![]() |
źródło: Fanpage Asseco Resovia Rzeszów |
wtorek, 29 października 2019
Fiasko czy wpadka?
niedziela, 20 października 2019
Jesienne wariacje! :D
Grzechem, by było nie wykorzystać tak pięknej pogody, więc
wyruszyliśmy zabierając aparat i nietuzinkowe poczucie humoru. Zostałem królem
Olimpu, a niektórzy pragnęli wziąć prysznic po drodze, niestety w mojej wiosce
takich luksusów nie ma😋. Niektórych tekstów nie będę upubliczniał😃. Do
następnego!👊
*fotografie archiwum prywatne
sobota, 19 października 2019
Nie zawsze musi być złoto, by było pięknie!
![]() |
źródło: Fanpage Polska Siatkówka |
Jak dla mnie takie emocje mogłyby trwać w nieskończoność,
bo kocham naszych Mistrzów Świata. Choć pewnie gdzieś pozostaje niedosyt, bo
niby Mistrzowie głodu, powinni mieć wieszane medale z najcenniejszego kruszcu
na swoich piersiach. Jednak na tym polega piękno siatkówki, że nie wszystko,
jest oczywiste 😊.
Pewnie ten tekst znajdzie w sobie tyle samo zwolenników, co przeciwników. A więc:
UDANY, CZY NIE UDANY?
Dla mnie, jak najbardziej udany – najważniejszy cel sezonu
osiągnięty, z każdej imprezy wracaliśmy z medalami. Mówiło się, że młodzież
leci na F6 LN po to, by zdobywać doświadczenie i w przyszłości stanowić o sile
pierwszej reprezentacji, a tu proszę stanęli na najniższym stopniu podium.
Pokazując przy tym, że nie mamy, ani drugiego, czy trzeciego „garnituru”, tylko
drużynę 26 walczaków, którzy są w stanie wygrać z każdym 😊.
![]() |
źródło: Kuraś & Winiar Fanpage |
KTO JEST NAJWIĘKSZYM WYGRANYM TEGO SEZONU
REPREZENTACYJNEGO?
Pomijam oczywiście Wilfredo Leona, bo dla mnie osobiście to
oczywista oczywistość, że „Wifi”, jest wartością dodatnią naszej reprezentacji.
Największym wygranym, jest Karol Kłos, który przeżywał drugą młodość w kadrze,
prowadząc nasz team do brązu LN. Dając tym samym sygnał Heynenovi, że będzie
walczył o wyjazd na IO. Drugim wygranym jest Maciej Muzaj, który nieoczekiwanie
z trójki na ataku, stał się naszą pierwszą opcją w ataku, wobec kontuzji Bartka
Kurka. Widać, że praca z Heynenem się opłaciła wciąż młodemu atakującemu, bo z
meczu na mecz było widać, że w przyszłości da nam wiele radości. Na równi z Muzajem
postawiłbym Olka Śliwkę, który wciąż się rozwija, stanowiąc rezerwowego pewniaka
na przyjęciu. Jego pojawienie się na parkiecie, wprowadza spokój, w naszym
teamie, a sam Olek czasem doprowadza rywali do białej gorączki. Trzecim
wygranym wg. mnie, jest Marcin Komenda, który dzielnie depcze po piętach
Grzegorzowi Łomaczowi, a i Fabian Drzyzga musi się mieć na baczności, bo
konkurencja nie śpi. Brawa dla Bartka Kurka, który po tak ciężkiej kontuzji,
zagrał naprawdę dobre spotkania na japońskim Pucharze Świata.
CZY BĘDZIE MEDAL IO I KTO NA NICH ZAGRA?
Myślę, że nasz trener już wie, kogo mniej więcej zabierze,
jednak pamiętajmy, że miejsc jest tylko dwanaście, a my mamy drugie tyle
zawodników na wysokim poziomie, więc chłopaki mają o co walczyć. A co do medalu
– powiem tyle do niego droga daleka 😊. Tymczasem za tydzień PlusLiga kibicujmy
naszym klubom, by znów od maja, mieć siłę ściskać kciuki, za naszych Orłów.
sobota, 31 sierpnia 2019
Świat byłby taki ubogi, gdybyśmy się nie spotkali...
Wczorajsze późne popołudnie spędziłem w bardzo miłym
towarzystwie. Dlatego też słowa tej oazowej piosenki idealnie pasują jako tytuł.
Choć jednych znam dłużej, innych trochę krócej to nie przeszkadza nam, w zbudowaniu
relacji, która przetrwa lata. Tak to już jest, że oaza jest nie tylko czasem,
który ładuje akumulatory, ale też czasem gdzie spotyka się młodych ludzi,
którzy sprawiają, że prawie przez całe dwanaście dni boli Cię szczęka😉. Dzieląc
się przy tym nawzajem, tym co mamy najlepsze💗. Nie zabrakło oazowych wspomnień i
rozmów na przeróżne tematy. Niektórzy zadbali o to, by była pamiątka. Mam
nadzieję, że paparazzi przy najbliższej okazji mnie nie wrzuci do rowu, za
dodanie tego zdjęcia😜.
To spotkanie było dowodem tego, że choć oaza się kończy to znajomości trwają. DZIĘKI EKIPO I DO NASTĘPNEGO!!!😍😎😎
*fotografie archiwum prywatne
Powiązane wpisy:
Czas, który ubogaca ludzi. Czyli dni inne od wszystkich :)
Duch Św. działa! Czyli złe dobrego początki :)
Powiązane wpisy:
Czas, który ubogaca ludzi. Czyli dni inne od wszystkich :)
Duch Św. działa! Czyli złe dobrego początki :)
niedziela, 18 sierpnia 2019
Zasoleni! :D
Nasze zielone tereny to dla naszej ekipy zbyt mało, dziś
wybraliśmy się do tężni solankowej w Sołonce. Śmiechoterapia połączona z
wzdychaniem soli sprawi, że będzie zdrowi, jak ryby 😊.
Humory, jak zawsze dopisywały, co widać na fotografiach. Czasem trzeba wybyć z
domu, by dowiedzieć się, że wyglądam staro w okularach😋. W sumie szczerość to
cecha, która dla mnie jest mega w cenie😎. Do następnego👊
wtorek, 13 sierpnia 2019
NIGDY NIE LEKCEWAŻ SERCA MISTRZA!!! Czyli zagramy na IO.
![]() |
źródło: Fanpage Polska siatkówka |
POLSKA BIAŁO-CZERWONI!!! Ta melodia towarzyszy mi od niedzieli
i pewnie nie tylko mnie 😊. Czy może być inaczej? Plan w 100% na ten
moment został wykonany! Z pełnym optymizmem patrzę na turniej IO, z udziałem
naszych siatkarzy. Mecz z Tunezją (3:0) był dla mnie meczem, który
trzeba było wygrać i o nim zapomnieć. Prawdziwa wojna miała mieć miejsce w
sobotę, w meczu z Francuzami (3:0). Wszystko wypaliło Earvin N’Gapeth i
spółka choć robili, co mogli – podbijali nasze ataki, jak zwariowani. To koniec
końców byli bezradni na świetną grę naszych chłopaków. Nie zawaham się użyć
stwierdzenia, że nasi zagrali tak
świetny mecz, jak drugi mecz z Serbami, na bułgarsko-włoskim mundialu. Trójkolorowi
zginęli od naszego świetnego systemu blok-obrona po, których rodziły się zabójcze
kontry dla naszej ekipy. Nawet jeśli podopiecznym Laurent Tillie udawało się
obronić nasze zabójcze ataki, to świetnie nasi „kilerzy” na środku siatki „gasili
światło” rywalom. Dokładając do tego zagrywkę, która obok bloku i obrony ustawiła
mecz. Czyli jednym słowem mecz paluszki lizać😎. Do pełni szczęścia brakowało nam
tylko seta, Słoweńcy do meczu z nami podeszli na zupełnym luzie (3:1). Ustawiając
sobie półtora zagrywką i atakami bez respektu dla Mistrzów Świata. I my kibice
musieliśmy przeżywać stany przedzawałowe czy, aby na pewno uda się nam wygrać tego
jednego seta, by dostać się do siatkarskiego raju. Nagle to, co było naszymi
atutami, w meczu z Francją, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, Jednak
końcówkę drugiego seta na naszą korzyść rozstrzygnęła zagrywka Wilfredo Leona.
