Wystarczyły zaledwie dwie kolejki ligowe, by obok sportowych emocji związanych z rywalizacją na parkiecie pełną parą ruszyła także karuzela transferowa. A ta, jak wiadomo, niejednokrotnie rozpala wyobraźnię kibiców bardziej niż sam mecz 🔥.
Siatkówka to nie tylko emocje na boisku, ale także biznes. I basta 😎. Trudno mi zrozumieć kibiców, którzy twierdzą, że początek sezonu klubowego to zły moment na transferowe spekulacje i ruchy za kulisami. To tyle tytułem wstępu 😉.
Już w zeszłym tygodniu siatkarski internet zaczęła podgrzewać transferowa plotka, jakoby MVP ostatnich mistrzostw Europy, Wilfredo Leon, miał opuścić Bogdankę LUK Lublin i po zakończeniu trwającego sezonu klubowego przenieść się do tureckiego Halkbanku Ankara. Jak wiemy, tureckie zespoły nie liczą się z kasą, by wyciągać siatkarskie gwiazdy. Wszystko po to, by nie tylko zdobywać wszystko, co jest do zdobycia na tureckiej ziemi, ale i podnieść puchar za zwycięstwo w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Czy receptą na to będzie polski przyjmujący? Najwyraźniej tak, bo jak można było usłyszeć w dzisiejszym magazynie „7 Strefa”, na stole leży kontrakt opiewający na 6 milionów złotych 😱. Czy włodarze klubu z Lublina są w stanie konkurować z taką ofertą tureckich krezusów? No chyba nie, bo kilka dni temu Jakub Balcerzak w podcaście „Prawda Siatki” powiedział, że transfer Wilfredo Leona do tureckiego klubu jest pewny na 99,9% 😓. Oznacza to tylko, że Bogdanka straci ważne ogniwo swojej drużyny. Ogniwo, które oprócz wszystkiego, co siatkarskie, napędza również marketing klubowy i ligowy, bo przecież jego obecność jest jednym z powodów, dla których siatkarskie hale w Polsce pękają w szwach.
Tauron Liga może stracić Wilfredo Leona, ale też sensacyjny powrót na jej parkiety może stać się faktem 😎. A mianowicie chodzi o Kamila Semeniuka, któremu po tym sezonie kończy się kontrakt we włoskiej Perugii. Jak podaje Jakub Balcerzak, tym miejscem powrotu w sezonie 2027/28 „złotego rezerwowego” reprezentacji Polski będzie rzeszowskie Podpromie i ubranie przez „Semena” koszulki w biało-czerwone pasy. Jak wiemy, Asseco Resovia Rzeszów co sezon marzy o tym, by odzyskać dawny blask (wszyscy wiemy, z jakim skutkiem 😂). Jakub Balcerzak podaje także, iż obok Kamila Semeniuka i Marcina Janusza zostaną dokoptowane inne siatkarskie gwiazdy - wiadomo, w jakim celu. Wiadomo też, że baronowie Asseco Resovii Rzeszów wyznają zasadę: kto bogatemu zabroni 😉. Tak więc, jeśli plotka nie jest fejkiem (a podobno nie jest), to rzeszowscy kibice mogą się cieszyć, że będą oklaskiwać popisy „Semena” nie tylko w meczach reprezentacji Polski.
Tylko można mieć obawy, czy faktycznie będą, bo nie jest nowością, że zawodnicy przychodzący grać na rzeszowskie Podpromie tracą na sportowej wartości. A chyba nie chcielibyśmy, aby Kamil Semeniuk był cieniem zawodnika, który był jokerem podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku 😉. Ceniąc sobie tego siatkarza nie tylko pod względem sportowym, ale też jako człowieka, mam mieszane uczucia co do tych doniesień transferowych. Mimo iż moje siatkarskie serce klubowego kibica jest w biało-czerwone pasy, to chyba wolałbym, by joker Nikoli Grbicia zagrał w zespole PGE Projektu Warszawa, do którego też był przymierzany. Pisząc ten fragment, już wiem, jak zostanie on odebrany przez kibiców Asseco Resovii Rzeszów 😎.
A tymczasem wracam do śledzenia tego, co dzieje się na ligowych parkietach, jak również nadstawiam uszy i wytężam wzrok, by wysłuchiwać i wypatrywać kolejnych gorących plotek transferowych 👊!
*foto: Volleyball World

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz