czwartek, 14 maja 2026

„Wietrzenie magazynów” na Podpromiu🫣. Nowy‑stary trener Asseco Resovii Rzeszów😏!

Cierpliwość, stabilizacja oraz zgranie – tych słów nie znają włodarze Asseco Resovii Rzeszów. Bo jak można nazwać to, co się dzieje w klubie, który zajął czwarte miejsce w niedawno zakończonym sezonie PlusLigi?

Za to rzeszowskim kibicom Asseco Resovii Rzeszów jest dobrze znane powiedzenie "kto bogatemu zabroni", o którym w ostatnim czasie znów przypomnieli włodarze rzeszowskich "Pasów"😉. Jeszcze chwilę temu wszystko wskazywało na stabilizację na gorącym trenerskim stołku na Podpromiu. I w przyszłym sezonie ligowym za linią boczną boiska, za wyniki rzeszowskich  🐺 nadal będzie odpowiadał Włoch Massimo Botti. Nic z tych rzeczy. Stabilizacja okazała się jedynie chwilowym kaprysem. Po kolejnym sezonie, który znów skończył się poniżej oczekiwań, winny – jak zwykle – został trener. I w przyszłych rozgrywkach ligowych nie zobaczymy już charyzmatycznego Włocha na ławce trenerskiej drużyny z Podpromia. Zadam pytanie i od razu na nie odpowiem😉. Za pieniądze nie zbuduje się flow i team spirit, które są potrzebne do osiągania sukcesów w sportach zespołowych — powstanie jedynie kwas 😎. Czy winny za kolejny rozczarowujący sezon drużyny z Rzeszowa jest tylko i wyłącznie trener?  Nie zdecydowanie nie! Najpierw powinny być zmiany w zarządzie i polityce transferowej klubu, bo osoba odpowiadająca za ruchy kadry ma ciąg do wydawania pieniędzy. Niestety, nie idzie to w parze z wiedzą o tym, jak powinien wyglądać zespół, który będzie walczył o trofea😋. 
Kilka dni temu Jakub Balcerzak i lokalne portale rozgrzały środowisko siatkarskie nie tylko na Podkarpaciu, ale i w całym kraju. Pojawiła się informacja, że Bottiego zastąpi dobrze znany rzeszowskim kibicom Rumun Gheorghe Crețu — ten sam, który prowadził drużynę w sezonie 2018/2019 i który wygrał Ligę Mistrzów z ZAKSĄ w 2022 roku. Znów ciśnie się na usta przysłowie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”.  Tym bardziej, że rumuński szkoleniowiec jest selekcjonerem ojczyzny selekcjonera naszej reprezentacji. A przecież według zarządu trener Resovii nie mógł łączyć pracy klubowej z prowadzeniem jakiejkolwiek kadry narodowej — najwyraźniej zmieniły się wiatry nad rzeszowskim Wisłokiem😂.
Włodarze rzeszowskiego klubu zapewne liczą, że charyzma i warsztat trenerski pozwolą "Gianniemu" z gotowego tworu zbudować drużynę, która będzie odnosić sukcesy. Tylko czy aby tej charyzmy i warsztatu trenerskiego nie posiada trener Botti? Jedno jest pewne: nowy‑stary szkoleniowiec Resovii będzie miał przed sobą trudne zadanie, bo dostaje do ręki siatkarski dom starości😋. Na koniec zadam pytania. Jeddnak na odpowiedź musimy poczekać do zakończenia kolejnego sezonu ligowego. Czy Cretu z tego siatkarskiego domu starości zbuduje maszynę do wygrywania? Czy kolejnych rozczarowań znów będzie winny trener, a nie zarząd i polityka kadrowa?

*foto: PGE GiEK Skra Bełchatów / Facebook

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz