wtorek, 20 stycznia 2026

Asseco Resovia Rzeszów potwierdziła swój patent na PGE Projekt Warszawa w tym sezonie ligowym!

Po meczu w Gorzowie Asseco Resovia Rzeszów nie miała zbyt wiele czasu na trening. Bo w jednym ze szlagierów 17 kolejki PlusLigi, na rzeszowskim Podpromiu, gościła PGE Projekt Warszawa (3:0) 
 
Do niedzielnego meczu Asseco Resovia Rzeszów miała już dwa zwycięstwa nad zespołem z Warszawy, w tym sezonie ligowym. Więc można już mówić było o patencie siatkarzy ze stolicy z Podkarpacia na zespół ze stolicy naszego kraju. Kibice "Pasów" mogli się jednak zastanawiać przed tym spotkaniem, czy ten patent zostanie potwierdzony. Trzeba było jednak pamiętać o dwóch rzeczach; o tym że Warszawianie mogą, pałać żądzą rewanżu, jak i to, że każdy mecz to inna historia.
Zakończenie było takie samo, jak w dwóch oostatnich spotkaniach tych drużyn (PGE Projekt Warszawa może już śmiało mówić o kompleksie Asseco Resovii Rzeszów, w tym sezonie ligowyn - 9 przegranych setów i ani jednego wygranego😎). Nie mogło być innego zakończenia od tego w poprzednich dwóch spotkaniach, bo gospodarze grali dobrą siatkówkę od początku do końca spotkania, a Warszawianie nie znaleźli odpowiednich argumentów, by na nią spróbować odpowiedzieć. A gdy w końcówce pierwszej partii spotkania, zostali "przyciśnięci" przez gości ich zagrywką, pokazali swój charakter 💪. Charakter, który my jako kibice chcemy oglądać, w każdym spotkaniu tak samo, jak i taką dobrą siatkówkę😉. Jednak wciąż nie wiemy, która z "twarzy" Asseco Resovii Rzeszów, jest prawdziwa. Czy ta którą widzieliśmy choćby w dotychczasowych meczach z PGE Projektem Warszawy, czy ta z meczu finałowego o Puchar Polski😊? Co było kluczem do zwycięstwa w jednym z hitów tejże kolejki? Na pewno jedną ze składowych tego klucza była zagrywka, która rozstawiała siatkarzy z Warszawy, po kątach rzeszowskiego Podpromia. Pozwalała ona naszemu Kapitanowi bawić się w angażowanie do ataku, każdej strefy, co było tylko z korzyścią dla siatkarskiego spektaklu, na rzeszowskin Podpromiu😊. Nie sposób jako składową zwycięstwa nad zespołem z Warszawy, nie wymienić gry w obronie i asekuracji, po których byliśmy świadkami widowiskowych, po stronie gosspodarzy. Wymienione przeze mnie elementy defensywne siatkarskiego rzemiosła, były okazją do jeszcze bardziej żywiołowego dopingu kibiców w hali Podpromie😍.
Jednak najważniejszym elementem klucza, który dał nam tak okazałe zycięstwo nad zespołem z Warszawy, był Karol Butryn i jego gra w ataku. Gra, która niemalże w pojedynkę, zdemolowała Damiana Wojtaszka i spółkę, 😎. Potwierdają to statystyki (20 punktów/as/4 bloki i 60% skuteczność ataku), statuetka MVP w pełni zasłużona👏. Postawa Karola Butryna w tym ze potwiedziła tylko to, że każdy mecz to inna historia, bo w finale Tauron Pucharu Polski, nie był "zalogowany do gry" . A w niedzielnym spotkaniu był prawdziwym liderem w ataku zespołu z Rzeszowa💪. I takiego Karola z takim 🔥chcemy oglądać, w każdym spotkaniu😉. Karol Butryn miał wsparcie w ataku, w postaci Artura Szalpuka i Klemena Cebulja. Nie jest tajemnicą, że mecze z PGE Projektem Warszawa, są meczami szczególnymi dla "Szalupy". Który zdobył w tym spotkaniu (13 punktów/3asy/2 bloki - 42% skuteczność ataku). Zaś Klemen Cebulj nie zapomniał dobrej dyspozycji z meczów Tauron Arenie (10 punktów/as - 41% skuteczność ataku). Ten mecz pokazał, że rywale ligowi już nauczyli się czytać, zamiary w ataku  
Danny Demyanenko, bo już nie wbijał na czysto "gwoździ" w parkiet rywala. Mimo odczytywania zamiarów w ataku przez rywali, kanadyjski środkowy atakował z 67% skutecznością, dokładając do tego 2 punktowe bloki.
W dniu jutrzejszym powinniśmy być świadkami siatkarskiego spacerku "Pasów" w Champions League z portugalskim Sportingiem Lizbona. A później powrót do ligowej rywalizacji, gdzie czekać będą na nas mecze: w Kędzierzynie-Koźlu, Zawierciu i Mistrzem Polski na Podpromiu. A więc emocje siatkarskie na grubo😎.

*foto: www.plusliga.pl  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz