środa, 23 września 2026

Z Sofii do Mediolanu – mistrzowie Europy zrobili swoje i są pewni gry o medale.

W zasadzie ten tytuł mógłby być treścią tego wpisu i basta! Po wyeliminowaniu Łotwy w 1/8 ME nasze Orły w ćwierćfinale rozbiły Niemców 3:0 i zameldowały się w półfinale imprezy sezonu.

Zaskoczeni? Po treningowym zwycięstwie nad reprezentacją Łotwy i niespodziewanym wyeliminowaniu Bułgarów przez naszych zachodnich sąsiadów — trudno było nie przecierać oczu ze zdumienia. Oglądałem to spotkanie sporymi fragmentami i byłem pod ogromnym wrażeniem, jak reprezentacja Niemiec się odradza i wyrzuca Bułgarów „za burtę” Mistrzostw Europy. Tym samym stało się jasne, że ekipę Nikoli Grbicia czeka nie lada przeprawa, której stawką była walka o medale siatkarskiego Euro na mediolańskich parkietach.

Wynik tego spotkania jest zgubny, bo reprezentacja prowadzona przez trenera Bottiego chwilami naprawdę prezentowała dobrą siatkówkę, stawiając trudne warunki drużynie broniącej tytułu Mistrza Europy — zwłaszcza w trzecim secie.

Wtedy rywale wypracowali sobie cztery punkty przewagi, a nasze Orły musiały gonić wynik. I właśnie w tym momencie po raz kolejny swoją klasę i rolę w drużynie pokazał Tomasz Fornal, który wziął sprawy w swoje ręce (także w defensywie), pomógł odrobić straty i pozbawił Niemców nadziei, że ten mecz potrwa dłużej niż trzy sety.

To nie był mecz bloków w wykonaniu biało‑czerwonych — w tym elemencie zdobyliśmy zaledwie dwa punkty. Jednak świetnie funkcjonował system blok–obrona, dzięki któremu wyprowadzaliśmy zabójcze dla Niemców kontry. Nasi środkowi może nie „murowali” siatki rywalom, ale dawali sporo dobrego w ofensywie. Warto też zauważyć, jak równo i mądrze rozrzucał piłki nasz rozgrywający, kreując grę reprezentacji nawet z trudnych piłek, dokładając do tego taktyczną zagrywkę utrudniającą przyjęcie rywalom.

Było o Tomaszu Fornalu, Marcinie Komendzie i naszych środkowych — czas wspomnieć o tych, którzy przodowali w ofensywie we wczorajszym meczu. Wilfredo Leon zdobył 17 punktów na 22 próby, notując aż 77% skuteczności w ataku🔥. Pokazał rywalom, że potrafi się bawić ofensywą😊.

Swój many time player w tym sezonie potwierdził — i oby potwierdzał to jeszcze w dwóch meczach😎 — Bartłomiej Bołądź. „Bołi” był we wczorajszym spotkaniu drugim najskuteczniejszym atakującym naszej drużyny: 13 punktów przy 54% skuteczności.

I takim oto sposobem lecimy do Mediolanu walczyć o medale Mistrzostw Europy. Rywala półfinałowego poznamy już za kilka godzin — mój siatkarski nos podpowiada, że może to być reprezentacja Belgii. Niezależnie od tego, kto stanie po drugiej stronie siatki, emocji na pewno nie zabraknie 😉.

*fotografie pochodzą z różnych stron

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz