czwartek, 11 grudnia 2025

Szable "Jurajskich Rycerzy" zadźgały rzeszowskie "Wilki" w Champions League.

Już na starcie rywalizacji w grupie D siatkarskiej Ligi Mistrzów byliśmy świadkami siatkarskich derbów Polski. W Sosnowcu Aluron CMC Warta Zawiercie mierzyła się z Asseco Resovią Rzeszów (3:1).

Nadzieje kibiców rzeszowskich "Pasów" na zwycięstwo swoich idoli w tym spotkaniu. Zapewne opierały się na przysłowiu, że puchary rządzą się swoimi prawami. 
I rzeczywiście miały one potwierdzenie w I secie😊. Choć zakończył się on grą na przewagi i wymianą ciosów z obu stron. To nie brakowało momentów, gdzie Asseco Resovia Rzeszów narzuciła zespołowi trenera Winiarskiego swój styl gry. Co sprawiało, że kibice z Zawiercia mieli nietęgie miny, a kibice z Rzeszowa, przecierali oczy ze zdumienia. Jak mniej więcej od połowy seta wsparciem dla Artura Szalpuka był nieomylny Karol Butryn. To wszystko dawało nadzieję na udany "na dziko" start Asseco Resovii Rzeszów w siatkarskiej Champions League. Choć w II secie również drużyna Massimo Bottiego próbowała walczyć to, została złamana tym nieobliczalnym elementem siatkarskim, jaki jest blok. Najwyraźniej "Jurajscy Rycerze" postanowili zrobić sobie dobry trening przed klubowymi Mistrzostwami Świata 😎. Tym samym zaczęło się pokazywanie charakteru przez drużynę z Zawiercia. Charakteru, który pozwolił poprawić swoją grę w ataku, poprzez cierpliwą grę w tym elemencie. Nie brakowało mądrych obić o blok i gry w obronie i asekuracji, co pozwalało ponowić akcje w ofensywie, po których "Wilki" nie miały czego zbierać. A niekwestionowanym liderem Aluronu CMC Warta Zawiercie był Bartłomiej Bołądź💪. A to wszystko zaczęło się od odrzucenia "Wilków" od siatki za sprawą zagrywki, która jak wiemy, odgrywa ona niebagatelną rolę w siatkówce. Skutkowało to żonglowaniem przyjmujących przez włoskiego szkoleniowca "Pasów", które nic nie wniosło. Drużyna z Podpromia ma kasę, ale nie ma przyjęcia i przyjmujących, a także drużyny 😋. Swoje topowe "kwity" pokazał "Bieniu" oraz "Kwolo". Zakończę sarkastycznym pytaniem:  Może graczy z Rzeszowa paraliżowała obecność Nikoli Grbicia za bandami reklamowymi?

*foto: fb/Asseco Resovia  Rzeszów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz