środa, 19 sierpnia 2026

Siatkarski dom starości na rzeszowskim Podpromiu 🧓🏐! Czyli o składzie Asseco Resovii Rzeszów na nowy sezon ligowy.

Nasze Orły szlifują formę w Zakopanem przed przystąpieniem do obrony tytułu Mistrza Europy. A w Tauron Lidze ruszyło budowanie formy na sezon ligowy — czas więc omówić nowe szaty rzeszowskich „Pasów” 😉.

Włodarze rzeszowskiej Asseco Resovii, jak co sezon, zaskakują pomysłem na to, jak wrócić na siatkarski szczyt — tradycji stało się zadość i to znów ma być ten sezon. Tym razem niespełnione od lat pragnienie kibiców drużyny z Podpromia ma zaspokoić siatkarski dom starości — czyli skład, który nie grzeszy młodością. Do tego dochodzi odgrzewany kotlet na stołku trenerskim, pod którym ognisko nigdy nie gaśnie: ponowne zatrudnienie Gheorghe Crețu.
Jak czytamy na stronie internetowej klubu: „Powrót Gheorghe Crețu do Asseco Resovii Rzeszów będzie ważnym impulsem dla naszego zespołu. To szkoleniowiec o ogromnym doświadczeniu, który wielokrotnie udowadniał swoją wartość zarówno na poziomie klubowym, jak i reprezentacyjnym. Jest trenerem o wyrazistym charakterze, doskonałym przygotowaniu taktycznym i umiejętności budowania zespołu.”
Problem w tym, że podobny slogan słyszymy przy zatrudnieniu każdego nowego trenera. A sam szkoleniowiec nie buduje składu — dostaje gotowe klocki, którymi ma podbijać siatkarskie parkiety 😎.
A więc czas przeanalizować te „klocki”, którymi rumuński szkoleniowiec ma dać radość kibicom z rzeszowskiego Podpromia 😉.

Rozegranie:

Wszyscy wiemy, jak newralgiczną pozycją w siatkówce jest rozegranie — i jak ważna jest na niej stabilizacja 😉. I tak za kreowanie gry rzeszowskich „Pasów” w nadchodzącym sezonie ligowym nadal będą odpowiadać Marcin Janusz i Wiktor Nowak.

Nikomu nie trzeba przypominać, jaką jakość w rozegranie drużyny z Podpromia wniósł „Elvis” (jako jeden z nielicznych, moim zdaniem, udźwignął ciężar koszulki klubowej w biało‑czerwone pasy). Kibice liczą, że jeśli tylko zdrowie dopisze, ta siatkarska jakość na rozegraniu będzie kontynuowana przez naszego kapitana również w tym sezonie.

Jako kibice reprezentacji Polski życzylibyśmy sobie, aby częściej widywać na siatkarskim parkiecie — w większym wymiarze czasowym — Wiktora Nowaka, a nie tylko na podwójnej zmianie czy zmianie zadaniowej. Czy przyjście Crețu to zmieni i tym samym drugi rozgrywający „Pasów” wróci do orbity zainteresowań Nikoli Grbicia? Sezon ligowy pokaże 😊.

Atak:

Trudno wyobrazić sobie wygrywanie meczów i wznoszenie pucharów bez siły rażenia prawego skrzydła — taką sztukę będą musieli posiąść w nadchodzącym sezonie kibice rzeszowskiej Asseco Resovii 😎. Patrząc na duet atakujących, na papierze tę siłę rażenia oceniam na
7. Czy na parkiecie będzie ona wyższa? Wszyscy sobie tego życzymy 😊.

Jednak patrząc na to, jak nierówno w zeszłym sezonie grał Karol Butryn i na dyspozycję, którą w ostatnich latach prezentował Łukasz Kaczmarek — trudno być optymistą, jeśli chodzi o przebicie się przez blok rywali atakujących „Wilków”. No chyba że Karol Butryn nie będzie zapominał loginu i hasła do gry w barwach „Wilków”. A Crețu obudzi na nowo zwierzęcy instynkt w „Zwierzaku”. Bądź co bądź — dobra siatkarska emerytura nie jest zła 😎. Przyjęcie:

Ten element w zeszłym sezonie był piętą achillesową Asseco Resovii — za to lewe skrzydło nieraz ratowało nam skórę w ataku, a tym samym mecze. Czy Tobias Brand będzie tworzył idealny duet z Arturem Szalpukiem nie tylko w przyjęciu, ale i w ofensywie, która prawie zawsze decyduje o losach spotkań? Na to zapewne liczyli włodarze klubu, podpisując kontrakt z niemieckim przyjmującym — jednym słowem: liczyli że skopiuje on swoją grę choćby z gdańskiego Trefla i wklei ją na rzeszowskie Podpromie.

Nie byłbym tego taki pewien, bo doskonale wiemy, że często ubranie „Pasiaka” idzie w parze z utratą siatkarskiej dyspozycji 😐.

Z podobnym zamiarem, jak w przypadku Tobiasa Branda, zapewne podpisywano kontrakt z Kamilem Kwasowskim, który był wartością dodaną drużyny z Gorzowa Wielkopolskiego — oby był to dobry „kwas” 😂.

Ostatnie pytanie, jakie może nurtować kibiców męskiej drużyny z rzeszowskiego Podpromia, brzmi: czy „wilcze kły” na parkiecie będzie pokazywał Klemen Cebulj? W zeszłym sezonie poprawił grę z pola serwisowego, lecz wciąż jego dyspozycja była wielką niewiadomą. Patrząc czysto teoretycznie, duet Cebulj–Kwasowski powinien oglądać mecze „Pasów” z „bazy” rzeszowskiego Podpromia — jednak oczywiście sezon wszystko zweryfikuje.

Środek:

Pierwsze, co nasuwa się na myśl, patrząc na liczbę środkowych w drużynie Asseco Resovii Rzeszów, to polskie przysłowie: od przybytku głowa nie boli — w kadrze na przyszły sezon jest ich aż pięciu. Drugie skojarzenie? Że wreszcie zaczęto stawiać na wychowanków.

Nadmiar środkowych wynika z tego, że wielką niewiadomą jest dyspozycja Dawida Wocha, który stracił miniony sezon przez kontuzję. Chcielibyśmy, aby powrócił do formy z pierwszego roku gry, kiedy był najmocniejszym ogniwem tej formacji 💪.

Fajnie, że na rzeszowskim środku pojawi się wychowanek AKS‑u Rzeszów — Tymoteusz Lenik. Tylko patrząc na konkurencję, trudno będzie mu rozwijać swój talent tak, by realnie stanowić o sile rzeszowskiego środka. Trzeba mieć nadzieję, że młody „Wilk” pokaże „kły” i posadzi jednego ze swoich kolegów na ławce 😎.

Nie będzie to łatwe, bo Danny Demyanenko w zeszłym sezonie pokazał, że jego flow z Marcinem Januszem potrafi namieszać. W tym sezonie kibice liczą na kontynuację 😉.

Nową twarzą na środku jest rumuński środkowy Bela Bartha, który zamienił włoskie parkiety na parkiety TauronLigi. Czy odnajdzie się w barwach Asseco Resovii tak samo, jak w Itasie Trentino? Dla mnie Bartha jest incognito — liczę, że jego gra w biało‑czerwonych pasach to zmieni, a tym samym złapie flow z kapitanem, jak Demyanenko.

Trudne zadanie czeka Mateusza Porębę. Jeśli chce wrócić do łask Nikoli Grbicia, musi „udźwignąć” ciężar klubowej koszulki i grać. O to granie nie będzie łatwo, bo jego rywale na pozycji mają ten sam zamiar, a na papierze podstawowa para środkowych to: Demyanenko – Bartha.

Libero:

Władze klubu zapewne liczą, że dawny blask Pawła Zatorskiego jeszcze powróci — choć można mieć pewne obawy, bo PESEL już nie ten. A wszyscy widzieliśmy, jak wyglądała jego gra w zeszłym sezonie, gdy dostawał szansę. I nasuwa mi się pod palce, którymi stukam w klawiaturę pytanie 😉: czy Paweł Zatorski jest dziś lepszy od Erika Shojiego?

Trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze i zdrowie „Zatiemu” dopisze. W razie czego były reprezentant Polski ma godne zastępstwo w postaci solidnego ligowca Michała Potery, który już wiele razy pokazywał, że „Pasy” mogą na niego liczyć 💪.

Na podsumowanie powiem, że chciałbym podzielać opinię baronów klubu, iż ten skład będzie walczył o najwyższe cele — jak co sezon zresztą. Nie podzielę, choć bardzo chciałbym zobaczyć klub, któremu oddałem kibicowskie serce, walczący o coś więcej niż tylko dobre momenty.

Patrząc na to, jakie „paki”, które były budowane z głową i wiedzą o siatkówce, zbudowali ligowi rywale, obstawiam, że Asseco Resovia Rzeszów zajmie 6. miejsce w ligowej stawce. Wiem, podpadnę rzeszowskiemu środowisku tym stwierdzeniem — nie pierwszy i nie ostatni raz 😀.

A i ciekawe, czy trener Crețu doczeka pierwszego śniegu na stołku trenerskim męskiej drużyny z Rzeszowa. Ciekawe też, jaki frazes usłyszymy w przypadku niepowodzeń — jednym z nich na pewno będzie klasyczne: „na podsumowanie przyjdzie czas” 😊.

Póki co wracamy na tryb: kibicujemy naszym Orłom 👊

*fotografie pochodzą z różnych stron.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz