Faworyt niezawiódł, a Zawiercie się doczekało, tak w skrócie można podsumować zdobycie pierwszego w historii Aluronu CMC Warty Zawiercie złotego medalu PlusLigi.
Jak powiedziałem, niezawiódł, ale nie miał wcale łatwo. I nie mam na myśli tylko finałowej batalii z Bogdanką LUK Lublin (taki skład finału obstawiałem), gdzie byli o krok od zdobycia trzeciego z rzędu… srebra. Równie tego historycznego złota mogło nie być, bo przecież w ćwierćfinale byli o krok od tego, by odpaść z gry o medale – mimo wygrania fazy zasadniczej PlusLigi. Przyznam szczerze, że po udziale w grudniowych Klubowych Mistrzostwach Świata, podczas których gracze trenera Michała Winiarskiego wywalczyli brązowe medale. Okupili to chwilową ligową zadyszką. Miałem drobne wątpliwości, czy zawierciański kolektyw będzie królował w PlusLidze do kolejnego finału. Można było mieć też wątpliwości, czy "ubranie zbroi Jurajskiego Rycerza" przez Bartłomieja Bołądzia było dobrym transferem. Reprezentant Polski przez pewien czas przegrywał rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie z Kyle’em Ensingiem, który zresztą dawał jakość na prawym skrzydle drużyny z Zawiercia. Jednak w najważniejszym momencie, czyli play-offach, popularny "Bołi”, mówiąc wprost, "dowiózł”, i jego gra na prawym skrzydle dała wreszcie im upragniony tytuł Mistrza Polski. W zawierciańskim kolektywie jest widoczne to, co w grze zespołowej, czyli uzupełnianie się, i było to widać nie tylko w ataku, ale też w przyjęciu. Świetnie w dawaniu jakości na lewym skrzydle uzupełniali się Bartosz Kwolek i Aaron Russel. Ten drugi, podobnie jak atakujący reprezentacji Polski, "odpalił" w play-offach, czym potwierdził swoją przydatność dla drużyny trenera Michała Winiarskiego. Swój top poziom na środku siatki prezentował kapitan "Jurajskich Rycerzy”, Mateusz Beniek, sezon reprezentacyjny już za rogiem💪. Nie wspominając już o Juriju Gladyrze, który nie wiem już, którą siatkarską młodość przeżywa — nie gra PESEL, a zawodnik.👏. Tej koncertowej gry na siatce nie było, gdyby nie rozegranie Miguela Tavaresa, choć w samym stricte finale nie ustrzegł się błędów. Duet przyjmujących w elemencie przyjęcia i obrony fenomenalnie był uzupełniany, a raczej dyrygowany przez Jakuba Popiwczaka.
Tak fenomenalnie grającej maszyny by nie było, gdyby nie odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu – na stołku trenerskim. Mowa oczywiście o trenerze Michała Winiarskiego, który ze swoją charyzmą, warsztatem trenerskim jest pierwszym od 11 lat polskim trenerem, który doprowadził polski klub do Mistrzostwa Polski. Stworzył kolektyw, który odbierał rywalom marzenia, odbierał im ochotę do gry i bawił się przy tym siatkówką😍 . Trenerze Winiarski, reprezentacja Polski za kilka lat czeka😎. Tego sukcesu by nie było, gdyby nie pieniądze, konsekwencja w dążeniu do celu i budowaniu składu właściciela klubu. Tego zarządzania klubem od Pana Kryspina Barana powinni się nauczyć włodarze rzeszowskiej Asseco Resovii, czego dowodem są też długoletnie kontrakty. Mistrz Polski ma jeszcze jedną robotę do wykonania: przywieźć "blachę" Ligi Mistrzów, a najlepiej Puchar za jej wygranie — stać ich i nie są bez szans!
*foto: strona internetowa PlusLigi



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz