poniedziałek, 16 lutego 2026

Od przybytku głowa nie boli, piąty środkowy w Asseco Resovii Rzeszów!?🙄

Znaczenie tego przysłowia, które użyłem w pierwszej części tytułu. Jest doskonale znane kibicom Asseco Resovii Rzeszów w obecnym sezonie ligowym. Najwyraźniej to samo przysłowie będzie aktualne w drużynie z Podpromia, także w przyszłym sezonie ligowym😉.

Aktualnie zajmująca trzecie miejsce w plusligowej tabeli Asseco Resovia Rzeszów, kompletuje skład na przyszły sezon ligowy, a właściwie robią to jej baronowie😊.
Jak podaje statystyk siatkarski Jakub Balcerzak na swoim X. Asseco Resovia Rzeszów jest bardzo zainteresowana, pozyskaniem 26- letniego reprezentanta Rumunii Bela Bartha, aktualnie występującego we włoskim  Itas Trentino. Nie byłoby nic dziwnego gdyby nie fakt, że kilka tygodni w portalach siatkarskich. Można było przeczytać, że rzeszowski środek w sezonie 2026/2027, będzie wyglądał następująco: Demyanenko, Poręba, Woch i Tymoteusz Lenik😱. 
Po tych doniesieniach mam kilka przemyśleń, którymi się z Wami podzielę i zostanę zhejtowany😎. Czy zainteresowanie Rumuna jest z powodowane niepewną sytuacją zdrowotną Dawida Wocha, który aktualnie jest kontuzjowany? Jeśli tak to w pełni rozumiem zainteresowanie środkowym z Rumunii. W przeciwnym jednak razie, nie rozumiem ściągania na Podpromie piątego środkowego, oznaczać to będzie tylko jedno - siedzenie za bandami reklamowym jednego z nich. Nie powiem nic odkrywczego, w moim odczuciu będzie to z racji wieku Tymoteusz Lenik. W takim przypadku zapytam: Jaki jest sens ściągania wychowanka do drużyny? Chyba tylko po to, by się rozpłynął w siatkarskich przestworzach😕. Jeśli plotki okażą się prawdą to, będziemy mieć deja vu z pozycją libero, z tego sezonu. A i włodarze klubu utwierdzą swoich kibiców w przekonaniu, że Massimo Botti jest tylko pionkiem w ich ręku oraz, że nie uczą się na błędach😋. Bo kto bogatemu zabroni😃?

*foto: strona internetowa Itas Trntino




 

niedziela, 15 lutego 2026

Beniaminek z Chełma postraszył Asseco Resovie Rzeszów na Podpromiu!

Rzeszowskie "Pasy" po wywalczeniu awansu do fazy pucharowej siatkarskiej Ligi Mistrzów, powróciły do walki o ligowe punkty.

Tym razem na rzeszowskie Podpromie w ramach 21 kolejki PlusLigi, przyjechał beniaminek z Chełma. A więc kibice Asseco Resovii Rzeszów mogli się spodziewać niełatwej przeprawy dla swoich idoli, bo InPost CHKS Chełm już nieraz w tym sezonie ligowym, pokazał że w siatkówkę grać potrafi. I tak też było (3:1).
Choć w pierwszym secie zobaczyliśmy taką twarz rzeszowskich 🐺, jaką zobaczyliśmy w meczu Ligi Mistrzów z "Jurajskimi Rycerzami". Gospodarze wczorajszego spotkania ustawili sobie losy tego seta zagrywką, płynnością pierwszej akcji oraz współpracą bloku z obroną. I pewnie objęli prowadzenie w meczu, początek drugiego seta wyglądał podobnie. To z czasem coraz bardziej było widać rozluźnienie w szeregach siatkarzy Massimo Bottiego, z czego zaczęli korzystali siatkarze trenera Krzysztofa Andrzejewskiego. Pokazując, że choć mają w miarę blisko to, nie przyjechali do Rzeszowa na wycieczkę😎, zaczął to robić Remigiusz Kapica swoją zagrywką, która siała popłoch w szeregach Asseco Resovii Rzeszów - zwiastowało to ciekawą końcówkę drugiego seta. Wtedy sprawę w swoje ręce zza linii dziewiątego metra, wziął Karol Butryn i to dzięki jego zagrywkom, Rzeszowianie byli o seta od wygrania meczu. W trzeciej partii już tak kolorowo dla zespołu z Rzeszowa nie było, bo mecze się same, nie wygrywają, jak to myślą siatkarze Asseco Resovii Rzeszów😆. Zobaczyliśmy kawał dobrej siatkówki w wykonaniu graczy gości, czy to z czego słyną w tym sezonie ligowym. Asseco Resovia Rzeszów chcąc zgarnąć trzy punkty w tym spotkaniu, musiała spiąć cztery litery w czwartym secie i zagrać swoją siatkówkę. Pokazali siatkarską twarz z pierwszych dwóch setów spotkania i pozbawili rywala nadziei o punktach, wywiezionych z rzeszowskiego Podpromia.
Na koniec czas na podsumowanie to, już drugi dobry mecz w wykonaniu  🐺 skrzydeł, dawały sporo radości swoim kibicom😍 - zaowocowało to statuetką MVP dla Marcina Janusza, bo Kapitan fajnie rozrzucał piłki. Czyżby Mateusz Poręba wracał do dobrej dyspozycji (życzę mu tego😊), bo już drugi mecz z rzędu, rozegrał dobre zawody.

*foto: www.plusliga.pl
 

czwartek, 12 lutego 2026

Asseco Resovia Rzeszów w barażach o ćwierćfinał Ligi Mistrzów!

Rzeszowscy kibice jeszcze dobrze nie ochłonęli po starciu ligowym w Zawierciu pomiędzy Aluronem CMC Wartą Zawiercie z Asseco Resovią Rzeszów. A już wczorajszego wieczoru na rzeszowskim Podpromiu byli świadkami rewanżu między tymi drużynami w siatkarskiej Lidze Mistrzów (3:0).

Stawką tego spotkania było być, albo nie być Asseco Resovii Rzeszów w fazie pucharowej siatkarskiej Champions League. Kibice "Pasów" mogli wątpić, czy ich idole poradzą sobie z presją tego spotkania, po tym. jak zostali złamani w minioną sobotę przez gości wczorajszego spotkania😎.
Można podejrzewać, że zespół trenera Michała Winiarskiego, odpuścił trochę to spotkanie - mając już pewny awans do fazy pucharowej tych rozgrywek😉. Jednak nie będę umniejszał zwycięstwa Asseco Resovii Rzeszów, bo pokazali charakter i konsekwencję w grze od pierwszej do ostatniej piłki spotkania. Nie jest nowością, że jeśli drużynie z Podpromia, chce się grać w siatkówkę to w nią grać potrafi to bardzo dobrze. Nie jest też nowością, że zagrywka potrafi ustawić całe spotkanie i płynność pierwszej akcji - tak w gruncie rzeczy było.
Wiem też, że samym serwisem meczów się nie wygrywa, klasę w ataku pokazały nasze skrzydła (zwłaszcza lewe). Już drugie spotkanie z rzędu liderem 🐺z Podpromia był Yacine Louati, zdobył 15 punktów/2 bloki/2 asy, atakował z 40% skutecznością. Miał on swoje wsparcie w Arturze Szalpuku, który od niemal od początku sezonu, pokazuje swoją moc i ogień na lewym skrzydle rzeszowskiej "Reski". Nadspodziewanie dobrze zagrali Karol Butryn i Mateusz Poręba, ten pierwszy w ataku z prawego skrzydła. Zaś środkowy w elemencie bloku. Chciałbym, aby obaj zagrali tak dobrze w kolejnych spotkaniach, w "pasiastej koszulce"😎.

*foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów


 

niedziela, 8 lutego 2026

Bitwa w Zawierciu dla "Jurajskich Rycerzy"💪!

Wczorajszego wieczoru miała miejsce już czwarta odsłona bitwy między Aluronem CMC Wartą Zawiercie a Asseco Resovią Rzeszów. Tym razem stawką były ligowe punkty (3:1).

Asseco Resovia Rzeszów przystąpiła do tego spotkania, opromieniona ubiegłotygodniowym zwycięstwem nad Bogdanką LUK Lublin. Więc kibice drużyny z Rzeszowa mogli, myśleć o równorzędnej walce z "Jurajskimi Rycerzami".
Trener Botti najwyraźniej wyznaje zasadę, że zwycięskiego składu się nie zmienia, bo spotkanie w wyjściowym składzie, rozpoczął Yacine Louati, który notabene był najlepszym zawodnikiem po stronie gości z Podpromia. Już pierwsze przedłużone akcje po obu stronach siatki, pokazały, że to będzie bitwa z dobrą siatkówką😎. I tak właśnie było, obie ekipy, nie mogły zbudować sobie bezpiecznej przewagi. Siatkarze z Rzeszowa odpierali ataki gospodarzy, skuteczną grą w bloku, jednak pierwszego seta gospodarzom załatwili: Bartosz Kwolek, Aaron Russel i Mateusz Bieniek. Spora część rzeszowskich kibiców pewnie wtedy pomyślała, zacznie się😋, te słowa miały poniekąd potwierdzenie, bo ekipa trenera Michała Winiarskiego. Rozpoczęła od prowadzenia (4:1), jednak zagrywki Danny`ego Demyanenko, pozwoliły "Pasom" odrobić straty i wyjść na prowadzenie. Nie trwało ono zbyt długo, bo "Jurajscy Rycerze" rzucili się do odrabiania strat. Jednak sprawy w swoje ręce z pola serwisowego wziął Yacine Louati, który do spółki z Karolem Butrynem, doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Kiedy wydawało się, że dtużyna z Rzeszowa wyjdzie na prowadzenie w setach, bo gospodarze mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki fracuskiego przyjmującego, na nic zdawały się time-outy brane przez "Winiara". Wtedy "Wilki" stwierdziły, że samo się wygra, nic nowego w sumie😁, Na czym skrzętnnie skorzystali "Jurajscy Rycerze" i byliśmy świadkami pasjinującej końcówki, z furą niewykorzystanych piłek setowych po obu stronach.Więcej jednak zimnej krwi i opanowania mieli gospodarze i byli o seta od dopisania trzech punktów do ligowej tabeli. Czwarty set pokazał, jak łatwo można złamać "Pasy" mentalnie, zespół z Zawiercia pokazał swą prawdziwą twarz, z której jest dobrze znany - instynkt zabójcy i zabawa siatkówką w pozytywnym tego słowa znaczeniu💪.
Myślę, że kibice żółto-zielonych zmienią zdanie na temat swojego atakującego Bartłomieja Bołądzia, po tym, jak zmienił amerykańskiego atakującego i odmienił oblicze gry prawego skrzydła "Jurajskich Rycerzy". "Bołi" w tym spotkaniu zdobył 12 punktów/as/blok, atakował z 77% skutecznością. Niestety takich superlatyw o swoim prawym skrzydle nie mogą powiedzieć kibice "Pasów", bo go po stronie Asseco Resovii Rzeszów po prostu, nie było - Karol Butryn w całym spotkaniu zdobył 7 punktów. Mówiąc delikatnie bez prawego skrzydła, trudno jest myśleć o wygrywaniu😎. Kolejna rzecz, która mogła moim zdaniem, zaważyć, o tymże, nie widzieliśmy w tym spotkaniu tie-breaka. To brak pasywnego bloku po stronie Asseco Resovii Rzeszów w czwartym secie.        

*foto: www.plusliga.pl
 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Pasjonujące widowisko na Podpromiu i zwycięski tie-break Asseco Resovii, w meczu z Bogdanką LUK Lublin🔥!

W 19 kolejce PlusLigi, w niemalże wypełnionej do ostatniego miejsca hali Podpromie. Asseco Resovia Rzeszów podejmowała Bogdankę LUK Lublin (3:2).

