poniedziałek, 29 czerwca 2026

Komplet zwycięstw i nieziemskie emocje w Arenie Gliwice! 🔥

💥 Te nieziemskie emocje kibice brali w ciemno, bo przecież do tego polskie Orły nas przyzwyczaiły przez te wszystkie lata kibicowania. Nie inaczej było podczas polskiego siatkarskiego pikniku w ramach drugiego turnieju VNL.

Reprezentacje Belgii, Turcji, Niemiec oraz Argentyny postawiły naszym Orłom naprawdę trudne warunki gry — no ale przecież zasada „bij mistrza” obowiązuje 😎. Efektem był historyczny dla FIVB i polskiej siatkówki set 48:50 w meczu z Argentyną. Tym turniejem nasi siatkarze potwierdzili dewizę, która idealnie wpisuje się w kibicowanie: na zawale, albo wcale. Dając tym samym selekcjonerowi jasny feedback — razem z solidnym bólem głowy 😉.

Rozegnanie:

Kontuzja Janka Firleja wywołała u kibiców lekką niepewność co do drugiego rozgrywającego w tym sezonie reprezentacyjnym. Marcin Komenda wrócił do gry w narodowych barwach — i było widać, że z niektórymi zawodnikami musi na nowo złapać flow. Jego rozegranie momentami wyglądało na lekko „zardzewiałe”, ale mając takich wykonawców w ataku, można być spokojnym o wynik. Z kolejnymi meczami ta „rdza” na pewno zejdzie 😉.

Atak:

Naszemu selekcjonerowi chyba brakuje już cierpliwości do Nasevicha, bo po kilku piłkach zjechał „do bazy” w meczu z Turcją. Wydaje się, że bez puszczenia głowy zawodnik Trefla Gdańsk nie ma szans, by zaistnieć w reprezentacji Polski. Na ten moment Kewin Sasak — mimo powrotu po kontuzji — wczorajszym występem jasno pokazał selekcjonerowi: jestem gotowy 😎. Bartłomiej Bołądź swoimi występami potwierdził, że o punkty z prawego skrzydła możemy być w tym sezonie spokojni. Pokazuje rywalom nie tylko siłę w ataku, ale też siatkarską inteligencję, kiwając ich w kluczowych momentach 💪.

Środek:

„Leman” zagrał swoje — potwierdzając, że w tym sezonie reprezentacyjnym ma „zamurowane” miejsce na polskiej siatce 👏. Poręba z Nowakiem również pokazali, że nie zamierzają składać broni w walce o pozostanie w kadrze Nikoli Grbicia na dłużej. Cieszy zwłaszcza postawa Jakuba Nowaka, który udowodnił, że kontuzja nie naruszyła jego siatkarskiej jakości. Szymon Jakubiszak zaliczył może słabszy turniej, ale zagrał poprawnie. Walka o miejsce na polskiej trwa w najlepsze!

Przyjęcie:

Kapitan Aleksander Śliwka pokazał, że wraca do formy — prezentując rywalom swoje boiskowe cwaniactwo, które tak dobrze znamy, obijając ich blok. Trudno nam, kibicom, wyobrazić sobie reprezentację bez Wilfredo Leona, a sam zawodnik występami z Niemcami i Argentyną tylko to potwierdził 😍. Pokazał, że potrafi brać ciężar gry na swoje barki w trudnych momentach i doprowadzać rywali do rozpaczy 💪. Broni o swoje miejsce wśród przyjmujących nie składa Artur Szalpuk — przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, który po wejściu na parkiet wnosił nie tylko jakość do gry Orłów, ale też vibe, z którego jest znany. To co, pięciu przyjmujących na Mistrzostwa Europy 😎? Mikołaj Sawicki to zadanowiec w 100%, i chyba na tym jego rola w reprezentacji w tym sezonie się kończy. Dla Michała Gieżota progi reprezentacyjne są na ten moment zbyt wysokie — może gra nad Bałtykiem pozwoli mu wypłynąć na szersze siatkarskie wody.

Libero:

Popiwczak z Graniecznym pokazali, że pozycja libero to ich działka — nie tylko w przyjęciu, ale i w obronie, czym napędzali kontry Orłów, które były zabójcze dla rywali 💪.

Zakończenie:

Na zakończenie warto wspomnieć o kibicach i dopingu, który niósł naszych siatkarzy 😍, a oni odwdzięczyli się nie tylko grą „na zawale, albo wcale”, ale też świetną obroną i asekuracją. Turniej pokazał, jak ważni dla kadry są Leon, Śliwka oraz Bołądź z Popiwczakiem. Rywale w następnym turnieju to: Bułgaria, Brazylia, Francja i USA — a więc ciąg dalszy kibicowskich zawałów nastąpi 😂.

*foto: fb/PlusLiga







 

środa, 24 czerwca 2026

Asseco Resovia Rzeszów rezygnuje z podboju siatkarskiej Europy😯!

Brzmi jak żart, ale nim nie jest. Podpromie znów zaskoczyło kibiców.

Rzeczywiście, to dość zaskakująca wiadomość dla kibiców drużyny z Podpromia. Drużyny, która zawsze mierzy wysoko — przynajmniej w deklaracjach włodarzy😎 — nie tylko w PlusLidze, ale i na europejskich parkietach.

Warto przypomnieć, że Asseco Resovia Rzeszów zakończyła miniony sezon na czwartym miejscu, premiowanym grą w Pucharze CEV. Jednak ranga tych rozgrywek najwyraźniej nie przystaje do ambicji „Pasów”. Co ciekawe, inaczej myślą w Suwałkach — tam nikt nie wzgardzi europejską przygodą, więc Ślepsk zajmie miejsce Resovii w Pucharze CEV.

Oczywiście trzymam kciuki za drużynę z polskiego bieguna zimna😉. Wiadomo, że gratyfikacje finansowe w siatkarskich pucharach odbiegają od tych piłkarskich, ale reprezentowanie polskiej siatkówki na europejskich salonach powinno być zaszczytem. Najwyraźniej takimi kategoriami nie myślą w Rzeszowie.

Ciekawe tylko, jaka wymówka zostanie sprzedana kibicom w przypadku słabszej postawy w lidze. Bo przecież nie „po brzegi wypełniony kalendarz meczowy” — no, ale jakoś siatkarskich emerytów, którzy zagrają w klubie z Podpromia, trzeba oszczędzać 😂.

*foto: Kamciography
 

wtorek, 23 czerwca 2026

🔥 Te Orły zaatakują rywali w Arenie Gliwice.

Po turnieju w Chinach czas na biało‑czerwony piknik przed polską publicznością — w Arenie Gliwice (24–28.06.), w ramach drugiego tygodnia Ligi Narodów mężczyzn.

Nikola Grbić od dawna pokazuje, że nie boi się testów ani odważnych rotacji — w Gliwicach zobaczymy to po raz kolejny 😉. A rywale? Belgowie, Turcy, Niemcy i Argentyńczycy.

Rozegranie:

Na rozegraniu koniec testów. W Gliwicach rządzić będą Komenda i Firlej — duet, który ma dowieźć nam kolejne „blachy” w tym sezonie reprezentacyjnym i otworzyć drogę do Los Angeles 😎.

Przyjęcie:

Choć na gliwickim parkiecie kibice zobaczą Wilfredo Leona (o jego flow z Marcinem Komendą możemy być spokojni 😉), nie wiem, czy będą w pełni usatysfakcjonowani. Wciąż musimy poczekać na występy Tomasza Fornala i Kamila Semeniuka w biało‑czerwonej koszulce w tym sezonie. Obok Leona o sile lewego skrzydła stanowić będą Aleksander Śliwka, Michał Gierżot, Mikołaj Sawicki oraz Artur Szalpuk. Czas, by kapitan zaczął odwdzięczać się trenerowi Grbiciowi swoją grą za tę miłość, którą go darzy 😊.

Muszę przyznać, że obecność Sawickiego i Gierżota na polskim turnieju Ligi Narodów trochę mnie zaskoczyła — choć ten drugi zagrał naprawdę ciekawy turniej w Chinach (oglądałem go fragmentami). Do walki o miejsce na przyjęciu w kontekście Mistrzostw Europy rusza też Artur Szalpuk. Czy je wywalczy. Szczerze? Wątpię. Mówię to otwarcie, nawet jako „Pasiak” 😉.

Atak:

Widać, że dobry turniej w Chinach w wykonaniu Aliakseia Nasevicha zaprocentował — wciąż będzie walczył o to, by zostać nominalną „dwójką” w tym sezonie. Będzie musiał jednak odeprzeć atak (albo i nie) Kewina Sasaka, który wraca do gry w reprezentacji po kontuzji, a jego forma pozostaje dużym znakiem zapytania.

O sile prawego skrzydła podczas turnieju w Gliwicach stanowić będzie Bartłomiej Bołądź — pierwszy atakujący biało‑czerwonych Orłów w tym sezonie (jak mogliśmy przeczytać w jednym z wywiadów z selekcjonerem). Popularny „Bołi” musi swoją grą odeprzeć atak Bartosza Gomułki, który w Chinach pokazał, że również ma ochotę zostać pierwszą armatą Orłów 💪.

Środek:

Wszyscy, którzy choć trochę znają się na siatkówce, zdążyli się domyślić, że na polskim środku zostało już tylko jedno wolne miejsce — po tym, jak prezentują się Bartłomiej Lemański i Jakub Majchrzak 🔥. A przecież swoje argumenty ma także Szymon Jakubiszak (i to wcale niemałe).

Do walki o to jedno, według mnie ostatnie, miejsce włączają się Mateusz Poręba i Jakub Nowak. Ten duet będzie musiał się solidnie napracować — zadanie nie należy do łatwych. Poręba ma za sobą nienajlepszy sezon w Rzeszowie, a Nowak wraca do gry po kontuzji.

Czy po turnieju w Gliwicach Nikola Grbić będzie miał jeszcze większy ból głowy, wywołany formą polskiego środka 😉?

Libero:

W Chinach Jakub Ciunajtis utwierdził nas w przekonaniu, że jest trzecim libero reprezentacji Polski w tym sezonie. Zobaczymy go także podczas drugiego turnieju — zapewne jako zmiennika „Orłów”, którzy zabetonowali pozycję libero. Mowa oczywiście o duecie Jakub Popiwczak – Maksymilian Granieczny.

Na pewno nie zabraknie emocji i dopingu z trybun — takiego, który odbierze rywalom trochę ochoty do gry — ani zwrotów akcji. To jest kwintesencja siatkarskich emocji na polskiej ziemi 😍. Nie zabraknie też ciekawych zestawień, które, mamy nadzieję, zaskoczą rywali, a nam dadzą ogrom siatkarskich wrażeń 🔥.

foto: fb/ Polska Siatkówka





 

czwartek, 4 czerwca 2026

Poligon Grbicia w Chinach. Czy młodzież wywalczy sobie miejsce w kadrze? 🏐

Towarzyskie granie w Sosnowcu i Katowicach za nami — czas zacząć walkę o obronę złota Ligi Narodów wywalczonego przed rokiem.

Tradycją Nikoli Grbicia jest, że na pierwszy turniej VNL zabiera młode Orły. Nie inaczej jest w przypadku turnieju w Chinach (10–14.06). Na razie jedyne pytanie, jakie możemy sobie zadawać, to czy ktoś z tej siatkarskiej młodzieży zagości w kadrze w tym sezonie na dłużej 😎. Wielu kibiców zastanawia się również, ile punktów do tabeli wywalczy ten odmłodzony skład.

 Rozegranie:

Już teraz widać, że Marcel Bakaj wyrasta na mocną „trójkę” na pozycji rozgrywającego u Nikoli Grbicia. Dla młodego zawodnika będzie to absolutny debiut w grze na „duże siatkarskie bramki” i okazja do zebrania cennego doświadczenia. Wierzę, że selekcjoner rzuci młodego Orła na głęboką wodę i wypuści go w jednym ze spotkań od pierwszej piłki. Tylko praktyka pozwoli mu okrzepnąć, a cennych wskazówek na pewno udzieli mu Jan Firlej, czyli nominalna dwójka w reprezentacji Polski w tym sezonie.

Atak:

Na chińskich parkietach rozegra się bezpośrednia walka o bycie zmiennikiem na ataku w kadrze Nikoli Grbicia pomiędzy Nasevichem a Gomułką. Atakujący gdańskiego Trefla będzie musiał mocno się postarać, by dostarczyć serbskiemu selekcjonerowi argumentów przemawiających za jego kandydaturą. Wszystko dlatego, że po turnieju Silesia Cup na zdecydowanym prowadzeniu jest Bartosz Gomułka, więc Nasevich musi gonić wynik.

 Przyjęcie:

Ta formacja będzie dowodzona przez kapitana, Aleksandra Śliwkę. U jego boku będzie się toczyć zacięta walka o to, by pozostać w szeregach reprezentacji na dłużej. Michał Gierżot musi pokazać, że jego przebłysk dobrej gry w katowickim Spodku nie był dziełem przypadku. Bartosz Firszt i Bartłomiej Zych w meczach kontrolnych udowodnili już, że ich obecność w Spale jest w pełni uzasadniona 💪 i że zamierzają mocno namieszać w hierarchii przyjmujących.

