czwartek, 22 stycznia 2026

Asseco Resovia Rzeszów sięgnie po utalentowanego wychowanka 😱?!

Znajdująca się aktualnie na trzecim miejscu w plusligowej tabeli Asseco Resovia Rzeszów, zmieia politykę transferową 😱?!

Pierwsze słowa, które cisną się pewnie do ust kibiców Asseco Resovii Rzeszów to, szok i niedowierzanie😀. Bo przecież w drużynie z Podpromia nie ma miejsca dla młodych siatkarzy, bo jedynie siatkarskie gwiazdy, są gwarantem sukcesu według osób zarządzających klubem z rzeszowskiego Podpromia😉.
Jak podaje Jakub Balcerzak na swoim profilu, na  X. Uznawany za jeden z największych polskich talentów, na pozycji środkowego mierzący 200 cm Tymoteusz Lenik w przyszłym sezonie ligowym, ma ubrać koszulkę w biało-czerwone pasy (swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w AKS Rzeszów). Aktualnie młody polski talent występuje w kuźni naszej dyscypliny narodowej - SMS PZPS Spała, wybierany, był też najlepszym na swojej pozycji podczas mistrzostw świata U19. Jeśliby plotki miały okazać się prawdą to młody środkowy, zagra u boku: Danny'ego Demyanenko, Dawida Wocha i Mateusza Poręby. 
Patrząc z czysto ludzkiej perspektywy dla młodego to na pewno byłoby spełnienie siatkarskiego marzenia, grać i trenować z takimi środkowymi oraz oraz dostawać piłki do ataku od srebrnego medalisty olimpijskiego. Brzmi, jak siatkarska bajka prawda😉? Jednak ta bajka ma drugie dno i, nie jest ono już takie kolorowe, bo młody siatkarz (19 lat), potrzebuje jak najwięcej grania, a nie stania "bazie". A taki właśnie los czekałby młodego środowego, gdyby w przyszłym sezonie ligowym, był częścią drużyny z Podpromia. Gdybym był na miejscu młodego środkowego i marzyłbym o byciu następcą "Bienia" czy "Kochana" to, wybrałbym inną drogę do siatkarskiego rozwoju. Pytanie, które mi się nasuwa na koniec to czy będzie on trenowany przez Massimo Bottiego? Który sam sobie rozpalił ognisko pod swoim swoim stołkiem trenerskim, po tym jak nie pytając o zgodę swoich swoich szefów. Zastąpił Michała Winiarskiego na trenerskkim stołku reprezentacji Niemiec.

*foto: www.x.com         
 

wtorek, 20 stycznia 2026

Asseco Resovia Rzeszów potwierdziła swój patent na PGE Projekt Warszawa w tym sezonie ligowym!

Po meczu w Gorzowie Asseco Resovia Rzeszów nie miała zbyt wiele czasu na trening. Bo w jednym ze szlagierów 17 kolejki PlusLigi, na rzeszowskim Podpromiu, gościła PGE Projekt Warszawa (3:0) 
 
Do niedzielnego meczu Asseco Resovia Rzeszów miała już dwa zwycięstwa nad zespołem z Warszawy, w tym sezonie ligowym. Więc można już mówić było o patencie siatkarzy ze stolicy z Podkarpacia na zespół ze stolicy naszego kraju. Kibice "Pasów" mogli się jednak zastanawiać przed tym spotkaniem, czy ten patent zostanie potwierdzony. Trzeba było jednak pamiętać o dwóch rzeczach; o tym że Warszawianie mogą, pałać żądzą rewanżu, jak i to, że każdy mecz to inna historia.
Zakończenie było takie samo, jak w dwóch oostatnich spotkaniach tych drużyn (PGE Projekt Warszawa może już śmiało mówić o kompleksie Asseco Resovii Rzeszów, w tym sezonie ligowyn - 9 przegranych setów i ani jednego wygranego😎). Nie mogło być innego zakończenia od tego w poprzednich dwóch spotkaniach, bo gospodarze grali dobrą siatkówkę od początku do końca spotkania, a Warszawianie nie znaleźli odpowiednich argumentów, by na nią spróbować odpowiedzieć. A gdy w końcówce pierwszej partii spotkania, zostali "przyciśnięci" przez gości ich zagrywką, pokazali swój charakter 💪. Charakter, który my jako kibice chcemy oglądać, w każdym spotkaniu tak samo, jak i taką dobrą siatkówkę😉. Jednak wciąż nie wiemy, która z "twarzy" Asseco Resovii Rzeszów, jest prawdziwa. Czy ta którą widzieliśmy choćby w dotychczasowych meczach z PGE Projektem Warszawy, czy ta z meczu finałowego o Puchar Polski😊? Co było kluczem do zwycięstwa w jednym z hitów tejże kolejki? Na pewno jedną ze składowych tego klucza była zagrywka, która rozstawiała siatkarzy z Warszawy, po kątach rzeszowskiego Podpromia. Pozwalała ona naszemu Kapitanowi bawić się w angażowanie do ataku, każdej strefy, co było tylko z korzyścią dla siatkarskiego spektaklu, na rzeszowskin Podpromiu😊. Nie sposób jako składową zwycięstwa nad zespołem z Warszawy, nie wymienić gry w obronie i asekuracji, po których byliśmy świadkami widowiskowych, po stronie gosspodarzy. Wymienione przeze mnie elementy defensywne siatkarskiego rzemiosła, były okazją do jeszcze bardziej żywiołowego dopingu kibiców w hali Podpromie😍.
Jednak najważniejszym elementem klucza, który dał nam tak okazałe zycięstwo nad zespołem z Warszawy, był Karol Butryn i jego gra w ataku. Gra, która niemalże w pojedynkę, zdemolowała Damiana Wojtaszka i spółkę, 😎. Potwierdają to statystyki (20 punktów/as/4 bloki i 60% skuteczność ataku), statuetka MVP w pełni zasłużona👏. Postawa Karola Butryna w tym ze potwiedziła tylko to, że każdy mecz to inna historia, bo w finale Tauron Pucharu Polski, nie był "zalogowany do gry" . A w niedzielnym spotkaniu był prawdziwym liderem w ataku zespołu z Rzeszowa💪. I takiego Karola z takim 🔥chcemy oglądać, w każdym spotkaniu😉. Karol Butryn miał wsparcie w ataku, w postaci Artura Szalpuka i Klemena Cebulja. Nie jest tajemnicą, że mecze z PGE Projektem Warszawa, są meczami szczególnymi dla "Szalupy". Który zdobył w tym spotkaniu (13 punktów/3asy/2 bloki - 42% skuteczność ataku). Zaś Klemen Cebulj nie zapomniał dobrej dyspozycji z meczów Tauron Arenie (10 punktów/as - 41% skuteczność ataku). Ten mecz pokazał, że rywale ligowi już nauczyli się czytać, zamiary w ataku  
Danny Demyanenko, bo już nie wbijał na czysto "gwoździ" w parkiet rywala. Mimo odczytywania zamiarów w ataku przez rywali, kanadyjski środkowy atakował z 67% skutecznością, dokładając do tego 2 punktowe bloki.
W dniu jutrzejszym powinniśmy być świadkami siatkarskiego spacerku "Pasów" w Champions League z portugalskim Sportingiem Lizbona. A później powrót do ligowej rywalizacji, gdzie czekać będą na nas mecze: w Kędzierzynie-Koźlu, Zawierciu i Mistrzem Polski na Podpromiu. A więc emocje siatkarskie na grubo😎.

*foto: www.plusliga.pl  

piątek, 16 stycznia 2026

Punkty z Gorzowa jadą do Rzeszowa.

Po niezalogowaniu się do meczu finałowego w krakowskiej Tauron Arenie o Puchar Polski przez Asseco Resovię Rzeszów. Rzeszowskie "Pasy"powróciły do walki o ligowe punkty.

