Nikomu nie trzeba przypominać, jaką jakość w rozegranie drużyny z Podpromia wniósł „Elvis” (jako jeden z nielicznych, moim zdaniem, udźwignął ciężar koszulki klubowej w biało‑czerwone pasy). Kibice liczą, że jeśli tylko zdrowie dopisze, ta siatkarska jakość na rozegraniu będzie kontynuowana przez naszego kapitana również w tym sezonie.
Jako kibice reprezentacji Polski życzylibyśmy sobie, aby częściej widywać na siatkarskim parkiecie — w większym wymiarze czasowym — Wiktora Nowaka, a nie tylko na podwójnej zmianie czy zmianie zadaniowej. Czy przyjście Crețu to zmieni i tym samym drugi rozgrywający „Pasów” wróci do orbity zainteresowań Nikoli Grbicia? Sezon ligowy pokaże 😊.
Atak:
Jednak patrząc na to, jak nierówno w zeszłym sezonie grał Karol Butryn i na dyspozycję, którą w ostatnich latach prezentował Łukasz Kaczmarek — trudno być optymistą, jeśli chodzi o przebicie się przez blok rywali atakujących „Wilków”. No chyba że Karol Butryn nie będzie zapominał loginu i hasła do gry w barwach „Wilków”. A Crețu obudzi na nowo zwierzęcy instynkt w „Zwierzaku”. Bądź co bądź — dobra siatkarska emerytura nie jest zła 😎. Przyjęcie:
Nie byłbym tego taki pewien, bo doskonale wiemy, że często ubranie „Pasiaka” idzie w parze z utratą siatkarskiej dyspozycji 😐.
Z podobnym zamiarem, jak w przypadku Tobiasa Branda, zapewne podpisywano kontrakt z Kamilem Kwasowskim, który był wartością dodaną drużyny z Gorzowa Wielkopolskiego — oby był to dobry „kwas” 😂.
Ostatnie pytanie, jakie może nurtować kibiców męskiej drużyny z rzeszowskiego Podpromia, brzmi: czy „wilcze kły” na parkiecie będzie pokazywał Klemen Cebulj? W zeszłym sezonie poprawił grę z pola serwisowego, lecz wciąż jego dyspozycja była wielką niewiadomą. Patrząc czysto teoretycznie, duet Cebulj–Kwasowski powinien oglądać mecze „Pasów” z „bazy” rzeszowskiego Podpromia — jednak oczywiście sezon wszystko zweryfikuje.
Środek:
Pierwsze, co nasuwa się na myśl, patrząc na liczbę środkowych w drużynie Asseco Resovii Rzeszów, to polskie przysłowie: od przybytku głowa nie boli — w kadrze na przyszły sezon jest ich aż pięciu. Drugie skojarzenie? Że wreszcie zaczęto stawiać na wychowanków.
Nadmiar środkowych wynika z tego, że wielką niewiadomą jest dyspozycja Dawida Wocha, który stracił miniony sezon przez kontuzję. Chcielibyśmy, aby powrócił do formy z pierwszego roku gry, kiedy był najmocniejszym ogniwem tej formacji 💪.
Fajnie, że na rzeszowskim środku pojawi się wychowanek AKS‑u Rzeszów — Tymoteusz Lenik. Tylko patrząc na konkurencję, trudno będzie mu rozwijać swój talent tak, by realnie stanowić o sile rzeszowskiego środka. Trzeba mieć nadzieję, że młody „Wilk” pokaże „kły” i posadzi jednego ze swoich kolegów na ławce 😎.
Nie będzie to łatwe, bo Danny Demyanenko w zeszłym sezonie pokazał, że jego flow z Marcinem Januszem potrafi namieszać. W tym sezonie kibice liczą na kontynuację 😉.
Nową twarzą na środku jest rumuński środkowy Bela Bartha, który zamienił włoskie parkiety na parkiety TauronLigi. Czy odnajdzie się w barwach Asseco Resovii tak samo, jak w Itasie Trentino? Dla mnie Bartha jest incognito — liczę, że jego gra w biało‑czerwonych pasach to zmieni, a tym samym złapie flow z kapitanem, jak Demyanenko.
Trudne zadanie czeka Mateusza Porębę. Jeśli chce wrócić do łask Nikoli Grbicia, musi „udźwignąć” ciężar klubowej koszulki i grać. O to granie nie będzie łatwo, bo jego rywale na pozycji mają ten sam zamiar, a na papierze podstawowa para środkowych to: Demyanenko – Bartha.
Libero:

Trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze i zdrowie „Zatiemu” dopisze. W razie czego były reprezentant Polski ma godne zastępstwo w postaci solidnego ligowca Michała Potery, który już wiele razy pokazywał, że „Pasy” mogą na niego liczyć 💪.
Na podsumowanie powiem, że chciałbym podzielać opinię baronów klubu, iż ten skład będzie walczył o najwyższe cele — jak co sezon zresztą. Nie podzielę, choć bardzo chciałbym zobaczyć klub, któremu oddałem kibicowskie serce, walczący o coś więcej niż tylko dobre momenty.
Patrząc na to, jakie „paki”, które były budowane z głową i wiedzą o siatkówce, zbudowali ligowi rywale, obstawiam, że Asseco Resovia Rzeszów zajmie 6. miejsce w ligowej stawce. Wiem, podpadnę rzeszowskiemu środowisku tym stwierdzeniem — nie pierwszy i nie ostatni raz 😀.
A i ciekawe, czy trener Crețu doczeka pierwszego śniegu na stołku trenerskim męskiej drużyny z Rzeszowa. Ciekawe też, jaki frazes usłyszymy w przypadku niepowodzeń — jednym z nich na pewno będzie klasyczne: „na podsumowanie przyjdzie czas” 😊.
Póki co wracamy na tryb: kibicujemy naszym Orłom 👊
*fotografie pochodzą z różnych stron.




.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz