czwartek, 29 stycznia 2026

Lekcja niemieckiej siatkówki dla gwiazd z Asseco Resovii Rzeszów w Lidze Mistrzów😱!

Faworyt jest tylko na papierze, a wszystko weryfikuje siatkarski parkiet. O tym boleśnie we wtorkowy wieczór przekonała się Asseco Resovia Rzeszów, która przegrała na wyjeździe w Lidze Mistrzów, z niemieckim  SVG Lueneburg (3:1).

Przed tym spotkaniem kibice drużyny z Podpromia liczyli na to, że ich idole, powtórzą siatkarski spacer, który miał miejsce w drugiej oraz trzeciej kolejce tych rozgrywek. I sprawa bezpośredniego awansu do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie, rozstrzygnie się w rewanżowym starciu między Asseco Resovią Rzeszów a Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Wiem, że jestem nazywany malkontentem przez kibiców "Pasów", którzy mają różowe okulary na nosie i wolą przez nie patrzeć niż patrzeć trzeźwo i tak samo oceniać grę Asseco Resovii Rzeszów😎. Muszę tych kibiców zmartwić malkontentem pozostanę i po raz kolejny powtórzę - nikogo nie zmuszam do lektury moich przemyśleń😊. 
Jak napisałem w nagłówku faworyt jest tylko na papierze, a wszystko weryfikuje siatkarski parkiet. Grę w siatkarskiej Lidze Mistrzów można kupić, ale dobrej gry już nie. Nie wiem czy mimo siatkarskiej klęski, która miała we wtorkowy wieczór w Dolnej Saksonii, coś zrozumieli włodarze rzeszowskiego gwiazdozbioru😉. Czy nadal będą upierać się przy swoim, że pieniądze są gwarancją sukcesu i duże siatkarskie nazwiska, a nie drużyna z prawdziwego zdarzenia? Czy zrozumieją w końcu, że dobierania zawodników do składu, jest tylko wyłącznie trener, czy nadal będą wstępować w trzech osobach? To ostatnie stwierdzenie można było usłyszeć podczas jednej z transmisji telewizyjnych z meczu rzeszowskich "Pasów"😋. Czy jedyne, co po tym spotkaniu w nich zostało to, nasilenie objawów zespołu niespokojnych rąk i nóg😀? Trudno jest myśleć o zwycięstwie, jeśli zespół popełnia nagminnie błędy z pola serwisoawego, a z zagrywką niemieckiego siatkarskiego kopciuszka. Nie radzą sobie takie nazwiska, jak: Cebulj, Szalpuk, czy Louati. Trudno jest też o nim myśleć, kiedy na palcach obu rąk można by, policzyć punktowe bloki po stronie drużyny z Rzeszowa, w tym spotkaniu. Nie da się też o nim myśleć bez skutecznego prawego skrzydła, sam Artur Szapuk sprawy z lewego skrzydła, niezałatwi - choć robił, co mógł. Bo Karolowi Butrynowi, jak Jakubowi Buckiemu, rywale widowiskowo "gasili światło"😏. Niemiecki zespół podszedł bez respektu do indywidualności, których ma do dyspozycji Massimo Botti. W tym zespole nie ma wielkich siatkarskich nazwisk, ale jest: pasja, chęć do gry, a nie wysokie kontrakty. To można było zobaczyć we wtorkowy wieczór, czego owocem jest w pełni zasłużona wygrana nad rzeszowskimi gwiazdami👏. Ta wygrana powinna dodać im akrzydeł i wcale, można się dziwić łzom siatkarzy niemieckiego zespołu, które można było, zobaczyć po meczu w przekazie telewizyjnym😍. Bo wygrać z przedstawiecielem PlusLigi to, jest "coś"😊.  Można było też zobaczyć, jak przez statystyków niemieckiej drużyny, rozpisani byli siatkare w czarbych strojach oraz  Z przyjemnością patrzyło się na ich widowiskowe parady w obronie, czy elementy ofensywne w ich wykonaniu, po ktorych zespół z Rzeszowa, nie miał kontrargumentów. A chyba powinien, bo nie grają w nim siatkarze z pierwszej łapanki, lecz siatkarze z medalami Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy oraz Igrzysk Olimpijskich. A miało być tak pięknie, a jest jak zwykle, ale kto bogaemu zabroni😂 . Choć niektórzy uważają, że ta porażka jest następstwem spadku formy. Ja jednak uważam, że było to zlekceważenie rywala (nie pierwsze i nie ostatnie).  Za które rzeszowskie "Wilki" powinny się wstydzić!

foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów       
 

6 komentarzy: