W czwartek Asseco Resovia po raz pierwszy w sezonie zaprezentowała się na Podpromiu. Rzeszowianie pokonali Energę Trefl Gdańsk 3:1.
Po wyjazdowym zwycięstwie nad drużyną z Chełma kibice „Pasów” mieli nadzieję na komplet punktów przed własną publicznością.
Zespół z Gdańska jednak szybko pokazał, że nie będzie łatwego zwycięstwa. Goście dobrze weszli w mecz, wypracowali przewagę i utrzymali ją do końca seta. Co zaskakujące, mimo 84% skuteczności w ataku gospodarzy, to właśnie Trefl prowadził po pierwszej partii 1:0.
W drugiej partii zespół trenera Mariusza Sordyla nie był już tak skuteczny, bo gospodarze znaleźli sposób na zatrzymanie świetnie spisujących się w pierwszym secie Nasevicha oraz Damiana Koguta. Pozwoliło to Resovii kontrolować przebieg seta i doprowadzić do remisu w meczu.
Partia numer trzy miała bardzo podobny przebieg jak drugi set. Szybko zbudowana przewaga przez graczy w biało-czerwonych pasach pozwoliła im spokojnie kontrolować wydarzenia na boisku i pilnować wyniku do samego końca.
Wydawało się, że czwarty set przyniesie bardzo wyrównaną grę obu ekip. Tymczasem w mgnieniu oka gra zespołu z Gdańska rozsypała się niczym domek z kart, co skrzętnie wykorzystali gospodarze, dopisując trzy punkty do ligowej tabeli.
Gdyby spytać kibiców drużyny z Podpromia, co było siłą Asseco Resovii w tym spotkaniu, bez wątpienia wymieniliby nazwisko Klemena Cebulja. Rzeczywiście, bardzo dobra gra Słoweńca, grającego już siódmy sezon w barwach rzeszowskiej drużyny, przyniosła mu statuetkę MVP. Słoweński przyjmujący zdobył w tym spotkaniu 17 punktów, w tym 2 asy serwisowe i 3 bloki🔥. Atakował ze skutecznością na poziomie 55%, a do tego był pewnym punktem w przyjęciu, notując 50% pozytywnego przyjęcia. Oby nie był to jednorazowy dobry występ Słoweńca.
Klemen Cebulj miał bardzo mocne wsparcie w ataku w osobie Karola Butryna. Atakujący zdobył w meczu z „gdańskimi lwami” 18 punktów, a jego skuteczność w ataku wyniosła 48%. Warto również zwrócić uwagę na kolejny bardzo dobry mecz Mateusza Poręby. Środkowy zdobył 8 punktów i atakował ze skutecznością wynoszącą aż 89%💪. Widać, że chyba nie chce wypaść z radarów trenera Nikoli Grbicia😊.
Fajnie, że siatkarze rumuńskiego szkoleniowca popracowali zagrywką na własnym terenie, co bardzo ułatwiło im odniesienie drugiego zwycięstwa z rzędu.
Jednak prawdziwa weryfikacja siły „Pasów” nastąpi 8 listopada, kiedy na Podpromiu zamelduje się Aluron CMC Warta Zawiercie.
*foto pochodzą z różnych stron









