Impreza sezonu startuje dziś. Piętnastka Grbicia jutro w Sofii rusza po obronę mistrzowskiego tytułu.
Nie oszukujmy się — jedziemy tam po medal jednego koloru. Interesuje nas tylko złoto 😋. Ten kruszec będzie nie tylko obroną europejskiego tronu, ale też przepustką na igrzyska olimpijskie w Los Angeles, w 2028 roku.
W fazie grupowej na drodze naszej kadry staną Portugalia, Izrael, Macedonia, Ukraina oraz Bułgaria. Prawdziwe granie zacznie się jednak dopiero z aktualnymi srebrnymi medalistami mistrzostw świata — wtedy zobaczymy, gdzie jesteśmy. Do tego momentu możemy spodziewać się rotacji tak, by każdy z wybrańców Nikoli Grbicia poczuł turniej z parkietu.
Choć do Sofii poleciała piętnastka, którą widzieliśmy choćby w krakowskiej Tauron Arenie na Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, do turnieju można zgłosić tylko czternastkę. „Szczęśliwcem” w roli jokera medycznego został Jakub Majchrzak.
Rozegranie
Od początku sezonu było wiadomo, że duet na tej pozycji będzie wyglądał właśnie tak: Marcin Komenda i Janek Firlej. Mój siatkarski nos podpowiada, że „jedynką” na pierwsze mecze turnieju będzie Firlej — co wcale nie oznacza, że rozgrywający Bogdanki LUK-u Lublin nie będzie pod prądem. Musi być, bo przed meczami o stawkę nie ma miejsca na rozruch. A o stawkę potrafi grać z naprawdę niezłym skutkiem 😉.
Atak:
Nikt chyba nie wyobraża sobie ataku polskich Orłów bez Bartłomieja Bołądzia, który — odkąd Nikola Grbić postawił na niego jako na pierwszą armatę — rozgrywa sezon życia w biało‑czerwonych barwach. Powiem krótko: rywale będą mieć z nim ciężką przeprawę. MVP Memoriału Wagnera jest „w gazie”, a ja widziałem to na własne oczy 😎.
Podczas Memoriału było widać, że Kewin Sasak wraca po kontuzji, ale jeszcze faluje. I tu pojawia się pytanie: jak będzie na Mistrzostwach Europy? Czy zacznie mecze ze słabszymi rywalami w wyjściowym składzie? Wypadałoby — bo „Bołiemu” może być potrzebne wsparcie, gdy zacznie się granie o medale, czyli mecze z gatunku: grać albo nie grać o wszystko.
Przyjęcie:
Czy ktoś wyobraża sobie mecze o wysoką stawkę bez duetu Fornal–Leon? Ja przynajmniej nie 😍. Tak samo jak tego, że pierwszym „w bramkach” do wejścia na parkiet będzie Kamil Semeniuk. A strażakami na tej pozycji, gotowymi „gasić” pożary na przyjęciu, będą Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka.
Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów potrafi poderwać drużynę swoim dobrym vibem, przebojowością w ataku z lewego skrzydła i serwisem — jednym słowem: joker w talii Grbicia 💪. Oby kapitan wniósł do zespołu coś więcej niż tylko mentalność… także czysto sportową wartość.
Środek:
Szymon Jakubiszak i Bartłomiej Lemański pokazali, że potrafią godnie zastąpić „Bienia” i „Kochana”. Rywalom może robić się ciemno przed oczami, gdy polska wieża na środku siatki zacznie im „gasić światło”. A Szymon Jakubiszak udowodnił, że wciąż potrafi zdobywać punkty ze środka oraz ruszyć rywala na przyjęciu swoim floatem. Czy tak samo będzie na siatkarskim Euro?
I tu pojawia się dla mnie zaskoczenie (może nie tylko dla mnie 😊). Uważam, że trzecim środkowym powinien być Jakub Majchrzak, a nie Jakub Nowak. Środkowy z Olsztyna zasłużył na miejsce w docelowej imprezie sezonu — nie tylko za progres w reprezentacji, ale też za czystą sportową wartość, którą wniósł do kadry. Pamiętajmy jednak, że ostatecznie decyduje trener…
Libero:
Jakub Popiwczak i Maksymilian Granieczny — chyba wszystkie drużyny na Mistrzostwach Europy zazdroszczą nam takiego duetu na libero, i słusznie. Pozostaje mieć nadzieję, że także libero z Suwałk dostanie swoje minuty, by odbierać rywalom ochotę do gry swoją pracą w przyjęciu i obronie.
No to co — będziemy zdzierać gardła, dopingując nasze Orły w drodze po złoto Mistrzostw Europy. Emocji, jak zawsze, nie zabraknie. Zawałów serc u biało‑czerwonych kibiców też… czyli klasyka gatunku.
*foto: fb/ Memoriał Huberta Jerzego Wagnera

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz