sobota, 21 marca 2026

Asseco Resovia Rzeszów złamała klątwę z Jastrzębskim Węglem!

W czwartkowy wieczór Asseco Resovia Rzeszów na Podpromiu odrabiała ligowe zaległości z 23 kolejki. A ich przeciwnikiem był Jastrzębski Węgiel (3:0).

Kibice Asseco Resovii Rzeszów zastanawiali się, czy w tym spotkaniu zostanie odczarowana klątwa z tym przeciwnikiem. Rzeszowskie "Pasy" niewygrały z Jastrzębskim Węglem od siedmiu lat - czyli trochę długo😉. Dodatkowego smaczku temu spotkaniu dawała osoba trenera Andrzeja Kowala i osoba Łukasza Kaczmarka, który w przyszłym sezonie ma zagrać w "Pasiaku"😎.
Na początku premierowej partii gracze gospodarzy mieli problem z pomysłem na grę w tym spotkaniu — następstwem tego były blędy własne oraz zjazd "do bazy" Artura Szapuka. Jednak gospodarze szybko zabrali się za odrabianie strat. Pomogły im w tym zagrywki Danny’ego Demyanenki oraz poprawa gry ofensywnej. Zespół trenera Kowala nie pozwalał jednak rywalom na pewną grę do końca seta za sprawą zagrywek Nicolasa Szerszenia. Końcówka seta jednak należała do gospodarzy za sprawą profesorskiej gry Louatiego na prawym skrzydle. Czy ktoś rozumie, jaki jest sens jego odejścia z Asseco Resovii po sezonie😏? Drugi set to popisowa gra gospodarzy w ataku i w bloku. A jej liderem w ataku był nie kto inny jak Yacine Louati. Na nic zdały się czasy, które brał trener Andrzej Kowal, i zmiany, które przeprowadził. I drużynie z Podpromia brakowało już tylko seta, by w końcu wygrać z drużyną Jastrzębia-Zdroju. Trzeci set był najbardziej wyrównany, choć w początkowej jego fazie gracze trenera Kowala pokazali, że mają jeszcze ochotę pograć na rzeszowskim Podpromiu. Za sprawą Michała Gierżota, który wziął ciężar gry w ataku w swoje ręce. Siatkarze Massimo Bottiego za sprawą rezerwowych powrócili do gry (blok Klemena Cebulja i zagrywka Kuby Buckiego). Chwilę później rzeszowskie Podpromie zamarło po upadku Yacine'a Louati. Końcówka seta należała do "Wilków" za sprawą ich  "gaszenia światła" rywalom.
Na koniec warto pochwalić przyjezdnych za postawę w tym spotkaniu, mimo sytuacji, w jakiej się znajdują. Dla Asseco Resovii Rzeszów to czwartkowe zwycięstwo było nie tylko przełamaniem klątwy, ale też zwycięstwem, które może dać swego rodzaju handicap w ćwierćfinale PlusLigi.Choć wygraliśmy to spotkanie drużyną, wciąż obawy kibiców Asseco Resovii Rzeszów może budzić gra prawego ataku.

*foto: fb/Asseco Resovia Rzeszów


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz