Kibice Asseco Resovii Rzeszów do wczorajszego popołudnia żyli nadzieją, że ich idole przedłużą swoje szanse na finał PlusLigi. I wszystko rozstrzygnie się w Sosnowcu.
Wierzyli, że magia rzeszowskiego Poddpromia zadziała. Kibice na trybunach robili, co mogli, ale ta magia nie miała prawa zadziałać i był to mecz do jednej bramki (0:3).
Już Wam piszę, dlaczego😎 . Siatkarze Massimo Bottiego nie walczyli z przeciwnikiem, ale z samym sobą i swoimi słabościami. Czy w ten sposób da się walczyć jak równy z równym z taką drużyną jak Aluron CMC Warta Zawiercie i myśleć o grze w finale? Nie! Asseco Resovia Rzeszów pokazała, że nie jest kolektywem, a indywidualnościami, które momentami pokazują taką twarz, jaką rzeszowscy kibice chcieliby oglądać w każdym meczu. Niestety siatkówka to nie koncert życzeń, a brutalna dyscyplina 😉. I nie trafiają do mnie wypowiedzi zawodników Asseco Resovii Rzeszów, którzy twierdzą, że z Olsztynem potrafili zagrać fenomenalne spotkania, a z drużyną, z Zawiercia nie ugrać nawet seta😁. W przeciwieństwie do pierwszego meczu trener Botti nie bał się korzystać z usług swojej "bazy", by ratować "twarz" swojej drużyny. Te momenty w III secie, o których wspomniałem wcześniej, dały kibicom nadzieję, że mecz potrwa dłużej niż III sety — kolektyw z Zawiercia nie pozwolił na to i wywiązał się z roli faworyta i wansował do finału😎. Teraz powiecie, że jestem fanem drużyny trenera Michała Winiarskiego, może i tak, a tak na serio, ja lubię oglądać dobrą siatkówkę😍. A taką prezentuje (nie tylko wczoraj) "Jurajscy Rycerze", choć cierpieli przez chwilę. To potrafili wrócić do swojej dobrej gry. W każdym siatkarskim elemencie to cechuje teamy, które mają charyzmę i potrafią czytać zamiary rywali w ataku i ustawiać się w obronie💪. Dodatkowo, jak się ma takich profesorów jak Bartłomiej Bołądź (MVP) i Aaron Russell, to można być spokojnym w ataku, bo bawili się z rywalami w ataku🆒.
Gra o brąz Asseco Resovii też ma swoją wagę, bo zdobywcę tego medalu premiuje grą w siatkarskiej Champions League – więc jest o co walczyć! Przypomnę tylko, że drużyna z Rzeszowa ma dodatni bilans z drużyną PGE Projektu Warszawa w trwającym sezonie klubowym. Warto byłoby ją podtrzymać 😀. A co do finału, liczę na dobrą siatkówkę i może na pięć spotkań. A co😋!
*foto: www.plusliga.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz