wtorek, 14 lipca 2026

FIVB dało prezent na Międzynarodowy Dzień Siatkówki - agresor wraca do gry😱!

7 lipca obchodziliśmy światowy dzień siatkówki, dzień później FIVB postanowiła dać kibicom tej dyscypliny „prezent"😉.

Tym „prezentem” dla kibiców zakochanych w siatkówce było przywrócenie Rosji prawa do gry w rozgrywkach FIVB. Spodziewałem się, że prędzej czy później to nastąpi — ale wciąż nie rozumiem, jakim cudem kraj‑agresor zajmuje czwarte miejsce w rankingu FIVB, skoro nie grał w żadnych międzynarodowych zawodach od 24 lutego 2022 roku 😕. 
Owszem, brakowało siatkarzy z tego kraju w wielu turniejach — wszyscy wiemy, jaki poziom i jakie emocje gwarantował ich udział. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zawodnicy otwarcie wspierający wojnę w Ukrainie wracają do walki o medale ze swoją reprezentacją. Tym bardziej, że były kapitan naszej kadry nie widział w tym nic złego, mówiąc o tym w podcaście W Cieniu Sportu u Łukasza Kadziewicza 😎.
Co oznacza ten „prezent” od światowych władz siatkówki? To, że Rosjan zobaczymy w przyszłej edycji VNL, na mistrzostwach świata rozgrywanych na polskich parkietach, a za dwa lata — na Igrzyskach Olimpijskich. Nie wyobrażam sobie, by ta reprezentacja miała zagrać przed polską publicznością i prowokować ją gestami, które mogłyby mieć naprawdę poważne konsekwencje. Dlatego w pełni popieram stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej dotyczące udziału Rosji w przyszłorocznym polskim czempionacie. Oby tylko ta decyzja nie skończyła się odebraniem Polsce organizacji turnieju 😊.
Póki co czekamy na rozwój sytuacji, a ja proponuję, by Rosja, Stany Zjednoczone, Izrael i Iran zorganizowały swoje własne imprezy mistrzowskie.

*foto: znalezione w Internecie

niedziela, 12 lipca 2026

Grbić zabiera swoje gwiazdy do Chicago ⭐!

Przed naszymi siatkarzami ostatni przystanek interkontynentalnej VNL — Chicago. 

Nie jedziemy tam zwiedzać — jedziemy walczyć o bilet na turniej finałowy Ligi Narodów w chińskim Ningbo, bo wciąż go nie mamy. A o ten bilet łatwo nie będzie, bo na drodze Orłów staną Bułgaria, Brazylia, Francja oraz gospodarze, Stany Zjednoczone. Ale kto, jeśli nie nasze Orły😉? Nikola po raz kolejny dotrzymał słowa — na ten turniej lecimy w najmocniejszym składzie💪.

Rozegranie:
Po turnieju w Gliwicach i meczu z Niemcami, Chicago będzie kolejną okazją dla Marcina Komendy, by na nowo złapać boiskowe „flow” z kolegami po przerwie na sezon ligowy. Czy jego zmiennikiem po powrocie po kontuzji będzie Janek Firlej? A może to właśnie w Chicago Marcel Bakaj dopisze kolejne rozdziały do swojego boiskowego doświadczenia?

Atak:
Bartłomiej Bołądź i Kewin Sasak — tak wygląda duet atakujących w tym reprezentacyjnym sezonie (na to wychodzi😉). Czy turniej w Chicago zmieni tę hierarchię? Tak czy inaczej, rywale mają się czego obawiać, bo obie polskie armaty potrafią przyłożyć zarówno z prawego skrzydła, jak i zza linii 9 metra😉.

Przyjęcie:
Tomasz Fornal i Kamil Semeniuk potwierdzili swoją klasę w towarzyskim meczu z Niemcami — nie chodzi tu nawet o ich siatkarskie umiejętności, ale o to, że z marszu weszli w sezon reprezentacyjny. I zagrali fenomenalne spotkanie. Artur Szalpuk będzie musiał mocno walczyć o bilet na Mistrzostwa Europy, bo jeśli Śliwka i Leon powtórzą swoją dyspozycję z Gliwic, przyjmujący Asseco Resovii może obejrzeć imprezę sezonu z kanapy😎.

Środek:
Choć Jakub Kochanowski znalazł się w składzie na ten turniej, z powodu kontuzji będzie pełnił jedynie rolę statysty — i patrzył, jak Lemański, Majchrzak, Jakubiszak i Nowak doprowadzają rywali do „białej gorączki”. Walka o bilet na „polskim środku” na Mistrzostwa Europy trwa nadal, a rumieńców zdecydowanie jej nie brakuje.

Libero:
Tutaj, podobnie jak na ataku, wszystko jest jasne — Popiwczak i Granieczny. Będą rywalom grać na nerwach swoją pracą w przyjęciu, obronie i asekuracji. A te umiejętności mogą okazać się kluczowe w przedłużonych akcjach z przeciwnikami, którzy staną po drugiej stronie siatki.

Jedno jest pewne — nocne siatkarskie horrory wracają, a w rolach głównych znów zobaczymy nasze Orły. Bilet do Chin nie spadnie z nieba, trzeba go wyrwać na parkiecie. I to właśnie w Chicago zaczyna się prawdziwa gra😍.

*foto: fb/ PlusLiga




 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Komplet zwycięstw i nieziemskie emocje w Arenie Gliwice! 🔥

💥 Te nieziemskie emocje kibice brali w ciemno, bo przecież do tego polskie Orły nas przyzwyczaiły przez te wszystkie lata kibicowania. Nie inaczej było podczas polskiego siatkarskiego pikniku w ramach drugiego turnieju VNL.

Reprezentacje Belgii, Turcji, Niemiec oraz Argentyny postawiły naszym Orłom naprawdę trudne warunki gry — no ale przecież zasada „bij mistrza” obowiązuje 😎. Efektem był historyczny dla FIVB i polskiej siatkówki set 48:50 w meczu z Argentyną. Tym turniejem nasi siatkarze potwierdzili dewizę, która idealnie wpisuje się w kibicowanie: na zawale, albo wcale. Dając tym samym selekcjonerowi jasny feedback — razem z solidnym bólem głowy 😉.

Rozegnanie:

Kontuzja Janka Firleja wywołała u kibiców lekką niepewność co do drugiego rozgrywającego w tym sezonie reprezentacyjnym. Marcin Komenda wrócił do gry w narodowych barwach — i było widać, że z niektórymi zawodnikami musi na nowo złapać flow. Jego rozegranie momentami wyglądało na lekko „zardzewiałe”, ale mając takich wykonawców w ataku, można być spokojnym o wynik. Z kolejnymi meczami ta „rdza” na pewno zejdzie 😉.

Atak:

Naszemu selekcjonerowi chyba brakuje już cierpliwości do Nasevicha, bo po kilku piłkach zjechał „do bazy” w meczu z Turcją. Wydaje się, że bez puszczenia głowy zawodnik Trefla Gdańsk nie ma szans, by zaistnieć w reprezentacji Polski. Na ten moment Kewin Sasak — mimo powrotu po kontuzji — wczorajszym występem jasno pokazał selekcjonerowi: jestem gotowy 😎. Bartłomiej Bołądź swoimi występami potwierdził, że o punkty z prawego skrzydła możemy być w tym sezonie spokojni. Pokazuje rywalom nie tylko siłę w ataku, ale też siatkarską inteligencję, kiwając ich w kluczowych momentach 💪.

Środek:

„Leman” zagrał swoje — potwierdzając, że w tym sezonie reprezentacyjnym ma „zamurowane” miejsce na polskiej siatce 👏. Poręba z Nowakiem również pokazali, że nie zamierzają składać broni w walce o pozostanie w kadrze Nikoli Grbicia na dłużej. Cieszy zwłaszcza postawa Jakuba Nowaka, który udowodnił, że kontuzja nie naruszyła jego siatkarskiej jakości. Szymon Jakubiszak zaliczył może słabszy turniej, ale zagrał poprawnie. Walka o miejsce na polskiej trwa w najlepsze!

Przyjęcie:

Kapitan Aleksander Śliwka pokazał, że wraca do formy — prezentując rywalom swoje boiskowe cwaniactwo, które tak dobrze znamy, obijając ich blok. Trudno nam, kibicom, wyobrazić sobie reprezentację bez Wilfredo Leona, a sam zawodnik występami z Niemcami i Argentyną tylko to potwierdził 😍. Pokazał, że potrafi brać ciężar gry na swoje barki w trudnych momentach i doprowadzać rywali do rozpaczy 💪. Broni o swoje miejsce wśród przyjmujących nie składa Artur Szalpuk — przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, który po wejściu na parkiet wnosił nie tylko jakość do gry Orłów, ale też vibe, z którego jest znany. To co, pięciu przyjmujących na Mistrzostwa Europy 😎? Mikołaj Sawicki to zadanowiec w 100%, i chyba na tym jego rola w reprezentacji w tym sezonie się kończy. Dla Michała Gieżota progi reprezentacyjne są na ten moment zbyt wysokie — może gra nad Bałtykiem pozwoli mu wypłynąć na szersze siatkarskie wody.

Libero:

Popiwczak z Graniecznym pokazali, że pozycja libero to ich działka — nie tylko w przyjęciu, ale i w obronie, czym napędzali kontry Orłów, które były zabójcze dla rywali 💪.

Zakończenie:

Na zakończenie warto wspomnieć o kibicach i dopingu, który niósł naszych siatkarzy 😍, a oni odwdzięczyli się nie tylko grą „na zawale, albo wcale”, ale też świetną obroną i asekuracją. Turniej pokazał, jak ważni dla kadry są Leon, Śliwka oraz Bołądź z Popiwczakiem. Rywale w następnym turnieju to: Bułgaria, Brazylia, Francja i USA — a więc ciąg dalszy kibicowskich zawałów nastąpi 😂.

*foto: fb/PlusLiga







 

środa, 24 czerwca 2026

Asseco Resovia Rzeszów rezygnuje z podboju siatkarskiej Europy😯!

Brzmi jak żart, ale nim nie jest. Podpromie znów zaskoczyło kibiców.

Rzeczywiście, to dość zaskakująca wiadomość dla kibiców drużyny z Podpromia. Drużyny, która zawsze mierzy wysoko — przynajmniej w deklaracjach włodarzy😎 — nie tylko w PlusLidze, ale i na europejskich parkietach.

Warto przypomnieć, że Asseco Resovia Rzeszów zakończyła miniony sezon na czwartym miejscu, premiowanym grą w Pucharze CEV. Jednak ranga tych rozgrywek najwyraźniej nie przystaje do ambicji „Pasów”. Co ciekawe, inaczej myślą w Suwałkach — tam nikt nie wzgardzi europejską przygodą, więc Ślepsk zajmie miejsce Resovii w Pucharze CEV.

Oczywiście trzymam kciuki za drużynę z polskiego bieguna zimna😉. Wiadomo, że gratyfikacje finansowe w siatkarskich pucharach odbiegają od tych piłkarskich, ale reprezentowanie polskiej siatkówki na europejskich salonach powinno być zaszczytem. Najwyraźniej takimi kategoriami nie myślą w Rzeszowie.

Ciekawe tylko, jaka wymówka zostanie sprzedana kibicom w przypadku słabszej postawy w lidze. Bo przecież nie „po brzegi wypełniony kalendarz meczowy” — no, ale jakoś siatkarskich emerytów, którzy zagrają w klubie z Podpromia, trzeba oszczędzać 😂.

*foto: Kamciography
 

wtorek, 23 czerwca 2026

🔥 Te Orły zaatakują rywali w Arenie Gliwice.

Po turnieju w Chinach czas na biało‑czerwony piknik przed polską publicznością — w Arenie Gliwice (24–28.06.), w ramach drugiego tygodnia Ligi Narodów mężczyzn.

Nikola Grbić od dawna pokazuje, że nie boi się testów ani odważnych rotacji — w Gliwicach zobaczymy to po raz kolejny 😉. A rywale? Belgowie, Turcy, Niemcy i Argentyńczycy.

Rozegranie:

Na rozegraniu koniec testów. W Gliwicach rządzić będą Komenda i Firlej — duet, który ma dowieźć nam kolejne „blachy” w tym sezonie reprezentacyjnym i otworzyć drogę do Los Angeles 😎.

Przyjęcie:

Choć na gliwickim parkiecie kibice zobaczą Wilfredo Leona (o jego flow z Marcinem Komendą możemy być spokojni 😉), nie wiem, czy będą w pełni usatysfakcjonowani. Wciąż musimy poczekać na występy Tomasza Fornala i Kamila Semeniuka w biało‑czerwonej koszulce w tym sezonie. Obok Leona o sile lewego skrzydła stanowić będą Aleksander Śliwka, Michał Gierżot, Mikołaj Sawicki oraz Artur Szalpuk. Czas, by kapitan zaczął odwdzięczać się trenerowi Grbiciowi swoją grą za tę miłość, którą go darzy 😊.

Muszę przyznać, że obecność Sawickiego i Gierżota na polskim turnieju Ligi Narodów trochę mnie zaskoczyła — choć ten drugi zagrał naprawdę ciekawy turniej w Chinach (oglądałem go fragmentami). Do walki o miejsce na przyjęciu w kontekście Mistrzostw Europy rusza też Artur Szalpuk. Czy je wywalczy. Szczerze? Wątpię. Mówię to otwarcie, nawet jako „Pasiak” 😉.

Atak:

Widać, że dobry turniej w Chinach w wykonaniu Aliakseia Nasevicha zaprocentował — wciąż będzie walczył o to, by zostać nominalną „dwójką” w tym sezonie. Będzie musiał jednak odeprzeć atak (albo i nie) Kewina Sasaka, który wraca do gry w reprezentacji po kontuzji, a jego forma pozostaje dużym znakiem zapytania.

O sile prawego skrzydła podczas turnieju w Gliwicach stanowić będzie Bartłomiej Bołądź — pierwszy atakujący biało‑czerwonych Orłów w tym sezonie (jak mogliśmy przeczytać w jednym z wywiadów z selekcjonerem). Popularny „Bołi” musi swoją grą odeprzeć atak Bartosza Gomułki, który w Chinach pokazał, że również ma ochotę zostać pierwszą armatą Orłów 💪.

Środek:

Wszyscy, którzy choć trochę znają się na siatkówce, zdążyli się domyślić, że na polskim środku zostało już tylko jedno wolne miejsce — po tym, jak prezentują się Bartłomiej Lemański i Jakub Majchrzak 🔥. A przecież swoje argumenty ma także Szymon Jakubiszak (i to wcale niemałe).

Do walki o to jedno, według mnie ostatnie, miejsce włączają się Mateusz Poręba i Jakub Nowak. Ten duet będzie musiał się solidnie napracować — zadanie nie należy do łatwych. Poręba ma za sobą nienajlepszy sezon w Rzeszowie, a Nowak wraca do gry po kontuzji.

Czy po turnieju w Gliwicach Nikola Grbić będzie miał jeszcze większy ból głowy, wywołany formą polskiego środka 😉?

Libero:

W Chinach Jakub Ciunajtis utwierdził nas w przekonaniu, że jest trzecim libero reprezentacji Polski w tym sezonie. Zobaczymy go także podczas drugiego turnieju — zapewne jako zmiennika „Orłów”, którzy zabetonowali pozycję libero. Mowa oczywiście o duecie Jakub Popiwczak – Maksymilian Granieczny.

Na pewno nie zabraknie emocji i dopingu z trybun — takiego, który odbierze rywalom trochę ochoty do gry — ani zwrotów akcji. To jest kwintesencja siatkarskich emocji na polskiej ziemi 😍. Nie zabraknie też ciekawych zestawień, które, mamy nadzieję, zaskoczą rywali, a nam dadzą ogrom siatkarskich wrażeń 🔥.

foto: fb/ Polska Siatkówka





 

czwartek, 4 czerwca 2026

Poligon Grbicia w Chinach. Czy młodzież wywalczy sobie miejsce w kadrze? 🏐

Towarzyskie granie w Sosnowcu i Katowicach za nami — czas zacząć walkę o obronę złota Ligi Narodów wywalczonego przed rokiem.

Tradycją Nikoli Grbicia jest, że na pierwszy turniej VNL zabiera młode Orły. Nie inaczej jest w przypadku turnieju w Chinach (10–14.06). Na razie jedyne pytanie, jakie możemy sobie zadawać, to czy ktoś z tej siatkarskiej młodzieży zagości w kadrze w tym sezonie na dłużej 😎. Wielu kibiców zastanawia się również, ile punktów do tabeli wywalczy ten odmłodzony skład.

 Rozegranie:

Już teraz widać, że Marcel Bakaj wyrasta na mocną „trójkę” na pozycji rozgrywającego u Nikoli Grbicia. Dla młodego zawodnika będzie to absolutny debiut w grze na „duże siatkarskie bramki” i okazja do zebrania cennego doświadczenia. Wierzę, że selekcjoner rzuci młodego Orła na głęboką wodę i wypuści go w jednym ze spotkań od pierwszej piłki. Tylko praktyka pozwoli mu okrzepnąć, a cennych wskazówek na pewno udzieli mu Jan Firlej, czyli nominalna dwójka w reprezentacji Polski w tym sezonie.