 Środek:

Z powodu rezygnacji Mateusza Bieńka z występów w reprezentacji w tym sezonie z przyczyn zdrowotnych, sytuacja na tej pozycji mocno się otworzyła. Podczas tego turnieju rozegra się walka nie tylko z rywalami po drugiej stronie siatki, ale też o to, kto stworzy podstawowy duet z Jakubem Kochanowskim. Jest zatem o co grać, a cała czwórka w Katowicach pokazała swoje „kwity”. Ból głowy u Nikoli Grbicia jest murowany 😃.

 Libero:

Czy turniej w Chinach utwierdzi nas w przekonaniu, że Kuba Ciunajtis to trzeci libero w hierarchii Nikoli Grbicia? Pozycję Maksymiliana Graniecznego wszyscy dobrze znamy, więc dla Ciunajtisa to idealny moment na zaprezentowanie pełni swoich możliwości.

*foto: fb/Polska Siatkówka







 

sobota, 30 maja 2026

Ninja z Japonii dołącza do Leona. Ran Takahashi w Bogdance LUK Lublin!

To nie siatkarski sen, to jawa. Ran Takahashi, gwiazda z 2,5 mln obserwujących na Instagramie, zagra w PlusLidze.

Gra o królowanie w PlusLidze w przyszłym sezonie rozegra się między Bogdanką LUK Lublin a Aluronem CMC Wartą Zawiercie — i to wcale nie tylko na poziomie sportowym, ale również marketingowym. Skoro magnesem dla kibiców w Zawierciu będą Tomasz Fornal, Kuba Kochanowski i Kamil Rychlicki, to prezesi wicemistrza Polski nie mogli pozostać dłużni. Postanowili więc, że obok Wilfredo Leona żółto‑czarnych kibiców przyciągać będzie jeden z najlepszych przyjmujących świata — Japończyk Ran Takahashi😉.  
A że mówi się, iż liga japońska jest dużo bardziej atrakcyjna finansowo niż PlusLiga, to tylko podkreśla jakość naszych rozgrywek. Skoro przyciągnęły gwiazdę tej klasy, to jego kontrakt na pewno nie jest przysłowiową czapką gruszek. Zanim jednak przejdę do części czysto siatkarskiej, pozostaje pytanie: czy hala Globus pomieści fanki japońskiego przyjmującego i fanów reprezentanta Polski😎?
Z meczów reprezentacji Japonii doskonale wiemy, jaką „sprężyną” w nogach, jaką dynamiką w ataku i jakim ciosem z pola serwisowego dysponuje nowa gwiazda zespołu z Lublina. To świetna wiadomość dla kibiców drużyny Stefana Antigi (niekoniecznie dla rywali po drugiej stronie siatki😆), bo kto nie chciałby mieć na lewej flance takiego wojownika obok Wilfredo Leona. Taki duet przyjmujących to również ogromny komfort dla Marcina Komendy — w razie słabszej dyspozycji nominalnego atakującego punkty z lewego skrzydła wydają się pewne jak w banku💪.
Na koniec powiem, że już nie mogę się doczekać pojedynków japońskiego przyjmującego z Tomaszem Fornalem — to będzie wisienka na torcie dla koneserów siatkówki. A bilety na starcie Bogdanki LUK Lublin z mistrzem Polski rozejdą się jak świeże bułeczki. Tylko pozostaje pytanie, czy siła rażenia Lublina będzie w stanie przeciwstawić się dream teamowi z Zawiercia.

*foto: fb/PlusLiga



poniedziałek, 25 maja 2026

Młode Orły w natarciu — co wiemy po turnieju w Katowicach.

Grbić znów zrobił przegląd wojsk. Silesia Cup odsłonił pierwsze odpowiedzi.

Nikola Grbić przyzwyczaił nas, że przed startem Ligi Narodów testuje kadrę właśnie tutaj. Nie inaczej było i tym razem. Co po tym przeglądzie wiemy?
Na pewno to, że selekcjoner ma dziś spory ból głowy z powodu kłopotu bogactwa — „starzy wyjadacze” nie mogą spać spokojnie, bo młode siatkarskie Orły są w natarciu 😉. I wcale się nie dziwię, że tej głębi składu zazdrości nam cały siatkarski świat.
Wychodzi też na to, że nasze obawy o przyszłość na rozegraniu były mocno przesadzone. Jakub Przybyłkowicz, Błażej Bień, Sergiusz Serafin i Marcel Bakaj pokazali pełen wachlarz swoich umiejętności, momentami wprawiając w osłupienie nie tylko selekcjonera, ale i rywali po drugiej stronie siatki. Czy ktoś z tej czwórki ma szansę zagościć w reprezentacji na dłużej? Myślę, że tak — choć jeszcze za wcześnie, by wskazać jednego. Jedno jest pewne: Marcin Komenda i Jan Firlej mogą być spokojni o swoich następców. 
Jeśli ktoś myślał, że Bartłomiej Bołądź to murowana „jedynka” do straszenia rywali na prawym skrzydle, to był w dużym błędzie. Bartosz Gomułka swoimi atakami i zagrywkami zabił selekcjonerowi klina w kwestii obsady ataku w wyjściowym składzie na ten sezon reprezentacyjny.
Warto też bacznie obserwować rozwój Wojciecha Gajka — zainteresowanie ze strony Nikoli Grbicia na pewno nie jest przypadkowe. 
Michał Gierżot znów dał kibicom polskich Orłów do myślenia — w meczu z Bułgarami pokazał swoją przebojowość i odwagę w ataku. Jednak mam wrażenie, że większe szanse na dłuższe zadomowienie się w kadrze Nikoli Grbicia mają Jakub Kiedos i Bartosz Zych. Obaj wysłali starszym kolegom jasny komunikat: na tej pozycji będziemy walczyć.
Szczególnie nieprzeszła mi bez echa gra wychowanka AKS‑u Rzeszów — Bartosza Zycha. W Asseco Resovii miejsca dla niego nie ma (dla Kamila Kwasowskiego już tak), a tymczasem Zych swoimi atakami po skosie pokazał, że jego talent jest absolutnie nietuzinkowy. I bardzo dobrze — niech ta rywalizacja będzie zdrowa i ostra 💪.
Ochotę na pozostanie w kadrze ma też Mikołaj Sawicki. Widać, że nie zapomniał, na czym polega gra na przyjęciu. A powrót Aleksandra Śliwki tylko cieszy — pokazał, że wciąż może być mocnym punktem tej formacji. Ten sam zamiar ma Bartosz Firszt, który wciąż jedzie na „gazie” po kapitalnych meczach o brąz PGE Projektu Warszawa.
Zatem ból głowy u Nikoli Grbicia związany z obsadą przyjęcia jest absolutnie murowany 
Podobnie jak na przyjęciu, tak i na środku siatki Mateusz Bieniek, Kuba Kochanowski i Jakub Nowak nie mogą być pewni swego. Bartłomiej Lemański swoją grą pokazał, że po dziewięciu latach przerwy ma ogromną ochotę powalczyć o miejsce w kadrze. Rywale, bójcie się polskiej wieży 😎.
Ten sam zamiar mają debiutanci na tej pozycji — Adrian Markiewicz i Jakub Majchrzak, którzy momentami dosłownie rządzili na siatce. Z bardzo dobrej strony pokazał się także sprawdzony już przez Nikolę Grbicia Szymon Jakubiszak.
Wygląda więc na to, że i na środku szykuje się arcyciekawa, ostra rywalizacja — dokładnie taka, jakiej ta formacja potrzebuje.
Kuba Ciunajtis pokazał się z bardzo dobrej strony, ale bądźmy realistami — jego przygoda z reprezentacją w tym sezonie prawdopodobnie zakończy się na jednym lub dwóch turniejach interkontynentalnych Ligi Narodów. Maksymilian Granieczny potwierdził swoją jakość, choć akurat co do niego nikt nie miał najmniejszych wątpliwości. 
Po tych trzech kontrolnych meczach widać, że siłą reprezentacji Nikoli Grbicia może być zarówno gra blokiem, jak i mocne skrzydła. Teraz pozostaje czekać na listę zawodników, których serbski selekcjoner zabierze do Chin na pierwszy turniej tegorocznej VNL. I jedno pytanie samo ciśnie się na usta: ilu młodych Orłów znajdzie się w tym samolocie?

*foto: fb/ Polska Siatkówka





środa, 20 maja 2026

Te Orły Grbicia powalczą o obronę złota 🥇podczas VNL2026!

Robota w Spale wrze. Trener Nikola Grbić zawęził kadrę i wybrał 30 Orłów, którzy ruszą po obronę złota podczas VNL 2026.

Jak powiedział, tak zrobił — zawęził listę powołanych. Serbski selekcjoner znów pokazuje swoją konsekwencję. I to, że nie boi się otwierać „drzwi do kadry” młodym Orłom, rozpoczynając kolejną kampanię pt. „Szukamy następców mistrzów w swoim fachu” 😎. Nie inaczej będzie podczas tegorocznej Ligi Narodów — wystarczy spojrzeć na nazwiska.

Rozegranie:
Srebrny i brązowy medalista PlusLigi będą zapewne udzielać lekcji, jak kreować grę srebrnych medalistów olimpijskich Marcelowi Bakajowi i Jakubowi Przybyłkowiczowi. Tego pierwszego widzieliśmy już w narodowych barwach, w zeszłym sezonie, ale w meczu towarzyskim. Więc będzie to dla niego absolutny debiut i szansa na zobaczenie, jak się gra na "duże bramki". Podobnie jak dla najmłodszego z całego towarzystwa, Nikoli Grbicia Jakuba Przybyłkowicza. Nie wiem, jak Wy, ale ja bym chciał zobaczyć ten duet młodych rozgrywających "rzuconych na głęboką wodę" – kreujących grę naszej reprezentacji podczas jednego z trzech turniejów VNL😉.

Atak:
Brak w zawężonym składzie Dawida Dulskiego może dziwić — mnie dziwi. Po sezonie we Francji, gdzie robił furorę, był jednym z kandydatów do roli pierwszego atakującego reprezentacji. Tak czy inaczej, widać, że rusza akcja „szukamy następców Łysego” 😋. Zapewne w każdym turnieju zobaczymy inny duet atakujących, tak by wszystkie armaty mogły pokazać selekcjonerowi swoje „kwity” i wywołać u niego zdrowy ból głowy.
Jedynką na ten moment jest atakujący nowego Mistrza Polski, ale Bartosz Gomułka wysłał mu jasny sygnał: nie możesz być taki pewny — ja też powalczę 😊.

Przyjęcie:
Po kapitalnych meczach o brąz PGE Projektu Warszawa do kadry przyjmujących dołącza Bartosz Firszt — absolutnie zasłużenie 💪. Widać też, że selekcjoner wciąż wierzy w talent Michała Gierżota, który pozostaje jednym z najbardziej nieodgadnionych przyjmujących w Polsce.
Wielu może dziwić obecność Mikołaja Sawickiego, ale finały pokazały, że ten chłopak wcale nie zapomniał, jak się gra w siatkówkę. Tylko pamiętajmy: Orzełek na koszulce potrafi ciążyć.
Firszt nie jest jedynym młodym — zobaczymy także Jakuba Kiedosa i Bartosza Zycha. Ta trójka będzie miała od kogo się uczyć.
Pytanie brzmi: czy ktoś z nich wejdzie „z drzwiami” do kadry wicemistrzów olimpijskich?

Środek:
Nie od dziś wiadomo, że polska siatkówka mężczyzn środkiem stoi 😍. Ciekawe więc, jak na reprezentacyjnej scenie i w grze o dużą stawkę odnajdą się Adrian Markiewicz i Jakub Majchrzak. O „profesorów” tej pozycji — Mateusza Bieńka i Jakuba Kochanowskiego — możemy być spokojni.
Po bardzo dobrym sezonie PlusLigi do tego grona aspiruje też Bartłomiej Lemański, na którego kibice patrzą z nadzieją, że powalczy o stałe miejsce w kadrze.
Pytanie tylko, czy po trudnym sezonie w Asseco Resovii odbuduje się Mateusz Poręba. I czy Jakub Nowak, wracający po kontuzji, nadal będzie stanowił o sile polskiego środka?

Libero:
Nazwiska Ciunajtis i Fijałek mają nam dać odpowiedź, kto trzecim libero naszej reprezentacji, czy może to jedynie nagroda obu zawodników za dobry sezon ligowy? Bo nazwiska Granieczny i Popiwczak są nie do wyeliminowania na czysty kibicowski rozum😉.

Na koniec można powiedzieć jedno: okazji do przetestowania różnych konfiguracji nie zabraknie. Czy głowa Nikoli Grbicia rozboli jeszcze bardziej z powodu kłopotu bogactwa — zobaczymy. Pewne jest tylko to, że emocji w drodze po obronę złotej „blachy” nie zabraknie.
Grbić po raz kolejny pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w polskiej siatkówce. Potencjał, którego końca wciąż nie widać, a którego zazdrości nam cały siatkarski świat.
Pytanie brzmi: czy ten potencjał wystarczy, by obronić złoto VNL?

*foto: fb/Polska Siatkówka