też bólem głowy Nikoli Grbicia — taki urok bycia selekcjonerem naszych srebrnych medalistów olimpijskich 😉. Zanim jednak serbski selekcjoner zwycięzców tegorocznej Ligi Narodów, dokona skreślenia kilku nazwisk, a 14 Orłom, wręczy bilety lotnicze na Filipiny, gdzie we wrześniu będą rozgrywane Mistrzostwa Świata. A jednym z ostatnich sprawdzianów dla tej szerokiej kadry, będzie Memoriał Huberta Jerzego Wagnera (29-31.08 Tauron Arena Kraków).  Pozwólcie, że ja dokonam analizy, kto powinien wsiąść do samolotu na Filipiny i walczyć o złotą "blachę" Mistrzostw Świata😎.

Rozegranie:

Z całym szacunkiem dla Łukasza Kozuba i Kajetana Kubickiego, ale rozegranie. To jest jedna z dwóch pozycji, na których wybór jest oczywisty (bynajmniej dla mnie). Że Marcin Komenda i Janek Firlej będą odpowiadać za grę biało-czerwonych podczas najważniejszej imprezy tego sezonu. Mało tego po tym, jak "puściło" Kapitana Bogdanki LUK Lublin w turnieju finałowym, w Ningbo. Uważam, że to Marcin Komenda powinien wychodzić w wyjściowym składzie naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata i kreować naszą grę.

Atak:

Na dobrą sprawę to tutaj jest walka tylko o jedno miejsce, bo trudno jest mi sobie wyobrazić skład zwycięzców Ligi Narodów bez najlepszego atakującego tej imprezy, czyli Kewina Sasaka. Bołądź czy Kurek? Gdyby "Łysy" był w pełni sił to wybór drugiej armaty, byłby oczywisty. A tak to wszystko jest sprawą otwartą. I powiem, miałbym dylemat czy postawić na zdrowego Bartłomieja Bołądzia, który będzie realnym wsparciem na prawym skrzydle dla Sasaka. Czy postawić na osobowość, którą przecież jest Bartosz Kurek, który będzie dawał wsparcie mentalne? Jednak coś mi mówi, że duet atakujących  na Mistrzostwa Świata to: Bartosz Kurek, Kewin Sasak😉.

Środek:

Patrząc na to, jak w turnieju finałowym Ligi Narodów, zaprezentowali się Kuba Kochanowski (wybrany do drużyny marzeń turnieju oraz MVP turnieju) i Kuba Nowak. To w zasadzie walka będzie się toczyć o dwa bilety na Filipiny, Jednak patrzeć na to, jak tasował Nikola Grbić na środku można było odnieść wrażenie (a może i pewność), że na Filipiny, zabierze trzech środkowych oraz to, że na tę imprezę, nie pojedzie Mateusz Poręba — skoro, nie zagrał w Ningbo. Choć na zgrupowaniu pod Tatrami, ma się pojawić powracający po kontuzji Norbert Huber. To pozostaje postawić dwa pytania, pierwsze to: Czy Norbert Huber zdoła zbudować odpowiednią formę na najważniejszą imprezę sezonu? Zaś drugie to: Czy to właśnie on dołączy do wspomnianej wcześniej dwójki? A może właśnie Szymon Jakubiszak swoim dobrym występem w Ningbo, wywalczył sobie miejsce w kadrze na Mistrzostwa Świata.

Przyjęcie:

Nieszczęście jednego może być szczęściem dla innych, konkretnie na kontuzji Olka Śliwki, mogą skorzystać Artur Szalpuk lub Bartosz Bednorz.  Bo gdyby nie ta kontuzja to wydaje mi się, że czwórkę przyjmujących na siatkarski mundial, moglibyśmy wymienić jednym tchem😎. A tak to wydaje mi się, że jest jeden bilet do wywalczenia na pozycji przyjmującego, a może i temat, jest zamknięty. Jeśli Nikola Grbić na Filipiny zdecydowałby się zabrać trzech środkowych. To oznaczałoby, że wszyscy przyjmujący, którzy pojawią się na zgrupowaniu w Zakopanem, będą stanowić o sile przyjęcia naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata. Natomiast, jeśli selekcjoner zdecydowałby się na zabranie czterech środkowych. To sam do tria na przyjęciu dołączyłbym Artura Szalpuka, który w turniejach interkontynentalnych, prezentował siatkarską jakość — w wielu siatkarskich elementach.

Libero:

Choć cała czwórka libero, która znalazła się w szerokiej kadrze na to zgrupowanie. W fazie grupowej Ligi Narodów wypadła bardzo dobrze. To podobnie, jak na pozycji rozegrania — nie ma znaków zapytania (moim zdaniem). Ale jest znak zapytania — Czy Maksowi Graniecznemu na start w Mistrzostwach Świata pozwoli zdrowie...

PS. Zaznaczam, że to są tylko moje dywagacje i przemyślenia.

foto: fb/ Strefa Siatkówki