Atak:

Na chińskich parkietach rozegra się bezpośrednia walka o bycie zmiennikiem na ataku w kadrze Nikoli Grbicia pomiędzy Nasevichem a Gomułką. Atakujący gdańskiego Trefla będzie musiał mocno się postarać, by dostarczyć serbskiemu selekcjonerowi argumentów przemawiających za jego kandydaturą. Wszystko dlatego, że po turnieju Silesia Cup na zdecydowanym prowadzeniu jest Bartosz Gomułka, więc Nasevich musi gonić wynik.

 Przyjęcie:

Ta formacja będzie dowodzona przez kapitana, Aleksandra Śliwkę. U jego boku będzie się toczyć zacięta walka o to, by pozostać w szeregach reprezentacji na dłużej. Michał Gierżot musi pokazać, że jego przebłysk dobrej gry w katowickim Spodku nie był dziełem przypadku. Bartosz Firszt i Bartłomiej Zych w meczach kontrolnych udowodnili już, że ich obecność w Spale jest w pełni uzasadniona 💪 i że zamierzają mocno namieszać w hierarchii przyjmujących.

 Środek:

Z powodu rezygnacji Mateusza Bieńka z występów w reprezentacji w tym sezonie z przyczyn zdrowotnych, sytuacja na tej pozycji mocno się otworzyła. Podczas tego turnieju rozegra się walka nie tylko z rywalami po drugiej stronie siatki, ale też o to, kto stworzy podstawowy duet z Jakubem Kochanowskim. Jest zatem o co grać, a cała czwórka w Katowicach pokazała swoje „kwity”. Ból głowy u Nikoli Grbicia jest murowany 😃.

 Libero:

Czy turniej w Chinach utwierdzi nas w przekonaniu, że Kuba Ciunajtis to trzeci libero w hierarchii Nikoli Grbicia? Pozycję Maksymiliana Graniecznego wszyscy dobrze znamy, więc dla Ciunajtisa to idealny moment na zaprezentowanie pełni swoich możliwości.

*foto: fb/Polska Siatkówka







 

sobota, 30 maja 2026

Ninja z Japonii dołącza do Leona. Ran Takahashi w Bogdance LUK Lublin!

To nie siatkarski sen, to jawa. Ran Takahashi, gwiazda z 2,5 mln obserwujących na Instagramie, zagra w PlusLidze.

Gra o królowanie w PlusLidze w przyszłym sezonie rozegra się między Bogdanką LUK Lublin a Aluronem CMC Wartą Zawiercie — i to wcale nie tylko na poziomie sportowym, ale również marketingowym. Skoro magnesem dla kibiców w Zawierciu będą Tomasz Fornal, Kuba Kochanowski i Kamil Rychlicki, to prezesi wicemistrza Polski nie mogli pozostać dłużni. Postanowili więc, że obok Wilfredo Leona żółto‑czarnych kibiców przyciągać będzie jeden z najlepszych przyjmujących świata — Japończyk Ran Takahashi😉.  
A że mówi się, iż liga japońska jest dużo bardziej atrakcyjna finansowo niż PlusLiga, to tylko podkreśla jakość naszych rozgrywek. Skoro przyciągnęły gwiazdę tej klasy, to jego kontrakt na pewno nie jest przysłowiową czapką gruszek. Zanim jednak przejdę do części czysto siatkarskiej, pozostaje pytanie: czy hala Globus pomieści fanki japońskiego przyjmującego i fanów reprezentanta Polski😎?
Z meczów reprezentacji Japonii doskonale wiemy, jaką „sprężyną” w nogach, jaką dynamiką w ataku i jakim ciosem z pola serwisowego dysponuje nowa gwiazda zespołu z Lublina. To świetna wiadomość dla kibiców drużyny Stefana Antigi (niekoniecznie dla rywali po drugiej stronie siatki😆), bo kto nie chciałby mieć na lewej flance takiego wojownika obok Wilfredo Leona. Taki duet przyjmujących to również ogromny komfort dla Marcina Komendy — w razie słabszej dyspozycji nominalnego atakującego punkty z lewego skrzydła wydają się pewne jak w banku💪.
Na koniec powiem, że już nie mogę się doczekać pojedynków japońskiego przyjmującego z Tomaszem Fornalem — to będzie wisienka na torcie dla koneserów siatkówki. A bilety na starcie Bogdanki LUK Lublin z mistrzem Polski rozejdą się jak świeże bułeczki. Tylko pozostaje pytanie, czy siła rażenia Lublina będzie w stanie przeciwstawić się dream teamowi z Zawiercia.

*foto: fb/PlusLiga