I w ramach 16 kolejki PlusLigi zmierzyli się na wyjeździe z Cuprum Stilon Gorzów (0:3). 
Rzeszowscy kibice nauczeni doświadczeniem wyników swojej drużyny, mogli się zastanawiać, jaką twarz pokażą "Pasy". Wiem że po tym, co teraz napiszę, zostanę zlinczowany. To zwycięstwo niespowodowało wzrostu zaufania do drużyny z Podpromia😎. Nie mogło być inaczej chwilami, miałem wrażennie, że to Gorzowianie, mają większą ochotę do gry. Zńow twarz Asseco Resovii Rzeszów w tym spotkaniu, ratowało lewe skrzysło do spółki ze ąrodkiem siatki. Bo Karol Butryn od meczu finałowego w Krakowie nie może znaleźć loginu oraz hasła do grania w "pasiastej" koszulce😀. Dopiero pojawienie się Jakuba Buckiego na parkiecie w III secie, zmieniło obraz gry prawego skrzydła siatkarzy z Podkarpacia. Mam nadzieję, że Kuba Bucki swoim występem, wyśle "do bazy" Karola Butryna tak jak zrobił to Cezary Sapiński z Mateuszem Porębą 😊. Wspomniany Sapiński we wczorajszym meczu zrobił niezłe show - 100% w ataku i 4 punktowe bloki 💪. Tym samym mamy odpowiedź, kto powinien być kompanem kanadyjskiego środkowego na rzeszowskim środku siatki, wobec odnowionej kontuzji Dawida Wocha. Tak jak wcześniej wspomniałem gra środkowych, była miłym dodatkiem dla ciosów, które z lewego skrzydła, rywalom zadawali Artur Szalpuk (MVP) i Klemen Cebulj. "12" 14 punktów/2 asy/2 bloki i 62% skuteczność w ataku, "18" 9 punktów/as i 62% skuteczność.
Nie będzie to odkrycie Ameryki, jak napisze, iż na zespół z Warszawy samo lewe skrzydło oraz środek, nie wystarczą. Wymagane jest także odejście na prawe skrzydło😉 .

*foto: www.plusliga.pl  
 

wtorek, 13 stycznia 2026

Pisania siatkarskiej historii ciąg dalszy, Bogdanka LUK Lublin zdobywcą Pucharu Polski.

Życzyć im wygrania siatkarskiej Ligi Mistrzów to, jakby nic, nie powiedzieć. Bo na krajowym podwórku wygrali już wszystko. W niedzielę, w krakowskiej Tauron Arenie, zdobyli to czego  im brakowało na rodzimym podwórku.

Mowa oczywiście o Tauron Pucharze Polski, gdzie w finałowym, niepozostawiając złudzeń Asseco Resovii Rzeszów (3:0). Asseco Resovii Rzeszów, która co tu dużo mówić meczem półfinałowym, rozbudziła apetyty swoich kibiców, na końcowy triumf i przywiezienie tego prrestiżowego trofeum do Rzeszowa. Tak samo, jak rozpudziła apetyty, tak samo powiedzmy wprost - zlekceważyła rywala. Myśląc, że rywale, którzy grali dwa tie-breaki, położą się na parkiecie przed nazwą klubu z Podpromia. Niestety tak się nie stało, bo Bogdanka LUK Lublin to profeska, w każdym cału. Profeska, która zagrała kolektywem i zdominowała zespół z Rzeszowa, w każdym siatkarskim elemencie - mówiąc wprost, wybiła Rzeszowianom siatkówkę z głowy. Może teraz przesadzę, ale Bogdanka LUK Lublin posiada to, co kiedyś ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, czyli DNA zwycięzcy i na tym polega jej fenomen. Fenomen, który nie polega, na co sezonowym "wietrzeniu szatni", a na zbudowaniu kolektywu, który czasem grając, potrafi być tak samo zabójczy dla rywala. Kolektywu, którego dyrygentami są Marcin Komenda i Wilfredo Leon, wspomagani przez Grozdanova i Sasaka. Do tego kolektywu, co sezon są sukcesywnie dodawani, są nowi nowi gracze, którzy idealnie się wpasowują w tę układankę Mistrza Polski, To samo dotyczy Stefana Antigi, który zastąpił Massimo Bottiego na ławce trenerskiej Bogdanki LUK Lublin

*foto: www.plusliga.pl  
 

środa, 7 stycznia 2026

Robota wykonana, Asseco Resovia Rzeszów odnosi pierwsze zwycięstwo w tegorocznej siatkarskiej Lidze Mistrzów.

Zatopiona w Bałtyku Asseco Resovia Rzeszów wczorajszego wieczora na Podpromiu, miała ostatni sprawdzian przed Final Four Tauron Puchar Polski.

A tym sprawdzianem był mecz w siatkarskiej Lidze Mistrzów z niemieckim zespołem SVG Lueneburg (3:0).
Kibice Asseco Resovii Rzeszów mogli się zastanawiać, jakiej strony w tym spotkaniu, zaprezentują się ich idole. Nie ma w tym nic dziwnego ze względu na falujcą dyspozycję  siatkarzy z Podpromia. Mówiąc kolokwialnie drużyna z Niemiec, nie miała w tym spotkaniu argumentów. By spróbować przeciwstawić się dobrze grającym w każdym siatkarkim elemencie siatkarzom Massimo Bottiego. Marcin Janusz miał ułatwione kreowanie gry rzeszowskich siatkarzy, bo gracze w koszulkach, w biało-czerwone pasy. Odrzucili przeciwnika od siatki swoim serwisem, obierając im ochotę do gry "gaszeniem światła" (10 punktowych bloków), dodajmy do tego popisową grę w obronie i asekuracji. Zanim przejdę do elementów ofensywnych to, podzielę się z Wami swooim wnioskiem, który mi się nasunął, zaraz na początku spotkanis 😊. Widząc Pawła Zatorskiego w wyjściowej "6" na pozycji libero, śmiem twierdzić, że jest on "strażakiem" na tej pozycji do gry w pucharach i play-offach. Możecie się ze mną zgodzić, albo i nie 😉. We wczorajszym spotkaniu w pełni aktywne było 🐺 trio ofensywne, które w ataku, zmiotło przeciwnika z planszy💪, Choć zawodnicy vice Mistrza Niemiec ginęli od ciosów z lewego skrzydła Klemena Cebulja i Artura Szalpuka.
To prawdziwym kilerem był Karol Butryn (MVP). Ten sam Karol Bitryn, który w meczu z drużyną, z Gadańska, nie był najjaśniejszym punktem (zwłaszcza w devydujących momentach setów). We wczorszym spotkaniu zdobył 19 punktów/blok/2 bloki, atakował z 84% skutecznością.
Powiedzmy sobie wprost zwycięstwo Asseco Resovii Rzeszów we wczorajszym meczu była obowiązkiem, drużyna z Rzeszowa ma o co walczyć w fazie grupowej. Po zwycięstwie w Lidze Mistrzów, poprzeczka wędruje dużo wyżej - czas na półfinał Tauron Pucharu Polski z PGE Projektem Warszawa. A tam tak łatwo już nie będzie, będzie się działo😎.

*foto: fb/ Asseco Resovia Rzeszów  
 

niedziela, 4 stycznia 2026

Tobias Brand "przypłynie" z gdańskiej Ergo Areny na rzeszowskie Podpromie 🤔!

Błyszczysz formą w szeregach plusligowych rywali Asseco Resovii Rzeszów musisz w następnym sezonie ligowym, ubrać "Pasiaka" lub, kto bogatemu zabroni.

Takie zasady od kilku dobrych sezonów stosują włodarze Asseco Resovii Rzeszów. Mając nadzieje, że zapewnią one powrót na plusligowe "pudło" i "pudło siatkarskiej Ligi Mistrzów. Polskie przysłowie mówi, że człowiek uczy się na błędach, jednak najwyraźniej tego przysłowia oni nie znają - ale w sumie, kto bogatemu zabroni😎.
Te dwie zasady, o których wspomniałem nagłówku, dotyczą jednego z "katów" drużyny z Podpromia, z piątkowego meczu w gdańskiej Ergo Arenie - niemieckiego przyjmującego Tobiasa Branda (jak dotąd zdobył 5 statutek MVP). Jak podaje statystyk Jakub Balcerzak na swoim X, kontrakt jest już podpisany i jeden z liderów drużyny z Gdańska. I w sezonie ligowym 2026/2027 przypłynie on znad Bałtyku do klubu znad Wisłoka. Oby tylko nie zgubił siatkarskiej jakości po zacumowaniu na rzeszowskim Podpromiu i ubraniu koszulki w biało-czerwone pasy, jak wielu siatkarzy, którzy ją ubrali😉. Przypomę tylko, iż tą samą drogą kilka sezonów temu, podążył choćby Barłomiej Mordyl i wszyscy wiemy, co się z nim stało. Aktualnym przykładem tego siatkarskiego zatracenia jest Mateusz Poręba. Zapewne włodarze oferując mu kilka więcej 0 w kontrakcie niż włodarze Energi Trefla Gdańsk, mają nadzieję, że niemiecki przyjmujący, będzie kontynuował to siatkarskie show - pozytywnym słowa  w barwach rzeszowskich "Pasów". Jak to ma miejsce w barwach Gdańskich "Lwów", umknął im jednak bardzo ważny szczegół, który widać w meczach drużyny znad morza, jest sam serce do walki, flow i dobry vibe💪. A w drużynie z Podpromia, jak na razie widać jedynie losowanie formy. I pełne zaangażowanie, w każdym meczu jedynie u Marcina Janusza i Artura Szalpuka 👏. Obok wysokich kontraktów oczywiście, które są głównym magnesem do ubrania "Pasiaka"😎. Pewnie to też zaważyło, iż niemiecki przyjmujący, zamieni Gdańsk na Rzeszów. By ocenić skutki tej zamiany, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Ten sam siatkarski statystyk podaje, iż kontrakt na kolejny sezon ligowy z rzeszowskimi 🐺, przedłużył wspomiany wcześniej "Szalupa". To akuurat dobra wiadomość, bo zostawia on, w każdym meczu "pasiaste" serce na parkiecie😍. Czy to onacza, że podstawowa linia przyjmujących w przyszłym sezonie ligowym to Brand, Szalpuk? Na papierze brzmi bajecznie, ale tę bajeczność trzeba potwierdzić na parkiecie, bo przecież papier wszystko przyjmie 😉.
Czy to będzie oznaczało koniec ery Klemena Cebulja na rzeszowskim Podpromiu? Który jest jednym z tych siatkarzy, którzy meczami "losują", na jakim poziomie, ma zagrać😀 . Ciekawe czy Massimo Botti będzie miał przyjemność w klubie patrzeć, jaki poziom podczas treningów, prezentuje reprezentant Niemiec, czy tylko podczas zgrupowania niemieckiej kadry 😉.

*foto: pochodzą ze strony www.plusliga.pl
 

sobota, 3 stycznia 2026

Po wywalczeniu biletu do Krakowa rzeszowskie Wilki zostały "zagryzione" w Ergo Arenie.

Po wywalczeniu awansu do Final Four Tauron Pucharu siatkarze Massimo Bottiego, powrócili do plusligowej rywalizacji. I w ramach 15 kolejki PlusLigi otrzymali lekcje siatkówki w gdańskiej Ergo Arenie (3:1).

Asseco Resovia Rzeszów lub zadbać o poziom ciśnienia tętniczego swoich kibiców 😎. Po spektakularnym meczu w Zawierciu, gdzie wywalczyli awans do półfinału Tauron Pucharu Polski. Kibice z Rzeszowa zapewnie liczyli na to, że Asseco Resovia Rzeszów pokona "gdańskie Lwy" i przywiezie punkty na Podpromie. Zapomnieli jednak o tymże Gdańszczanie umią grać w siatkówkę😊. Artur Szalpuk i Marcin Janusz to za mało, by pokonać gdański kolektyw😕. Może usłyszymy myślami byliśmy już przy meczu Ligi Mistrzów lub przy meczu półfinałowym w Krakowie. Trochę to słaba wymówka byłaby, bo proesjonaliści powinni się skupiać, na każdym kolejnym spotkaniu😉.  Już po pierwszych piłkach było widać, że to może być spotkanie, w którym nie zabraknie walki (jak na przydomki obu zespołów przystało). Zespół gospodarzy pokazał, że zrobi wszystko by punkty, zostały w Gdańsku. Zaś gracze w czarnych strojach wlali nadzieję w serca swoich kibiców - goniąc wynik i wygrywając seta 23-25. I choć w kolejnej partii byliśmy świadkami gry na przewagi to, jednak więcej zimnej krwi w końcówce okazali zawosnicy trenera Mariusza Sordyla, którzy rozkręcali się z akcji na akcje i doprowadzi do remisu w tym spotkaniu. Kolejne partie, choć miały miejsce zrywy siatkarzy z Podpromia to, na niewiele się one zdały, bo gdański kolektyw, był poprostu lepszy w przekroju całego spotkania i wygrał zasłużenie - łamiąc przy tym psychikę "Pasów", jak kredki dzieci w przedszkolu. Pokazując przy tym, iż potrafią, walczyć jak prawdziwie lwy w obronie i zadając ciosy w kontrataku. Dodając do tego wymienność puzycji, co wprowadzało w szeregi graczy z Rzeszowa - skuteczną dezorganizację gry. Ogólnie rzecz mówiąc Gdańszczanie przezentowali finezyjną dla oka siatkarskiego kibica siatkówkę😍. Udzielając przy tym przyjezdnym lekcji z tego, iż siatkówka to gra zespołowa, a nie gra, polegająca jedynie na ściąganiu siatkarza, który w danej chwili prezentuje wysoką dyspozycję 😂. Po raz kolejny śmiem twierdzić pół żartem, pół serio, iż "Pasy" losują, którego przeciwnika, mają pokonać.  Nazwa klubu już przed nikim nie robi wrażenia i punkty trzeba samemu wywalczyć - samo się, nie wygra😉.
Na koniec zapytam: Ciekawe, jaką dyspozycję przed kolejnymi spotkaniami, wylosują rzeszowskie "Pasy"?

*foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów