Wiosna w kalendarzu, play-offy PlusLigi przed nami. To znak, że trzeba zacząć, kierować myśli w stronę sezonu biało-czerowych "Orłów" z Gangu Łysego.
Idealną okazją do tego, by zacząć myśleć o sezonie reprezentacyjnym, jest ogłoszenie przez Nikolę Grbicia nazwisk 30 biało-czerwonych "Orłów", którzy wystąpią w tegorocznym VNL. Zanim przejdę do omawiania poszczególnych formacji to, powiem wprost — choć kilka nazwisk jest dla mnie zaskoczeniem, jak i nieporozumieniem. To szanuję i ufam, że te decyzje są w pełni przemyślane. A i cieszę się, że trener chce wpuścić nowe "karty" do biało-czerwonej talii. Zaś kibicom, którzy wieszczą siatkarski koniec świata ze względu na brak takich nazwisk, jak: Janusz, Bieniek czy Butryn. Chciałem przypomnieć, że siatkarze są tylko ludźmi, a nie maszynami do grania i mają prawo do zrobienia sobie przerwy w występach, w narodowych barwach. Drugą rzeczą, którą chciałem przypomnieć to taka, że Nikolę Grbicia bronią wyniki, a prawdziwy kibic jest z drużyną na dobre i złe 😉. Tak czy inaczej, zapraszam do lektury moich przemyśleń, które nie mają na celu dzielić. I zaznaczam, że nie każdy musi się z nimi zgadzać 😊.
Rozegranie:

Wobec przerwy od występów w narodowych barwach Marcina Janusza nie widzę innej możliwości, jak taka, iż o koszulkę z numerem "1" na rozegraniu powalczą Marcin Komenda z Jankiem Firlejem. Marcin Komenda wygrał z Bogdanką LUK Lublin Puchar Challenge i nie jest bez szans na to, by zagrać z nią o medale PlusLigi. Pozostaje mieć nadzieję, że udźwignie temat bycia pierwszym rozgrywającym srebrnych medalistów olimpijskich. Nie będzie miał wcale łatwego zadania, bo Janek Firlej już w zeszłym sezonie pokazywał "kwity" na duże granie na arenie międzynarodowej. A według wielu kibiców to właśnie rozgrywający PGE Projektu Warszawa powinien jechać do Paryża, a nie Grzegorz Łomacz. Ku zaskoczeniu i uciesze rzeszowskich kibieców, strój reprezentacyjny odkurzy Łukasz Kozub, który występami w "Pasiaku" pokazuje, że zna się na swojej robocie. Odwracał także losy spotkań, wchodząc "z bazy". Zobaczymy, czy będzie on potrafił "podgryźć" Firleja z Komendą. Widać, że trener Nikola Grbić myśli o przyszłości naszej reprezentacji 💪. I chcce sprawdzić, jak ciężar biało-czerwonej koszulki, która waży, uniesie Kajetan Kubicki. Który będzie miał okazję "dotknąć" reprezentacyjnego grania, jak na razie ogląda on "z bazy" mecze ligowe. Nie może być inaczej skoro, jest się zmiennikiem Marcina Janusza. A, jak wiemy z trwogą, patrzymy w przyszłość reprezentacyjnego rozegrania 👀.
Atak:

Dla wielu zaskoczeniem w szerokiej kadrze jest brak Karola Butryna i Łukasza Kaczmarka. Jak dla mnie jest to spore zaskoczenie, ale dotyczy jedynie ono nazwiska atakującego "Jurajskich Rycerzy". Który według mnie jest w nieco wyższej formie niż choćby Kapitan Gangu Łysego — Bartosz Kurek. Który w teorii jest jedynką wśród powołanych, a jego naturalnym następcą wśród powołanych jest Bartłomiej Bołądź. Jednak przecież świetnie broni swoich "kwitów" w barwach drużyny z Lublina Kewin Sasak. Czy potwierdzi je także w barwach narodowych? A co do braku atakującego Jastrzębskiego Węgla można by rzec — w miłości czar prysł 😋. Cieszy jednak fakt, że trener myśli przyszłościowo podobnie, jak i na pozycji rozgrywającego. Świadczy o tym danie szansy debiutu w narodowych barwach, wielkiemu talentowi, jakim jest bez wątpienia atakujący Trefla Gdańsk — Aliaksei Nasevich. Widać, że trener Nikola Grbić widzi to "coś" u Bartosza Gomułki, bo to już drugie powołanie tego atakującego spadkowicza z Katowic. Jeśli mam być szczery to, nie porwał mnie on występami w barwach drużyny z Górnego Śląska 😎.
Środek:
Na pierwszy rzut brak Kapitana Aluronu CMC Warty Zawiercie — Mateusza Bieńka, jest dużym zaskoczeniem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, iż popularny "Bieniu", miał problemy z kontuzją. I też ma prawo do pauzy w występach, w narodowych barwach. Jako kibic Asseco Resovii Rzeszów, pozwolę sobie zadać pytanie:
Czy Dawid Woch ma tak słaby sezon w barwach rzeszowskiej drużyny, że nie należy mu się szansa debiutu😱? Przypomnę tylko, że przychodził do Rzeszowa jako czwarty środkowy, a po kilku zaledwie kolejkach "wygryzł" z podstawowego składu Cezarego Sapińskiego. I jest najjaśniejszą postacią na pozycji środkowego w drużynie Tuomasa Samelvuo, aktualnie znajduje się na czwartym miejscu wśród najlepiej blokujących ligi z
72 blokami na koncie. A jego gra w ataku sieje postrach u rywali po drugiej stronie siatki. Dawid Woch to nie jedyny zawodnik, którego mnie osobiście brakuje i pewnie, nie tylko mnie😉. Ja się pytam, gdzie jest Łukasz Usowicz, który jest przecież jest największym wygranym tego sezonu klubowego. Przypomnę, że spadł z Katowicami z Plusligi, a ma szansę zdobyć Mistrzostwo Włoch i wygrać siatkarską Champions League z drużyną Sir Safety Perugia. To się nazywa mieć siatkarskie szczęście, jednak widać, że ono, niewystarczyło do tego, by znaleźć uznanie w oczach selekcjonera naszej reprezentacji 😎. Wróćmy jednak do nazwisk, które znalazły się na tej liście. Cieszy fakt, że kolejny rok na liście powołanych, jest filar środka siatki drużyny z Częstochowy, a jego gra miała spory udział w tym, że drużyna spod Jasnej Góry, zagra w play-offach. Mowa oczywiście o Sebastianie Adamczyku Jednak bądźmy szczerzy, ne wygrazie on z pierwszego składu takich nazwisk, jak: Huber i Kochanowski. A przecież jeszcze na liście powołanych są - Szymon Jakubiszak i Mateusz Poręba, którzy w swoich klubach, zaliczyli bądź zaliczają w przpadku środkowego z Kędzierzyna-Koźla, bardzo dobry sezon ligowy. Podobnie, jak w przypadku dwóch poprzednich pozycji, nie brak młodych Orzełków, którzy w przyszłości mogą się stać naturalnymi następcami - Bieńka, Hubera czy Kochanowskiego. Jordan Zaleszczyk grając w Treflu Gdańsk, pokazał swoje umiejętności, iż zaowocowało to jego transferem do Jastrzębskiego Węgla. Oprócz wspomnianego środkowego z Jastrzębia-Zdroju są - Mateusz Nowak i Jakub Nowak. Tego pierwszego możemy oglądać sporadycznie w barwach PGE GiEK Skra Bełchatów. Jakub Nowak to najlepszy blokujący PLS 1.Ligi, występujący w Lechii Tomaszów Mazowiecki.
Przyjęcie:
Na sam początek pozostaje zadać pytanie:
Czy wymiatający w barwach drużyny z Zawiercia, Bartosz Kwolek, jest w gorszej dyspozycji niż Aleksander Śliwka, który nie podbił ligi japońskiej 😲? Odpowiedź brzmi NIE! Widać jednak, że trener woli ciągnąć za uszy w nieskończoność zawodnika, do którego ma słabość niż dać szansę zawodnikowi, który naprawdę może zrobić różnicę 😡! Fajnie, że selekcjoner dostrzegł dobrą grę Mikołaja Sawickiego w barwach drużyny z Lublina. Tylko powstaje pytanie -
Czy będzie on wstanie zaistnieć przy takich nazwiskach, jak Leon, Fornal i Semeniuk? Fajnie, że do łask selekcjonera powraca Bartosz Bednorz, pozostaje mieć nadzieję, że wyczerpie on na dobre limit pecha z kontuzjami. I swoją grą przekona on do siebie selekcjonera. 😎. Choć Artur Szalpuk jest jednym z liderów drużyny Piotra Grabana i w pełni zasłużył na to powołanie . To według mnie nie ma on większych szans na odegranie pierwszoplanowej roli w całym sezonie reprezentacyjnym. Ta sama sytuacja w moim mniemaniu dotyczy Rafała Szymury, który w barwach "Koziołków" z Kędzierzyna-Koźla, rozgrywa świetny sezon. Mamy nadzieję, że w końcu się przekonamy o tym, czy ten wielki talent Michała Gierżota, jest rzeczywiście wielki 😉.
Libero:
W końcu zaistnieje po całości, mowa oczywiście o Kubie Popiwczaku, który wobec kontuzji Pawła Zatorskiego. Będzie pełnił rolę bezprecedensowej "1" na tej pozycji. Równie, jak gry libero Jastrzębskiego Węgla, wszyscy wyczekują debiutu w barwach narodowych Maksymiliana Graniecznego. Dwudziestoletni libero w barwach Cuprum Stilon Gorzów, pokazał swój wielki talent na tej pozycji. Mimo młodego wieku wychowanka Jastrzębskiego Węgla, konkurencja na tej pozycji, nie może spać spokojnie, oj nie 😍. Kuba Hawryluk w ostatnim sezonie jeszcze bardziej się rozwinął, co zostało zauważone przez Nikolę Grbicia. Ale czy na tyle, by myśleć o wyjeździe na Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles, w 2028 roku? Powołanie Mateusza Czunkiewicza to nagroda za dobry sezon w barwach drużyny z Suwałk. Jednak to tyle w tym temacie 😊.
*foto: Kamciography