Dla obu drużyn był to powrót do walki o ligowe punkty, po porażkach w poprzedniej ligowej kolejce. Dla ekipy z Podpromia ten mecz był okazją do rewanżu za finał Pucharu Polski, a także okazją do tego, by choć trochę, odzyskać mocno nadszarpnięte zaufanie swoich kibiców.
Od pierwszych piłek spotkaniia było widać, że to będzie widowisko godne hitu kolejki🔥. Obie drużyny nie szczędziły sobie długich wymian. Jednak z czasem gospodarze wczorajszego spotkania, zaczęli pokazywać, że wyszli na parkiet, z zamiarem zwycięstwa w tym spotkaniu. A było to widać za sprawą zagrywek taktycznych, które sprawiały problem Mistrzom Polski, czy też czytaniem kierunków ich atataków, co skutkowało punktowymi blokami po stronie drużyny z Rzeszowa. Punktowe bloki i dobra gra Artura Szalpuka z Karolem Butrynem sprawiły, że drużyna Massimo Bottiego, zbudowała kilkupunktową przewagę. Kibicom "Pasoów" mogła się ona wydawać na tyle bezpieczna, by ją dowieźć do końca seta. Nic bardziej mylnego, bo zespół Bogdanki LUK Lublin pokazał, że nadal potrafi walczyć i jest nadal groźnym zespołem, mimo braku Kewina Sasaka. Pomogła im w tym "druga twarz" Karola Butryna, która pomogła Mistrzowi Polski, pokazać zespołówość. Zagrywki Hilir Henno oraz gra Wilfredo Leona, który w końcówce tego seta, jak na lidera przyształo, wziął wszystko w swoje ręce. Pewnie, nie byłem jedynym kibicem drużyny z Rzeszowa, który w momencie, dochodzenia do głosu gości, pomyślał - zaczyna się😎. To spotkanie pokazało, że trener Massimo Botti ma więcej cierpliwości do Karola Butryna niż Klemena Cebulja, bo od początku drugiego seta, atakujący drużyny z Rzeszowa był na parkiecie, słoweński przyjmujący już resztę meczu, oglądał "z bazy". A Karol Butryn odpłacił się trenerowi skuteczną grą, zaś Yacine Louati pokazał, że jest gotowy wejść "z bazy" i wnieść do gry zespołu sporo dobrego. Drużyna z Rzeszowa powróciła do gry w tym meczu, nie tylko za sprawą dobrej gry prawego skrzydła, czy dofbrej gry w obronie Michała Potery, dobrej gry na siatce "Reski" oraz błędów własnych Mistrza Polski. III seta gospodarze zaczęli od dobrych zagrywek swojego Kapitana, które dały jej prowadzenie (3:1). Jednak drużyna z Lublina szybko wzięła się do roboty i wyszła nawet na prowadzenie (11:13), drużyna z Rzeszowa jednak wzięła się roboty, odrobiła straty, a potem wygrała seta. Za sprawą Artura Szalpuka, który nie bał się brać odpowiedzialności na swoje barki. Kibice drużyny z Rzeszowa po wygraniu III seta, pewnie dopisywali już punkty do ligowej tabeli😊. W IV partii Lublinianie postawili wszystko na jedną kartę, by doprowadzić do tie-breaka, kluczem do tego okazała sekwencja zagrywek Francuza  Henno. Tie-break to prawdziwy koncert gry "Pasów" z pola serwisowego to, właśnie zagrywka pozwoliła Rzeszowianon, odnieść to arcyważne zwycięstwo😍.
Choć zwycięstwo odniosła cała drużyna to jego, nie byłoby gdyby nie dwaj siatkarze. Pierwszy to libero Michał Potera, który świetnie spisywał się w elemencie. A ten drugi to nikt inny, jak "Szalupa" (MVP). Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, jak ważną postacią dla Asseco Resovii Rzeszów, jest Artur Szalpuk😎? Był prawdziwym liderem swojej drużyny w ataku - 28 punktów/2 asy/3 bloki, atakował z 66% skutecznością, dołożył także 4 obrony. Potrafił dostosować formę ataku, czym niejednokrrotnie zaskakiwał graczy w żółto-czarnych strojach. Jednym słowem Król Artur i lider 🐺 przez "L"💪. Na koniec zapytam. Którą "twarz" Asseco Resovii Rzeszów zobaczymy w dwumeczu z Alurorem CMC Wartą Zawiercie? I czy w końcu zobaczymy drużynę z Rzeszowa grającą na dobrym i równym poziomie. Odpowiedzi na te pytania poznamy oglądając ich mecze😉.

*foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów   
 

sobota, 31 stycznia 2026

Massimo Botti nadal trenerem Asseco Resovii Rzeszów w przyszłym sezonie ligowym😯?!

W ostatnich dniach o Asseco Resovii Rzeszów znów jest głośno, nie tylko za sprawą wyników sportowych, ale też za sprawą doniesień transferowych.

Tym razem jest to dobra wiadomość i dotyczy ona włoskiego szkoleniowca rzeszowskich "Pasów" Massimo Bottiego, który jak wiemy kilka tygodni. Podpisał kontrakt z niemiecką federacją siatkarską, zastępując na stanowisku trenera reprezentacji Niemiec Michała Winiarskiego. Włoski szkoleniowiec decyzją o objęciu schedy w reprezentacji Niemiec, sam sobie rozpalił ognisko pod stołkiem trenerskim na rzeszowskim Podpromiu (jak wiemy jest to chyba jedyna siatkarska hala w lidze, gdzie to ognisko szybko się rozpala😀). Bo podobno nie uzgadniał tego z właścicielami klubu z Podpromia, iż będzie on łączył pracę seleckcjonera reprezentacji, z pracą trenera Asseco Resovii Rzeszów. Wtedy też w środowisku siatkarskim zaczęły się, pojawiać informacje, o tym że włodarze rzeszowskich "Pasów". Szukają chętnego szkoleniowca, który by usiadł na tym gorącym stołku trenerskim, na rzeszowskim Podpromiu w przyszłym sezonie ligowym😎.
Jednak, jak podaje Jakub Balcerzak na swoim X, Massimo Botti najprawdopodniej otrzyma pozwolenie od baronów rzeszowskiego klubu na łąźczenie pracy w obydwu miejcach. Co oznaczałoby, że Massimo Bottiego, będziemy nadal oglądać na stołku trenerskim Asseco Resovii Rzeszów w sezonie ligowym 2026/2017. Możnaby żartobliwie powiedzieć szok i niedowierzanie, chyba że będą wiatry wiały nad rzezowskim Wisłokiem i władze klubu zmienią zmienią zdanie i "wywieje" włoskiego trenera z rzeszowskiego Podpromia 😋.
Mówiąc całkiem serio to dobra informacja, bo nic tak dobrze nie wpływa na zespół, jak stabilizacja. Dobrze jednak wiemy, że w drużynie "Wilków", nie znają znaczenia tego słowa😉. Wiemy też, że praca w Asseco Resovii Rzeszów, nie jest łatwym środkowiskiem do pracy, są pienieniądze, są duże siatkarskie nazwiska, a nie ma DRUŻYNY, lecz indywidualności. Wciąż wierzę, że trener Botti z tych indywidyalności stworzy KOLEKTYW💪.

*foto: Kamciography

 

 

piątek, 30 stycznia 2026

Z Gorzowa Wielkopolskiego po dobrze płatną emeryturę na rzeszowskie Podpromie 🤔.

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów wciąż szukają swej prawdziwej "twarzy" na siatkarskich parkietach. A za drzwiami gabinetów włodarze klubu robią wszystko w ich mniemaniu, by klub powrócił na siatkarski szczyt. I dopinają skład na przyszły sezon ligowy Tylko czy, aby na pewno zmierzają w dobrym kierunku😉? 
 

Bo czytając doniesienia Kuby Balcerzaka na X, co do czwartego przyjmującego drużyny z Rzeszowa, w sezonie 2026/2027. Mam wrażenie, że klub z rzeszowskiego Podpromia, zmierza do tego, by być klubem siatkarskich emerytów, a nie wrócić tam, gdzie jest jego miejsce 😂. 
Jak podaje siatkarski statystyk, tym czwartym "Wilkiem" na pozycji przyjmującego, będzie 35 - letni Kamil Kwasowski, który jest jednym z filarów Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski. Ma on w zespole "Pasów" zastąpić Yacine'a Louati, który podobno ma oferty z ligi tureckiej. Wychodzi na to, że Turcy jeszcze więcej płacą niż Asseco Resovia Rzeszów, bo jeszcze kilka tygodni temu Jakub Balcerzak, pisał że Francuz, zostanie na Podpromiu, na przyszły sezon ligowy😱. Powoli finiszując, wiem że Kamil Kwasowski, jest solidnym ligowcem, co pokazywał w drużynach, w których grał (pokazuje to także w Gorzowie). Ma solidne przyjęcie (a tego "Resce" brakuje), potrafi dołożyć z pola serwisowego oraz obić blok rywala z lewego skrzydła. Patrząc na nazwiska, które będą w przyszłym sezonie odpowiadać za element przyjęcia. To raczej popularny "Kwas" będzie skazany "na bazę". W sumie dobra siatkarska emerytura "w bazie" na rzeszowskim Podpromiu to, dobre rozwiązanie, patrząc na PESEL tego zawodnika😎. Jednak moim zdaniem lepiej byłoby, dać zarobić młodemu przyszłościowemu przyjmującego i przy okazji dawać mu "liznąć" plusligowego grania, niż płacić siatkarską emeryturę 😏. Czy naprawdę nie mamy wychowanków na pozycji przyjmującego😱? Świadczy to tylko o braku jakiegokolwiek pojęcia o budowaniu drużyny siatkarskiej przez baronów Asseco Resovii Rzeszów. 

*foto: Kamciography