I znaleźliśmy się w siatkarskim raju! Oszalałem ze szczęścia krzycząc –
JEDZIEMY!!!💗 Jednak dbając o swoje serce, bo przecież tych horrorów z udziałem
naszych Orłów, w tym sezonie będzie jeszcze, co nie miara (EuroVolley Pań i Panów),
a nie jestem już taki młody😛. Zrezygnowałem z oglądania dwóch kolejnych setów.
Na poważnie nie zazdroszczę trenerowi selekcji przed ME, bo może zabrać jedynie
dwunastu, a my mamy taki kłopot bogactwa. Ufam, że i tym razem wybory przyniosą
pozytywne zakończenie.
niedziela, 11 sierpnia 2019
Idę i nie zatrzymuję się! :)
![]() |
Archiwum prywatne |
…Daleko stąd marzenia są… Jeszcze przed 03 sierpnia
2017, sam tak myślałem. Powiem pół żartem, pół serio – wystarczyło trochę
szaleństwa, by marzenia stały się rzeczywistością😜. Apetyt rośnie w miarę
jedzenia, a może powiem inaczej, Każdy kolejny „mały” sukces rodził jeszcze
większą determinację, by próbować wspiąć się wyżej. 01 sierpnia moi ulubieńcy rozpoczynali
walkę w MHJW, w krakowskiej Tauron Arenie. Ja zaś udałem się do jednej z
krakowskiej klinik, by rozpocząć kolejnego „seta” celem oczywiście jeszcze
większa samodzielność. Kochani, gdy podpisywałem potrzebne dokumenty nie miałem,
ani chwili zawahania. Jeszcze przed podaniem narkozy dr. spytał mnie -boisz się? Moją odpowiedzią był
uśmiech😊. Nic, że boli. Boleć musi, bo jeszcze większy zakres nacięć, niż za
pierwszym razem. Wykonanych jest, aż 19 punktów. Byłem bardzo zdziwiony, przy
ściąganiu opatrunków. To pokazuje, że to co wykonywałem przez te dwa lata od
pierwszej fibrotomii miało sens. Nie zawsze było łatwo, ale było warto.
Dziękuję mojemu teamowi fizjo, za znoszenie moich głupich tekstów i wykonywanie
ciężkiej pracy😂. Ja nie zamierzam osiąść na laurach, a wręcz przeciwnie. Ręce
ćwiczę już od dnia powrotu domu, a za cztery dni pierwsza pionizacja. Więc nie
leniuchuję. Jednak prawdziwa rehabilitacja dopiero przede mną, będą pot i łzy,
tylko z jakiego powodu to nie wiem😝. Na szczęście mój człowiek od zadań
specjalnych, wie na co mnie stać. Jednak zanim treningi pełną parą, to
wcześniej zaczynam coś zupełnie nowego, w moim życiu. Mam na myśli staż w moim
wymarzonym zawodzie, a wszystko dzięki udziale w projekcie FAR. A więc będzie
się działo! Przystępuję do walki ze słowami osoby, która we mnie kilkanaście
lat temu uwierzyła: Cinek jeszcze nie raz siebie zaskoczysz. Zrobię, co
w mojej mocy, by tak było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)