niedziela, 7 grudnia 2025

Przepis trenera Kowala i klątwa Jastrzębskiego Węgla na Asseco Resovie Rzeszów nadal działa!

Tak w skrócie można by podsumować wyjazd Asseco Resovii Rzeszów do Jastrzębia-Zdroju w ramach 10 kolejki PlusLigi (3:0).

Do wczorajszego spotkania drużyna z Rzeszowa od 17 spotkań nie wygrała z drużyną z województwa śląskiego. Dodając do tego patent, jaki trener Andrzej Kowal posiada na rzeszowskie "Pasy" - już niejednokrotnie drużyny prowadzone przez niego, pokonywały drużynę z Podpromia. Rzeszowscy kibice mieli jednak nadzieje, że tym razem ta klątwa zostanie przełamana, a patent trenera Kowala straci swoją moc, bo przecież składy obu drużyn na papierze to dwa siatkarskie bieguny. Cóż po wczorajszym spotkaniu kibice "Pasów" muszą żyć nadzieją do co najmniej rewanżowego spotkania obu drużyn😉. Wciąż dla rzeszowskiego środowiska męskiej siatkówki po tym meczu, prawda jest brutalna — gra siatkarski kolektyw, a nie gwiazdy😋. Po tym, co działo się w pierwszych II setach, miałem wrażenie, że siatkarze Massimo Bottiego, przyjechali do hali w Jastrzębiu-Zdroju jedynie fajnie spędzić czas, a nie grać o punkty do ligowej tabeli😊. Inna sprawa, że zostali do tego zmuszeni przez zagrywkę gospodarzy, która odrzuciła  🐺 od siatki. Co ułatwiło Benjaminowi Toniuttiemu, rozgrywanie wszystkimi strefami, a jego przesunięte krótkie grane tyłem ze swoimi środkowymi palce lizać 😍. Takie komfortu w kreowaniu gry swojego zespołu, nie miał Marcin Janusz, bo gra jego lewoskrzydłowych w skrzydłowych w elemencie przyjęcia, delikatnie mówiąc na to, nie pozwalała. W ataku nie wyglądało to wcale lepiej, bo świetnie w ekipie gospodarzy działał pasywny blok, co skutkowało  widowiskowymi kontrami, czy efektownym "gaszeniem światła" "Pasom". Nicolas Szerszeń, Michał Gierżot i Łukasz Kaczmarek, udzielili im niezłej lekcji siatkówki z tego, jak powinno się atakować i dawać siatkarską jakość swojej drużynie💪. Po raz kolejny się zastanawiam, co w drużynie z Rzeszowa, robi Klemen Cebulj,  Karol Butryn oraz Yacine Louati, którzy we wczorajszym spotkaniu po raz kolejny potwierdzili, że nie grają na tym poziomie, który się od nich oczekuje. Trzeba powiedzieć otwarcie, są przereklamowani, a ich gwiazdorski blask już dawno zbladł 😀. Lukáš Vašina swoim wejściem w III secie pokazał, że zasługuje na to, by częściej, pojawiać się w składzie😉. Nie będę ukrywał, że darzę dużą sympatią lewoskrzydłowych Jastrzębskiego Węgla i cieszy mnie ich dobra gra we wczorajszym spotkaniu 😊. Michał Gierżot, jak i Nicolas Szerszeń zagrali bez respektu dla rzeszowskich gwiazd.
Może cieszyć zwłaszcza postawa Michała Gierżota, na którego wciąż wielu kibiców liczy w kontekście występów w biało-czerwonych barwach 😊. Przyjmujący drużyny prowadzonej przez trenera Andrzeja Kowala we wczorajszym spotkaniu zdobył 15 punktów/ 2 asy/ 2 bloki atakował z 52% skutecznością. Prezentując przy tym niemały wachlarz możliwości w tymże elemencie, dodając do tego grę w przyjęciu na poziomie 52%. Czy ten mecz spowoduje, że znów znajdzie się w orbicie zainteresowań trenera Nikoli Grbicia? 
Co z tego, że Artur Szalpuk niemalże w pojedynkę, dał nadzieję "pasiastym" kibicom na IV seta. Jak jego koledzy doprowadzili do tego, że mieliśmy siatkarskie deja vu z meczu obu ekip sprzed dwóch lat. Ekipa ze Śląska wyprowadziła z błędu ekipę z Podkarpacia, że samo się nie  wygrywa 😂. Pokazując, że gra się do końca oraz że siatkówka to gra zespołowa, a nie wysokość kontraktów.
Widząc to jak Asseco Resovia Rzeszow, zaprezentowała się wczoraj. To sądzę, że w środę, w Sosnowcu, będzie powtórka z zimnego prysznica, z Jastrzębia-Zdroju 😉.

*foto: pochodzą z różnych stron
    

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz