Wczorajszego wieczoru miała miejsce już czwarta odsłona bitwy między Aluronem CMC Wartą Zawiercie a Asseco Resovią Rzeszów. Tym razem stawką były ligowe punkty (3:1).
Asseco Resovia Rzeszów przystąpiła do tego spotkania, opromieniona ubiegłotygodniowym zwycięstwem nad Bogdanką LUK Lublin. Więc kibice drużyny z Rzeszowa mogli, myśleć o równorzędnej walce z "Jurajskimi Rycerzami".
Trener Botti najwyraźniej wyznaje zasadę, że zwycięskiego składu się nie zmienia, bo spotkanie w wyjściowym składzie, rozpoczął Yacine Louati, który notabene był najlepszym zawodnikiem po stronie gości z Podpromia. Już pierwsze przedłużone akcje po obu stronach siatki, pokazały, że to będzie bitwa z dobrą siatkówką😎. I tak właśnie było, obie ekipy, nie mogły zbudować sobie bezpiecznej przewagi. Siatkarze z Rzeszowa odpierali ataki gospodarzy, skuteczną grą w bloku, jednak pierwszego seta gospodarzom załatwili: Bartosz Kwolek, Aaron Russel i Mateusz Bieniek. Spora część rzeszowskich kibiców pewnie wtedy pomyślała, zacznie się😋, te słowa miały poniekąd potwierdzenie, bo ekipa trenera Michała Winiarskiego. Rozpoczęła od prowadzenia (4:1), jednak zagrywki Danny`ego Demyanenko, pozwoliły "Pasom" odrobić straty i wyjść na prowadzenie. Nie trwało ono zbyt długo, bo "Jurajscy Rycerze" rzucili się do odrabiania strat. Jednak sprawy w swoje ręce z pola serwisowego wziął Yacine Louati, który do spółki z Karolem Butrynem, doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Kiedy wydawało się, że dtużyna z Rzeszowa wyjdzie na prowadzenie w setach, bo gospodarze mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki fracuskiego przyjmującego, na nic zdawały się time-outy brane przez "Winiara". Wtedy "Wilki" stwierdziły, że samo się wygra, nic nowego w sumie😁, Na czym skrzętnnie skorzystali "Jurajscy Rycerze" i byliśmy świadkami pasjinującej końcówki, z furą niewykorzystanych piłek setowych po obu stronach.Więcej jednak zimnej krwi i opanowania mieli gospodarze i byli o seta od dopisania trzech punktów do ligowej tabeli. Czwarty set pokazał, jak łatwo można złamać "Pasy" mentalnie, zespół z Zawiercia pokazał swą prawdziwą twarz, z której jest dobrze znany - instynkt zabójcy i zabawa siatkówką w pozytywnym tego słowa znaczeniu💪. Myślę, że kibice żółto-zielonych zmienią zdanie na temat swojego atakującego Bartłomieja Bołądzia, po tym, jak zmienił amerykańskiego atakującego i odmienił oblicze gry prawego skrzydła "Jurajskich Rycerzy". "Bołi" w tym spotkaniu zdobył 12 punktów/as/blok, atakował z 77% skutecznością. Niestety takich superlatyw o swoim prawym skrzydle nie mogą powiedzieć kibice "Pasów", bo go po stronie Asseco Resovii Rzeszów po prostu, nie było - Karol Butryn w całym spotkaniu zdobył 7 punktów. Mówiąc delikatnie bez prawego skrzydła, trudno jest myśleć o wygrywaniu😎. Kolejna rzecz, która mogła moim zdaniem, zaważyć, o tymże, nie widzieliśmy w tym spotkaniu tie-breaka. To brak pasywnego bloku po stronie Asseco Resovii Rzeszów w czwartym secie.
*foto: www.plusliga.pl







