czwartek, 29 października 2026

Pasjonujące widowisko na Torwarze i zwycięstwo Mistrza Polski!

Mecz rozegrany awansem w ramach 11. kolejki TAURON Ligi nie zawiódł kibiców na trybunach ani przed telewizorami. PGE Projekt Warszawa przegrał z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 1:3.

Być może do stworzenia takiego widowiska siatkarzy obu drużyn zmotywowała obecność Ferdinando De Giorgiego na trybunach warszawskiego Torwaru. Selekcjoner reprezentacji Polski mógł z bliska oglądać popisy swoich atakujących po obu stronach siatki 😉.
Choć zespół z Zawiercia zaczął to spotkanie z Miłoszem Zniszczołem i Kamilem Rychlickim w wyjściowym składzie, nic nie wskazywało na to, że pełną pulę po tym meczu zabiorą do autobusu „Jurajscy Rycerze” 😎. Przez większość pierwszego seta mieli oni spore problemy z kończeniem swoich akcji w ataku. Za to zespół Roberto Piazzy takich kłopotów nie miał. Jan Firlej mógł bawić się rozegraniem, raz po raz gubiąc blok rywali.
Drugi set tylko potwierdził, jak nieprzewidywalna jest siatkówka oraz jak ważnym elementem potrafi być blok 😍. To właśnie dzięki temu elementowi oraz dobrej grze Kamila Rychlickiego, który momentami prezentował się tak, jak na mistrza świata przystało, podopieczni Michała Winiarskiego wyrównali stan meczu. W efekcie obie drużyny nadal pozostawały w grze o komplet punktów, co zwiastowało jeszcze większe emocje. A to kibice kochają najbardziej 😉.
W trzecim secie mistrzowie Polski poszli za ciosem. Zagrywki Bieńka, Russella (MVP spotkania) i Rychlickiego siały spustoszenie po drugiej stronie siatki, a punkty zdobywane w trudnych sytuacjach tylko napędzały zespół Michała Winiarskiego. Swoje dołożyli również gospodarze, którzy nie ustrzegli się błędów własnych. Dzięki temu „Jurajscy Rycerze” byli coraz bliżej wywiezienia kompletu punktów z trudnego terenu, jakim jest warszawski Torwar.
Jak się okazało, czwarty set przyniósł kibicom największe emocje. Raz jedni wychodzili na prowadzenie, raz drudzy, a przewaga przechodziła z rąk do rąk. Choć gospodarzom pomagały między innymi mocne zagrywki Romano, o wyniku meczu przesądziły dwa pojedyncze momenty: as serwisowy kapitana Aluronu CMC Warty Zawiercie oraz blok Bartłomieja Bołądzia na Bartoszu Bednorzu. Rezerwowy atakujący „Jurajskich Rycerzy” zaliczył tym samym wejście marzeń.
Tak dobra gra zespołu z Zawiercia pokazuje, że zgranie Miguela Tavaresa z siatkarzami, którzy przed sezonem przywdziali zbroje „Jurajskich Rycerzy”, wygląda coraz lepiej 💪. A to nie jest dobra wiadomość dla ligowych rywali. Każdy kolejny mecz będzie tylko wzmacniał tę drużynę. Jeśli tak dalej pójdzie, „Jurajscy Rycerze” już wkrótce będą prezentować siatkówkę godną obrońców mistrzowskiego tronu.

*foto: fb/Aluron CMC Warta Zawiercie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz